Operacja Walkiria

Nieudany zamach na Hitlera 20 lipca 1944 roku to najbardziej znany akt oporu wobec wodza III Rzeszy. Była to operacja przygotowana przez niemieckich oficerów. Gdy do regionalnych dowódców nadawano telegram o treści „Führer, Adolf Hitler, nie żyje”, ten miał się całkiem dobrze i w bardzo podniosłym nastroju przyjmował w „Wilczym Szańcu” Benita Mussoliniego.

Tomasz Bożerocki
Operacja Walkiria

Fot. Domena publiczna

Początki spisku w szeregach Wermachtu

Zorganizowany spisek w kręgu wyższych oficerów zaczął się powoli zawiązywać po dotkliwych niepowodzeniach Wehrmachtu na froncie wschodnim. Wszelkie poczynania przyśpieszył fakt lądowania Sprzymierzonych na Sycylii i późniejszy ich postęp w kontynentalnych Włoszech, a także szerzące się pogłoski o możliwym ich lądowaniu w którejś części Francji. Uznano, że jedynym wrogiem jest bolszewia, którą trzeba pokonać, natomiast zaczęto szukać możliwości porozumienia się z Zachodnimi Sprzymierzonymi i jedyną przeszkodą na drodze do realizacji tych celów był Adolf Hitler. Dlatego należało go wyeliminować.

Początkowo spisek tworzyli oficerowie z kręgu gen. Ludwika Becka, byłego szefa sztabu generalnego wojsk lądowych, który opuścił wojsko tuż przed wojną. Także spiskowcami byli generałowie: Friedrich Olbricht, Hans Oster z Abwehry i Henning von Tresckow. Zdecydowana większość była początkowo entuzjastami nazizmu i tylko niepowodzenia na froncie wschodnim zmusiły ich szukać innej opcji politycznej.

Henning von Tresckow

Później w centrum spisku znalazł się płk Claus Schenk von Stauffenberg. C. Stauffenberg, arystokrata, brał udział w kampanii przeciwko Polsce w 1939 r., we Francji oraz w Afryce, gdzie został ciężko ranny. Pułkownik C. Stauffenberg nadał nowego rozmachu poczynaniom spiskowców, gdy dostał przydział służbowy do kwatery głównej Ersatzheer, czyli Armii Rezerwowej, przy Bendlerstrasse na północnym skraju berlińskiego Tiergarten. Jego zamysł polegał na przeprowadzeniu zamachu w ramach operacji „Walkiria” – planu alarmowego opracowanego z myślą o krytycznej sytuacji na froncie wschodnim jeszcze zima 1941 roku. Jednak później plan został odrzucony. Dopiero w lipcu 1943 r. generał major Friedriech Olbricht zaczął wprowadzać do planów „Walkirii” drobne zmiany, aby ruch oporu w niemieckim wojsku mógł go wykorzystać, gdy będzie gotowy do działań. Nowy plan „Walkiria” powstał na wypadek buntu zagranicznych robotników przymusowych, zakwaterowanych w Berlinie i w pobliżu stolicy. Henning von Tresckow i C. Stauffenberg uzupełnili go tajnymi rozkazami, które miano ogłosić po śmierci Adolfa Hitlera. W rozkazach tych chodziło o wykluczenie udziału SS w zaprowadzaniu porządku oraz powierzenie całej odpowiedzialności za utrzymanie wewnętrznego ładu w III Rzeszy Armii Rezerwowej.

