Kultura i Historia
Dorota Sokołowska

Niekomfortowe fotele sal kinowych: “Nepatogus kinas” już po raz 12.

Od kilku tygodni w wileńskich kawiarniach, bibliotekach, a nawet w niektórych szkołach widnieją tablice z demaskującym napisem: “MES | JIE”, czyli “MY | ONI”. Po każdej ze stron oznaczonych tymi głośnymi zaimkami wszyscy zainteresowani mogą nalepić różnorodne obrazki - zaczynając od kociaków i kur w klatkach, kończąc na portretach polityków: Ramūnasa Karbauskisa, Władimira Putina, Gabrieliusa Landsbergisa, Donalda Trumpa i innych.

Niekomfortowe fotele sal kinowych: “Nepatogus kinas” już po raz 12.

Akcja miała zwrócić uwagę na spolaryzowanie naszego społeczeństwa, przywiązanie do etykiet ir stereotypów, powierzchowność opinii społecznej – taka kampania stała się także oryginalnym zwiastunem międzynarodowego festiwalu kinowego “Nepatogus kinas” (pol. “Niewygodne kino”), skupiającym uwagę na problemach praw człowieka. W tym roku festiwal opiera się o wspomniane motto: “MES | JIE”, “MY | ONI”.

Budujemy mury pomiędzy “nami” i “nimi” – gdzie jest koniec “nas”, a początek “ich”? Takie retoryczne pytanie organizatorzy “Nepatogus kinas” adresują do wszystkich (także tych, którzy nie planują zajrzeć na festiwal). Przecież na strefy “swego” i “cudzego” dzielimy świat nawet nie do końca świadomie. “Oczywiście, każdy z nas choć na chwilę znalazł się po stronie “ich”. Wczoraj byliśmy “zbyt młodzi”, być może, po 10 latach będziemy “zbyt starzy”. Może wynika to z pewnych cech fizycznych, z nieco innego akcentu, z tego, kogo kochamy czy jak wyglądamy. Jednak czy sami codziennie nie powtarzamy tego, czy nie tworzymy ścian pomiędzy “NAMI” i “NIMI”. Zachęcamy zastanowić się nad tym” – mówi dyrektor festiwalu, Gediminas Andriukaitis.

Festiwal jest jedyny w swoim rodzaju nie tylko pod względem poruszanych tematów, lecz także samego formatu – według organizatorów, jest to społeczno-kulturowy projekt, w programie którego są nie tylko pokazy kinowe, lecz także dyskusje z ich bohaterami, reżyserami, obrońcami praw człowieka i ekspertami w danych sferach. Na przykład, dyskusje pt. “Litewskie lasy: rodzaj biznesu czy żywa społeczność przyrodnicza?” (https://nepatoguskinas.lt/2019/renginys/diskusija-lietuvos-miskai-verslo-rusis-ar-gyva-biologine-bendruomene/) i “Męskość w epoce feminizmu” (https://nepatoguskinas.lt/2019/renginys/diskusija-vyriskumas-feminizmo-amziuje/). “Nepatogus kinas” – to jedyny takiego rodzaju happening w państwach bałtyckich, jest niekomercyjny, na pierwszy plan wysuwa swą misję społeczną.

W tym roku zostanie zaprezentowanych kilka paneli filmowych, w tym program konkursowy (pierwszy bądź drugi film niekrótkometrażowy początkującego autora), “Panorama” (filmy dokumentalne, docenione na światowych festiwalach), “Sienos” (pol. “Mury”; seria filmów z okazji 30 rocznicy zburzenia Muru Berlińskiego), “Drąsa kalbėti” (pol. “Odwaga mówienia”; filmy prowokacyjne, zachęcające do dyskusji i refleksji), “Žalioji programa” (pol. “Zielony program”; kino, poruszające jeden z najgorętszych ostatnio tematów – ekologię) i inne. Problemy XXI w. nie ograniczają się tylko uzależnieniem od internetu czy prawami członków społeczności LGBTQ+, ich rząd jest o wiele szerszy – od sytuacji państw i narodów na pograniczu byłego imperium (o tym, między innymi, mówi film “Cienie imperium”, reżyserski debiut polskiego twórcy Karola Starnawskiego, który także trafił na listę “Nepatogus kinas”) aż do trudności dorastania i próby życia w harmonii z planetą.

Oprócz wspomnianego filmu Karola Starnawskiego “Cienie imperium” w ramach festiwalu będzie wyświetlony także “In touch” Pawła Ziemilskiego, mówiący o losach emigrantów na linii Polska – Islandia, którzy wyjechali w latach 80. ubiegłego stulecia. Oba filmy widzom “Nepatogus kinas” będą zaprezentowane we współpracy z Instytutem Polskim w Wilnie.

Przez dziesięć dni – od 10 do 20 października – wilnianie będą mieli okazję poczuć się niewygodnie w całkiem, zresztą, komfortowych fotelach sal kinowych. Cieszy to, że filmy, poruszające całkiem niełatwe tematy, cieszą się popularnością – “Nepatogus kinas” co roku przyciąga masy widzów, jego publiczność jest jedną z najliczniejszych wśród litewskich festiwali kinowych. Wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie i w tym roku, więc nie ma żadnego powodu, aby przegapić takie wydarzenie i okazję udać się do kina nie po popcorn i rozrywkę, a po tematy, spostrzeżenia i aspekty do zastanowienia się.