Polskie filmy krótkometrażowe

Dyskusja na temat kultury polskiej wśród Polaków na Litwie, która miała miejsce jakiś czas temu w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, uświadomiła mi kilka rzeczy. W Polskiej kulturze dzieje się wiele, o czym jednak Polacy na Litwie niekoniecznie muszą wiedzieć, bo… niby skąd.

Bartek Borys
Polskie filmy krótkometrażowe

Fot. YouTube

Przykładem, który nasunął mi się w czasie festiwalu filmowego Scanorama, są chociażby polskie filmy krótkometrażowe.

Polski krótki metraż, zarówno w wydaniu dokumentalnym jak i fabularnym, był w ostatnich latach wielokrotnie nagradzany na międzynarodowych festiwalach. A niejedną nagrodzoną produkcję można obejrzeć w internecie, co czyni dostęp do nich banalnie prostym. Jedynym problemem jest brak informacji o tym, że taki lub inny film jest godny uwagi. Myślę więc, że łamy portalu „Znad Wilii” są dobrym miejscem, by kilka polskich filmów polecić.

Postacią, od której warto zacząć temat współczesnej polskiej animacji, jest Tomasz Bagiński. Nominowany do Oscara za swój film „Katedra” przygotował również ośmiominutową „Animowaną Historię Polski” na Światową Wystawę EXPO w Szanghaju w 2010 roku. Film ten, przygotowany przy pomocy historyka profesora Henryka Samsonowicza, pokazuje historię Polski od samych jej początków aż do współczesności i wstąpienia do Unii Europejskiej. „Historia Polski, jak zresztą historia każdego kraju, to ogrom wydarzeń, ludzi i dat.

Mnogość danych. Nie tylko aktów, także rzeczy mniej uchwytnych – tak o swoim filmie opowiada sam Autor. Jak to wszystko zawrzeć w kilkuminutowym filmie? Widzowie chcą wrażeń. Zaskoczeń. Odpłynięcia w inną rzeczywistość, zachwytu obrazem i muzyką, uczuć. Jeśli nawet pragną wiedzy, to raczej chcą dowiedzieć się czegoś o wnętrzu Polaków, o tym, czym nasz kraj się wyróżnia. Chcą wiedzieć, dlaczego warto nas znać i co to za europejskie plemię Polacy. Odszedłem więc od dosłownego traktowania tematu „Historia Polski”.

W ośmiu minutach da się przekazać tylko wrażenia ogólne, nastroje i klimat – podsumowuje Bagiński. Więc taki też jest nasz film. Wizualny poemat, wiersz opowiadany obrazem, zainspirowany przez polską historię. Gigantyczny kolaż najróżniejszych elementów, połączonych ze sobą bardzo płynnie”.

Wspomniana wcześniej i nominowana do Oscara „Katedra” w 2003 roku w kategorii „najlepszy film krótkometrażowy” to sześciominutowa animacja oparta na opowiadaniu Jacka Dukaja pod tym samym tytułem. Stworzenie tej komputerowej animacji zajęło Bagińskiemu, który był jedyną osobą pracującą nad tym projektem, trzy lata. Efekt jest jednak niesamowity.

Animowana Historia Polski:

Katedra:

Animacja nie jest oczywiście jedynym, co w polskim krótkim metrażu warte polecenia. Warte uwagi są krótkie filmy Krzysztofa Kieślowskiego, świetnego polskiego reżysera, który za swoje prace doceniony był chyba bardziej na Zachodzie niż w samej Polsce.

„Gadające głowy” są efektem pewnego projektu, który pod koniec lat 70. przeprowadził w Polsce reżyser. Projektem tym była sonda społeczna, w ramach której Kieślowski zadał 44 osobom trzy, proste wydawałoby się, pytania: kim jesteś? czego byś chciał? co jest dla ciebie najważniejsze? W filmie widzimy właśnie owe „gadające głowy” oraz datę urodzenia danej osoby. Obserwujemy jak różne mogą być odpowiedzi na wspomniane wyżej pytania w zależności od tego, czy przepytywane było dziecko, student, dorosły czy starsza kobieta. Film jest rewelacyjnym portretem polskiego społeczeństwa tamtych czasów.

Współczesnym twórcą, którego warto śledzić, jest Łukasz Borowski, którego film „3 dni wolności” nagrodzony został na wielu festiwalach na całym świecie. Film opowiada historię Piotra, który po piętnastu latach opuszcza więzienia na trzydniową przepustkę. Wyzwanie dla niego stanowią najprostsze czynności, a zmiany, które zaszły w Polsce w tym czasie nierzadko szokują. Zmieniły się również jego priorytety i plany na przyszłość, o których opowiada w rozmowie ze swoim przyjacielem. Wszystkiemu przysłuchuje się reżyser, a my w raz z nim oglądając ten film.

Gadające głowy:

3 dni wolności:

Wymienione wyżej cztery polskie filmy krótkometrażowe nie są, rzecz jasna, reprezentatywne dla polskiej kinematografii. Ich odbiór na świecie oraz liczne nagrody są jednak dowodem na to, że prezentują one nie tylko wysoki poziom, ale mają również wymiar uniwersalny (może poza „Animowaną historią polski”), która umożliwia ich zrozumienie widzowi nie tylko w Warszawie, ale i w Wilnie, Waszyngtonie czy Władywostoku.

PODCASTY I GALERIE