Jednak wykorzystanie „Walkirii” do zamachu stanu i przejęcia władzy było trudne z wielu przyczyn. Po pierwsze, większa część oficerów, którzy należeli do spisku byli skierowani do różnych kwater z dala od Berlina. Po drugie, zamachowcy nie mieli wielkiego poparcia i w wypadku niepowodzenia akcji zostaliby uznani przez gros mieszkańców III Rzeszy za zdrajców. Zostaliby przyrównani do tych, którzy jesienią 1918 r. zadali przysłowiowy „cios w plecy”. Po trzecie, jedyny kto miał stały bezpośredni dostęp do A. Hitlera był C. Stauffenberg – oficer, który w czasie kampanii w Afryce stracił oko i dłoń, a to znacznie utrudniało wykonanie zamachu. Po czwarte, plan C. Stauffenberga zbyt mocno opierał się na hierarchii wojskowej. Trzeba pamiętać, że wojsko w tym czasie było może nie zdominowane przez nazistów, ale na pewno upolitycznione przez nazistów. No i ostatnie – zupełnie nie zadbano o przejęcie najważniejszych rozgłośni radiowych oraz nadajników w Berlinie i okolicach. „Dlaczego nie zajęli rozgłośni i głosili najniedorzeczniejsze kłamstwa? Nawet mojego telefonu nie wyłączyli. […] Co za dyletanci!” powiedział o spiskowcach Goebbels.

Owszem, liczono na ćwiczebną jednostkę pancerną oraz inne jednostki stojące w obrębie i pobliżu stolicy, jednak łączność, czyli komunikacja od początku XX wieku była kluczem do każdego sukcesu militarnego.

Zamach

Pech pokrzyżował kilka prób zamachu. Jednak walki w Normandii zmusiły spiskowców działać prędzej, dlatego nieodwoływalnie akcję zaplanowano na 20 lipca.

20 lipca, udawszy się samolotem z Berlina do Kętrzyna (Rastenburg), C. Stauffenberg wziął udział w naradzie sytuacyjnej, która odbywała się w sosnowym baraku. Około godziny 11.00 w budynku Sztabu Dowodzenia Wehrmachtu odbyło się pierwsze zebranie, na którym obecny był C. Stauffenberg. Odprawa główna, prowadzona przez A. Hitlera, miała odbyć się o godzinie 13.00, lecz przez niespodziewany przyjazd B. Mussoliniego przeniesiono ją na 12.30.

W czasie narady do „Wilczego Szańca” adiutant C. Stauffenberga por. Werner von Haeften dostarczył ładunek wybuchowy. Między innymi, to zostało zauważone przez sierżanta ze sztabu, który zwrócił uwagę na owinięta płótnem paczkę, lecz adiutant wytłumaczył, że pułkownik C. Stauffenberg będzie jej potrzebował podczas swego referatu. Po zakończeniu pierwszego spotkania pozostawało tylko kilka minut na przyszykowanie ładunku do eksplozji.

C. Stauffenberg wraz z W. Haeftenem, który niósł teczkę z bombą, udali się do małej ubikacji, gdzie zabrali się do ustawiania zapalników czasowych w dwóch ładunkach. C. Stauffenberg ustawił pierwszy ładunek. Zanim udało im się przyszykować drugi ładunek, zadzwonił gen. Erich Fellgiebel (szef łączności, który miał odciąć łączność w kwaterze głównej Führera po dokonanym zamachu), prosząc o rozmowę z pułkownikiem. Po zamachowca posłano sierżanta, który zastał go wraz z adiutantem nad jakimś przedmiotem. Zniecierpliwiony pułkownik, przeżywający maksymalne napięcie nerwowe przez te nieoczekiwane zajście z telefonem i sierżantem, zabrał ze sobą tylko jeden przyszykowany ładunek, a drugi, który już nie było czasu przyszykować, zabrał jego adiutant. Był to błąd, ponieważ nawet nie uzbrojony ładunek zdetonowałby przez eksplozję pierwszego. Wówczas efekt wybuchu byłby większy i zabiłby wszystkich przebywających w tym czasie w baraku.

Pułkownik wziął udział w naradzie. W odpowiedniej chwili odpowiedział na pytania powiązane z sytuacją Armii Rezerwowej, wsunął teczkę pod stół, przy którym stał A. Hitler. Kiedy wszyscy pochylili się nad mapą, zamachowiec dyskretnie opuścił pomieszczenie. Bomba w kwaterze A. Hitlera eksplodowała o 12.42.

