Kultura i Historia
Małgorzata Kozicz

Polskie projektantki w Wilnie: Chcemy tu wrócić

Współczesna polska moda zagościła na wileńskim podium - dzięki Instytutowi Polskiemu w Wilnie po raz pierwszy w historii największego w krajach bałtyckich festiwalu Mados infekcija wzięły w nim udział projektantki z Polski. Katarzyna Romańska i duet KAASKAS mówią, że może to być początkiem dłuższej współpracy.

„Wszystko udało się wspaniale, jesteśmy bardzo zadowolone. Doskonale się nami zaopiekowano, a organizacja była „tip-top”. Mimo to, że miałyśmy skomplikowane stylizacje, fryzury, które wymagały dużo pracy i czasu, organizatorzy poradzili sobie świetnie” – mówią siostry Kasia Skórzyńska i Julia Skórzyńska-Ślusarek, twórczynie marki KAASKAS. Ich pokaz odbył się drugiego dnia festiwalu.

Pytane o porównanie mody litewskiej i polskiej, przyznają, że na Litwie jest mniej koloru.

Cieszyłyśmy się, że możemy pokazać coś innego – bardziej lekkiego, kolorowego, kobiecego

„Pokazy były bardzo zróżnicowane, mogłyśmy obejrzeć dużo różnych koncepcji, które wynikają z różnego pojmowania tego, czym jest moda, z różnych wizji artystycznych. Na Litwie jest nadal mało koloru w modzie. W Polsce zresztą też – staramy się to zmienić – tutaj jednak zdaje się, że Litwini są jeszcze bardziej ostrożni z kolorem, minimalistyczni i konceptualni. Poruszają się raczej w monochromach. Dlatego cieszyłyśmy się, że możemy pokazać coś innego – bardziej lekkiego, kolorowego, kobiecego i to ewidentnie się spodobało, nawet w trakcie pokazu słyszałyśmy oklaski” – mówią siostry Skórzyńskie.

W ich kolekcjach pobrzmiewają echa Ameryki Północnej, gdzie siostry spędziły dzieciństwo.

„Nie są to inspiracje bezpośrednie, ale na pewno ten fakt miał duży wpływ na nasze poczucie estetyki, na to, jak zestawiamy kolory, tworzymy różne formy, nie boimy się przeskalowania. To było też widoczne w naszym pokazie – energia, kolory, pewien rodzaj radości, którą można czerpać z mody. Mam wrażenie, że młodzi projektanci często przyjmują postawę, że moda jest czymś, co powinno być takie cool, trochę mroczne, takie niedostępne. My mamy do tego zupełnie inne podejście. Dla nas moda to wielki fun, coś, co ma człowieka ożywiać, wpływać na niego pozytywnie i…być do noszenia!” – podkreślają autorki marki KAASKAS.

Pokaz w Wilnie był pierwszym pokazem tej marki.

Dla nas moda to wielki fun, coś, co ma człowieka ożywiać, wpływać na niego pozytywnie

„Był to dzień, kiedy musiałyśmy się wykazać dużym poziomem współpracy i być bardzo zgranym teamem, i przebiegło to bardzo dobrze. Po raz kolejny stwierdziłyśmy, że rozumiemy się bez słów. Bardzo wiele rzeczy przez to, że jesteśmy siostrami, nie musimy już sobie tłumaczyć. Oczywiście nieustająco dyskutujemy nad strategią naszej firmy i innymi rzeczami, czasami są to dyskusje burzliwe, ale to, co wypracowujemy, podoba się nam obu” – mówią projektantki.

Chciałyby, aby marka KAASKAS zaistniała także na Litwie.

„W Wilnie więcej jest małych butików, takich ciekawych, które prowadzone są przez ludzi z pomysłem, bardzo nam się to podoba.
Jesteśmy pod wrażeniem tego, jak pracują tutaj zespoły, bardzo dobrze nam się współpracuje z modelkami, są to piękne dziewczyny i w niedzielę mamy już sesję z jedną z nich. Nawiązałyśmy kontakt z różnymi sklepami i mamy nadzieję, że w przyszłości nasza marka będzie obecna w Wilnie” mówią Kasia Skórzyńska i Julia Skórzyńska-Ślusarek.

Pierwszego dnia festiwalu swoją kolekcję zaprezentowała Katarzyna Romańska. Jest studentką Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi i jedną z najciekawszych młodych projektantek. Trzykrotnie brała udział w Łódzkim Tygodniu Mody pod pseudonimem „Romana”. W swoich projektach bazuje na kolorach, kształtach i fragmentaryzacji sylwetki.

Staram się „wyszaleć” – na studiach mogę sobie jeszcze na to pozwolić. Ale również powolutku buduję sobie kręgosłup

„Traktuję czas studiów jako eksperyment. Stworzyłam już cztery pełne kolekcje, w Wilnie pokazałam najnowszą. Od początku moim założeniem było, aby podchodzić do tego konceptualnie. Staram się „wyszaleć” – na studiach mogę sobie jeszcze na to pozwolić. Ale również powolutku buduję sobie kręgosłup, bo kolekcje, które robię, są esencją, to małe kolekcje, około 15 sylwetek. Występują tam założenia, które mogą się przerodzić w rzeczy Prêt-à-porter” – mówi w rozmowie z zw.lt projektantka.

„Zawsze czekam na emocje, które ogarniają po pokazie. One są tak uskrzydlające, że właściwie po to to robię, aby czuć tę radość, która ogarnia, gdy jest już po wszystkim” – dodaje Katarzyna Romańska.

Udział w festiwalu mody w Wilnie traktuje jako cenne doświadczenie.

„Nigdy wcześniej nie odwiedziłam Litwy nawet prywatnie, jestem bardzo mile zaskoczona poziomem tej imprezy. Wszystko jest ogarnięte – make-up, fryzury, prześliczne modelki. To przedsięwzięcie na światowym poziomie” – uważa projektantka.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!