Kultura i Historia
Renata Butkiewicz

Piłsudski i jego kobiety. Już wkrótce w kinach w Wilnie

Chmurny wąsacz, zamyślony intelektualista? Nic z tego. W filmie ,,Piłsudski" Michała Rosy, który jest prezentowany w Konkursie Głównym na Festiwalu w Gdyni, Marszałek nie jest postacią z podręcznika. Twórcy nie budowali legendy, ale starali się uchwycić Człowieka, który dla najbliższych był po prostu Ziukiem. Poznajemy jego związki z kobietami i rozpacz po tragicznej śmierci ukochanej pasierbicy. Dla wielu widzów będzie to zupełnie nieznana twarz Marszałka. Film zostanie już wkrótce pokazany na Festiwalu Filmu Polskiego w Wilnie, organizowanym przez Instytut Polski.

Kobiety Piłsudskiego

Mówiono o nim, że był kochliwy i podatny na kobiece wdzięki, ale nie każda dama była w stanie zawrócić mu w głowie. Lubił kobiety silne, oddane wielkim ideałom. Marię (Magdalena Boczarska) poznał, gdy sam był wrakiem człowieka, po pięciu latach na Syberii. O jej względy konkurował nawet z Romanem Dmowskim – przyszłym przywódcą endecji. To ona wprowadziła go w szeregi socjalistów, zapoznała z liderami młodego ruchu. Ślub wzięli w 1899 roku. Potem była Aleksandra Szczerbińska (Maria Dębska), druga żona Marszałka – kobieta, której też zawdzięczamy niepodległość. Jako członkini PPS-u pracowała w składach broni, przemycała broń dla tworzonych przez Piłsudskiego legionów. Przez długie lata kochanka, ale też walcząca dziewczyna. Musiała wiele lat czekać na to, żeby z Piłsudskim jakkolwiek normalnie żyć, ponieważ jego pierwsza żona rozwodu dać nie chciała.

Piłsudskiego bez jego kobiet nie da się opowiadać. Obserwujemy jego awanturniczy romans, który trwał aż do 1921 roku, gdy Maria zmarła na skutek przewlekłej choroby serca i dopiero wówczas Aleksandra, która urodziła Ziukowi już dwie córki, mogła oficjalnie zostać panią Piłsudską.

Scenariusz powstał na wspomnieniach, listach, we współpracy z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Twórcy zdecydowali się na pokazanie Piłsudskiego mniej znanego, dosyć nieoczywistego, namiętnego, nieutrwalonego na ikonicznych zdjęciach. A skoro ich założeniem było zrobienie filmu przygodowo-sensacyjnego, postanowili wybrać najmniej znany okres – lata 1901 – 1914, gdy jego życie było przedziwne jak rollercoaster. Stworzyli opowieść nie o Marszałku, nie o Naczelniku, ale bardziej o Ziuku, o człowieku.

Dworek w Bezdanach i część Wileńszczyzny

Twórcy odtworzyli tamten świat, filmowo zbudowali mały dworzec w Bezdanach. Po zakończeniu zdjęć chcieli go oddać do jakiegoś muzeum, nikt nie chciał, więc został zniszczony. Duże brawa należą się dla potężnej roboty pionu scenograficznego. A scena z napadem na pociąg w Bezdanach – takiej akcji nie powstydziliby się nawet bohaterowie westernów. Na niedużej stacyjce wśród lasów Wileńszczyzny zawiodły wszelkie plany, kiedy popełniono błędy i zignorowano rozkazy. Sam Ziuk przeczuwał, że nie uda się doprowadzić sprawy do końca, ale nawet nie myślał się cofnąć. Celem było uderzenie na pociąg wiozący pieniądze z ziem polskich do państwowej kasy w Petersburgu. Do Bezdan ściągnięto wówczas najlepszych bojowców – Piłsudski, Walery Sławek, Tomasz Arciszewski, Aleksander Prystor. Więc do zbrojnego ataku przystąpiło czterech przyszłych przywódców państwa i Bezdany nawet dziś określa się mianem ,,akcji czterech premierów”.

Jednak w tym filmie Marszałek wcale ,,wileński” nie jest. Nie zaciąga. Twórcy tłumaczą, że nie chcieli, by ta postać była kojarzona z filmem ,,Sami Swoi”. Szkoda, bo zwłaszcza mieszkańcy Wileńszczyzny wyczują fałsz z ekranu i tę sztuczność bohatera.

Rewolucjonista, który walczy z władzą

Film się zaczyna, gdy Ziuk po brawurowej ucieczce ze szpitala psychiatrycznego ponownie staje na czele polskiego podziemia niepodległościowego. Kończy się na odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Nie zajmuje się najważniejszymi epizodami z życia politycznego Marszałka, takimi jak zamach majowy. Pokazuje go jako działacza Polskiej Partii Socjalistycznej i rewolucyjnego działacza, który walczy o niepodległość. Twórcy chcieli ten film zrobić atrakcyjny narracyjnie, pokazali grupę konspiratorów wyjętych spod prawa, którzy walczą z władzą. I to jest ciekawe, bo Piłsudskiego głównie kojarzymy z władzą – Marszałek, Naczelnik Państwa, później autorytarny przywódca, a tutaj jest pokazany jako rewolucjonista, który walczy z władzą.

Świat pokazany na ekranie – świetne kostiumy Magdaleny Biedrzyckiej, charakteryzacja Dariusza Krysiaka, do tego duch tamtej epoki – jest dowodem, że ludzie kiedyś też tak samo kochali jak dziś, tęsknili, mieli swoje namiętności, czuli ból. To historia, która ukazuje człowieka, którego wizja niepodległości Polski była dla wielu szalonym projektem. W końcu sam musiał mieć w sobie nutę szaleństwa, by przez wszystkie lata w nią wierzyć.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!