Początek Bitwy o Anglię. Bohaterska karta polskich pilotów

10 lipca 1940 roku, rozpoczęła się bitwa o Anglię ("Battle of Britain"). Była to zmasowana niemiecka ofensywa lotnicza skierowana przeciwko Wielkiej Brytanii, mająca na celu zdominowanie przestrzeni powietrznej Anglii oraz przecięcie brytyjskich szlaków komunikacyjnych.

polskieradio.pl
Początek Bitwy o Anglię. Bohaterska karta polskich pilotów

Bombowce Heinkel He 111 nad Londynem w czasie Bitwy o Anglię, Fot. Aaa3-other/Wikimedia Commons

Działania te miały przygotować grunt pod operację desantową na wyspy brytyjskie pod kryptonimem „Lew Morski” (Seelöwe).

Bitwa toczyła się w kilku fazach, różniących się rodzajem i natężeniem działań. Kulminacyjnym momentem był dzień 15 września, kiedy doszło do masowego nalotu 500 samolotów Luftwaffe. Dzień ten przypomina pułkownik Marian Duryasz, pilot i późniejszy dowódca polskiego Dywizjonu 302:

„Tuż przed nami pojawiła się duża grupa samolotów, dowódca nie miał czasu na manewr. Skierował samoloty łeb w łeb. Wszystkie te nosy były czerwone, to znaczy, że był otwarty ogień. Szyk został rozbity.”

Początkowo Niemcy mieli znaczącą przewagę. Luftwaffe dysponowała 990 myśliwcami i 1640 bombowcami. Królewskie Siły Lotnicze RAF mogły tej potędze przeciwstawić 960 samolotów myśliwskich oraz 400 bombowców. Obronę wyspy wspierało ponadto 80 stacji radiolokacyjnych i 1500 balonów zaporowych. W bitwie o Anglię najpierw w składzie, a potem u boku RAF, walczyły 4 polskie dywizjony – 2 bombowe: 300 i 301, 2 myśliwskie: 302 i 303 oraz 81 polskich pilotów w dywizjonach brytyjskich. W sumie 144 polskich pilotów.

Znany aktor Mieczysław Pawlikowski był lotnikiem w Dywizjonach 300 i 301. W jednej z audycji Polskiego Radia przyznał, że najbardziej dramatyczny był jego pierwszy lot bojowy: „Wielkie morze ognia, odłamki walą po kadłubie – otwieram drzwi bombowe w kadłubie, zakotłowało się od prochu. Dociągnęliśmy do bazy. W wieżyczce tylnego strzelca dziura wielkości głowy ludzkiej”.

Inny polski lotnik Tadeusz Nowierski był pilotem w brytyjskim Dywizjonie 609. Wspomina, że czasem trzeba było za wszelką cenę uniknąć bezpośredniego starcia z wrogiem. Sztuka ta nie zawsze udawała się nawet największym asom lotnictwa. Wspomina słynny muszkieter i późniejszy dowódca najsłynniejszego polskiego Dywizjonu 303 Witold Łokuciewski wspominał: „Płomienie ogarnęły mnie całego. Pęd powietrza wyrwał mnie z kabiny, kiedy się obudziłem, to wisiałem nad kabiną, byłem cały poparzony. Dobrnąłem do brzegu”.

Witold Łokuciewski trafił wtedy do Stalagu Luft III w Żaganiu i uczestniczył w przygotowaniach do słynnej Wielkiej Ucieczki. W sumie Polacy zestrzelili około 170 samolotów niemieckich, uszkodzili 36, co stanowiło około 12 procent strat Luftwaffe. Asem wśród polskich lotników walczących o Anglię był Stanisław Skalski. O jednym ze swoich lotów we wrześniu 1940 roku opowiadał po latach w Polskim Radiu: „Widziałem, jak samolot wpadł w chmury, przelecieliśmy pierwszą warstwę chmur i zobaczyłem, jak szedł pionowo do ziemi i w rejonie Canterbury uderzył w ziemię”.

W sumie w bitwie o Anglię wzięło udział 144 polskich pilotów. Niemcy stracili 1733 samoloty, a około 650 zostało uszkodzonych – było to 52 procent stanu Luftwaffe. Straty ludzkie to 2500 poległych i wziętych do niewoli oraz 1000 rannych lotników. Brytyjczycy stracili 915 samolotów, a około 450 zostało uszkodzonych. Śmierć poniosło 544 pilotów, a 500 zostało rannych. Bitwa zakończyła się 31 października 1940 roku porażką Niemiec.

Do historii przeszły słowa ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, który wspominając udział Polaków w bitwie o Anglię, powiedział: „nigdy w historii ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak dużo tak nielicznym”.

Posłuchaj wspomnień polskich pilotów, uczestników bitwy o Anglię oraz fragmentu przemówienia radiowego Winstona Churchilla wspominającego to wydarzenie.

PODCASTY I GALERIE