Polskie Studio Teatralne ciągle na scenie: bo widz jest tego wart

Polskie Studio Teatralne przyzwyczaiło już swych wiernych widzów do tego, że ciągle „jest w grze”. I po dwóch udanych międzynarodowych festiwalach – Trans/Misje Balticum i Wileńskie Spotkania Sceny Polskiej, które odbywały się w sierpniu i wrześniu – można byłoby właściwie nieco odetchnąć. Ale przecież „Teatr musi grać”! Dlatego aktorzy nie zasypiają gruszek w popiele, tylko… zapowiadają nowe projekty.

zw.lt
Polskie Studio Teatralne ciągle na scenie: bo widz jest tego wart

Niedawno sceniczny świat obiegła radosna wieść o uhonorowaniu Edwarda Kiejzika, dyrektora Pałacu Kultury w Trokach medalem departamentu mniejszości narodowych za wkład w rozwój kultury na Litwie. Nie jest to bynajmniej nagroda na wyrost, zważywszy na to, że od tylu lat dzięki Polskiemu Studiu Teatralnemu to właśnie w Wilnie i w Trokach odbywają się najważniejsze festiwale i spotkania teatrów z całej Europy. Po odebraniu
nagrody laureat nie krył radości, że zauważono działania skierowane na budowanie mostów pomiędzy narodami i krajami. Podkreślił jednak wkład całego zespołu teatralnego, bo przecież teatr to konkretni ludzie, w pełni oddani pasji, z której rodzą się wielkie idee.

Jednym ze znaczących tegorocznych wydarzeń było podpisanie współpracy między Teatrem im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie i Polskim Studiem Teatralnym. Mimo iż przyjacielska współpraca trwała już od wielu lat, to w tym roku nareszcie została sformalizowana. Spektakl „(Nie)znana” był początkiem tej właśnie formalnej wymiany kulturalnej. Na scenie teatralnej Polskiego Radia Rzeszów wystąpiła Justyna Stankiewicz aktorka PST w Wilnie, w brawurowym spektaklu o Marylin Monroe. Co ciekawe, widzowie
mogli podziwiać aktorkę nie tylko na scenie, ale również poprzez bezpośrednią transmisję online i w radiu Rzeszów. Monodram wyreżyserowany przez Lilię Kiejzik zebrał pochlebne opinie krytyków, a aktorka cieszyła się z możliwości zagrania dla polskiej społeczności. W
opinii dyrektora radia Rzeszów – Przemysława Tejkowskiego „to dobry i mocny początek sezonu. Wilniuki zawsze przywożą piękne przedstawienia – podkreślał. I tak już wkrótce, w ramach tej współpracy, powstanie polska wersja spektaklu „Zagubieni we mgle”, który zagrany będzie i w Rzeszowie, i w Wilnie.

Tyle w Rzeszowie, a w Wilnie? Dalej będzie się działo! Już 21 października – goście z Poznania – Teatr Muzyczny ze spektaklem „Nie ma jak lata 20., lata 30.”. a skoro dwudziestolecie międzywojenne, to tylko na Pohulance. Niezwykłe reminiscencje, moc muzycznych wrażeń – tego nie można przegapić! Parafrazując słowa swoistego hymnu teatru: „Co by się nie działo, teatr gra i gra”, w dodatku „daje radę”, więc widzowi nie
pozostaje nic innego jak tylko w pełni korzystać z niezwykle bogatej i urozmaiconej oferty.

Monika Urbanowicz

PODCASTY I GALERIE