Dopóki nie podniesiono alarmu, C. Stauffenbergowi oraz jego adiutantowi bez problemu udało się przekroczyć pierwszą bramę. Trudności pojawiły się, gdy na całym obszarze zaczął rozbrzmiewać alarm. Niemniej jednak telefon do oficera, niewiedzącego jeszcze o dokonanym zamachu pozwolił opuścić im zewnętrzny obwód i z pośpiechem pojechać w kierunku lotniska. Po godzinie 13.00 lecieli już do Berlina z przekonaniem, że A. Hitler i wszyscy zebrani nie żyją. Jednak ładunek okazał się zbyt słaby. Niepewność, zamieszanie i nieprzewidziane komplikacje w stolicy przyczyniły się do fiaska całego zamachu stanu.

Niestety, A. Hitler nie zginął, a został jedynie lekko ranny. Ciężkich obrażeń doznali ci, którzy stali obok masywnego cokołu (to za jego pośrednictwem siła wybuchu poszła w jedną stronę). A. Hitlera w tym miejscu nie było, stał dalej, pochylony nad blatem stołu studiując mapę, albo przynajmniej udawał, że studiuje, bo raczej niewiele rozumiał z tego co tam było napisane. Spośród dwudziestu czterech uczestników narady ciężko rannych zostało siedmiu, a czterech z nich zmarło później w wyniku odniesionych obrażeń.

Tegoż samego dnia, 20 lipca po południu w „Wilczym Szańcu” zjawił się Benito Mussolini, który został odbity z rąk włoskich zamachowców przez słynnego esesmana, dywersanta Otto Skorzenego. Duce został płomiennie powitany przez Fuhrera, który w szaleńczo radosnym nastroju pokazał zniszczony przez eksplozję barak i stwierdził, że to boski cud sprawił, że przeżył wybuch. Z kolei B. Mussolini mógł z ulgą stwierdzić, że zdrada nie ogranicza się tylko do Włoch. We Włoszech dokonano zamachu stanu i B. Mussolini został uwięziony i tylko przez akcję O. Skorzenego odzyskał wolność.

W przemówieniu do narodu, wygłoszonym jeszcze tegoż samego wieczoru, A. Hitler przyrównał ten zamach do „ciosu nożem w plecy” z 1918 roku. Uznał odtąd, że jedyną przyczyną, dlaczego III Rzesza odnosi niepowodzenia na froncie wschodnim, było sabotowanie jego rozkazów przez oficerów Wermachtu. Oczywiście, za klęski w Normandii także winiono oficerów Wermachtów, a różnego rodzaju, odłamu neonaziści teorie te i dalej rozpowszechniają. C. Stauffenberg i wielu innych zostało aresztowanych i jeszcze tej samej nocy rozstrzelanych. Reszta była wykryta później. 7 sierpnia rozpoczęły się procesy pokazowe przed Sądem Ludowym w Berlinie. W sumie życie straci około 200 osób zaangażowanych w antyhitlerowski spisek, w tym jednego feldmarszałka, 19 generałów i wielu oficerów, ambasadorów, dyplomatów, szefa policji kryminalnej i innych, w sumie represje dotknęły ok. 5 tys. osób.

Claus von Stauffenberg

Pewien żołnierz po nieudanym zamachu napisał: „Generałowie, którzy dokonali zamachu na Fuhrera wiedzą bardzo dobrze, że zmiany we władzy są niezbędne, ponieważ ta wojna dla nas, Niemców, nie rokuje żadnych nadziei. Zatem byłoby ulgą dla całej Europy, gdyby trzej panowie, Hitler, Goring i Goebbels, mieli odejść. Wraz z tym konflikt zakończyłby się, gdyż ludzkości potrzebny jest pokój. Wszystko inne to kłamstwo. […] Nasze życie nie jest nic warte, dopóki nic się nie zmieni”.

Słynny pancerniak, oficer Hans von Luck później napisał:

Późnym wieczorem 20 lipca dowiedzieliśmy się — początkowo z ulotek zrzucanych przez Brytyjczyków, a potem także z naszych własnych radiostacji — o zamachu na życie Hitlera. Wśród nas starsi mieli mieszane uczucia. Młodsi byli gniewni: „To cios w plecy dla nas na froncie”. Moje myśli powracały do rozmów z Rommlem w Afryce Północnej w 1943 r. i we Francji w 1944 r. „Zamach na Hitlera stworzy nową «legendę o ciosie w plecy». Gdy tylko powstanie drugi front i koniec stanie się widoczny, musimy zmusić go do ustąpienia, by uniknąć dalszych strat i skoncentrować się na wojnie na wschodzie”. Następnego dnia na moim stanowisku dowodzenia pojawił się korespondent wojenny.

Panie majorze, co ma pan do powiedzenia z frontu odnośnie do próby zamachu na Fuhrera?

Moja odpowiedź była szybka:

Proszę posłuchać. Przez całe tygodnie toczyliśmy tu ciężkie walki obronne. Nie miałem czasu o tym myśleć. Proszę wrócić, gdy sytuacja się trochę uspokoi. Szybka i ryzykowna odpowiedź, ale cóż z tego. Warto wspomnieć fakt, o którym dowiedziałem się niedawno z wiarygodnego źródła. Gdy dowódca naszego korpusu Obergruppenfuhrer Sepp Dietrich z Grupy Armii B dowiedział się o zamachu na Hitlera, jego pierwsze pytanie brzmiało: „Kto to zrobił, SS czy armia?”.

Postscriptum

Zamach przeprowadzony w Wilczym Szańcu przez C. Stauffenberga nie był jedynym w tym rodzaju. W 1939 roku Hitler ledwo uszedł z życiem po zamachu przygotowanym przez stolarza Georga Elsera, który podłożył bombę własnej konstrukcji w monachijskiej piwiarni Bürgerbräukeller.

Dzisiaj w Niemczech idealizuje się zamach z 20 lipca jako przejaw jawnej próby przeciwstawienia się zbrodniczemu reżimowi. Jednak zamach stanu niewiele zmieniłby, jeżeli chodzi o okupację państw Europy Wschodniej. Być może wprowadzono by nieco lżejsze warunki okupacji. Przecież ważnym momentem jest to, że jednym z motywów, którym kierowali się spiskowcy były zbrodnie hitlerowskie, dążono do zaprzestania ich. W każdym razie, przewidywano podpisanie rozejmu albo tymczasowego zawieszenia broni jedynie na zachodnim froncie. Natomiast przewidywano kontynuowanie walki na froncie wschodnim ze Związkiem Sowieckim z utrzymaniem w niemieckich rękach okupowanych terenów.

Warto jednak wiedzieć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość Niemców uważała spiskowców za zdrajców, którzy zaplanowali zabójstwo A. Hitlera w sytuacji, gdy wojska niemieckie doznawały klęsk na wszystkich frontach. Istniał mit, że śmierć A. Hitlera spowodowałaby chaos i przyspieszyłaby klęskę III Rzeszy.

Na podstawie:

CLOUD, Stanley. OLSON, Lynne. Chłopcy Murrowa: na frontach wojny i dziennikarstwa. Warszawa 2006.

BEEVOR Antony. Druga wojna światowa. Kraków 2013.

LUCK, Hans. Byłem dowódcą pancernym: wspomnienia Hansa von Lucka. Warszawa 2006.

https://twojahistoria.pl/encyklopedia/kalendarium/co-zdarzylo-sie-20-lipca/

https://histmag.org/Zamach-na-Hitlera-20-lipca-1944-roku-jak-przebiegala-operacja-Walkiria-9753

https://www.dw.com/pl/75-lat-po-zamachu-na-hitlera-trudna-pami%C4%99%C4%87-o-stauffenbergu/a-49665857

https://www.rp.pl/Historia/190729995-Operacja-Walkiria-Jak-Niemcy-chcieli-obalic-Hitlera.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Walkiria

https://de.wikipedia.org/wiki/Unternehmen_Walk%C3%BCre

PODCASTY I GALERIE