Kultura i Historia
zw.lt

Masłowska w Wilnie: Poświęcam życie na coś absolutnie bezsensownego

Spotkanie ze znanymi polskimi literatami Dorotą Masłowską i Stanisławem Łubieńskim w Związku Pisarzy Litwy rozpoczęło się jazzową improwizacją w wykonaniu Jana Maksimowicza. Moderatorem dyskusji była wykładowczyni literatury litewskiej na Uniwersytecie Warszawskim oraz tłumaczka Joanna Tabor.

Masłowska w Wilnie:  Poświęcam życie na coś absolutnie bezsensownego
Fot. Joanna Bożerodska

Spotkanie, które odbyło się w ramach trwającego Festiwalu Poetyckiego „Maj nad Wilią”, było poświęcono dwóm ważnym, ale bardzo różnym postaciom polskiej literatury. Dorota Masłowska jest jedną z najbardziej znanych pisarek i dramatopisarek młodego pokolenia, natomiast Stanisław Łubieński to  pisarz, publicysta i kulturoznawca.

Strona bolesna

„Bardzo się cieszę, że mogę uczestniczyć w tym spotkaniu, ponieważ na spotkanie w Warszawie, które odbyło się przed tygodniem, nie udało mi się trafić, ponieważ było bardzo dużo chętnych” – powiedziała na wstępie Tabor.

Dorota Masłowska debiutowała książką „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” mając 19 lat. Nakład jej debiutu sięgnął nawet 200 tysięcy.

„Była też bolesna strona. Bo debiut był nie tylko popularny, ale również kontrowersyjny. Oprócz kilku krytyków, którzy chwalili moją książkę, to było sporo, którzy mówili, że to jest dno i nie może nazywać się literaturą” – opowiedziała zebranym Masłowska. Dodając, że „to było napisane maksymalnie wulgarnie i brutalnie” i spowodowało, że w pewnym momencie stała się „wrogiem publicznym”.

Książka Masłowskiej została przetłumaczona na język litewski. „Trudności zlekceważyłem, bo to też był mój debiut tłumaczenia z polskiego. Chociaż byłem nieco starszy od Doroty, kiedy pisałem, ale przetłumaczyłem jednym tchem. Co prawda tłumaczyłem bez żadnego słownika slangowego, dlatego być może ktoś będzie mógł wyłapać nieścisłości. Tłumaczyłem intuicyjnie, aby tekst szedł gładkim potokiem”- podzielił się wrażeniami tłumacz prozy Masłowskiej na Litwie Vytautas Dekšnys.

Ludzie i ptaki

Autor książki popularno-naukowej o ptakach „Dwanaście srok za ogon” Stanisław Łubieński zauważył, że „ptasiarze” inaczej patrzą na świat”. „Chodzi mi o to, że kiedy się obserwuje ptaki, to robi się to cały czas. Bo ktoś kto obserwuje przyrodę, to ma inaczej wyostrzone zmysły” – powiedział Łubieński, który ptakami zainteresował się dzięki kuzynowi. Łubieński zaznaczył, że jest pesymistą jeśli chodzi o współżycie człowieka z przyrodą. Jako przykład wskazał fakt, że w ciągu ostatnich lat w Europie zginęło ¼ wszystkich ptaków. „Przyroda przegrywa z interesem ekonomicznym” – dodał pisarz, eseista i dziennikarz.

Nowe tendencje

W trakcie rozmowy nawiązano do wątków ornitologicznych w twórczości Masłowskiej. W 2006 r. została wydana książka „Paw królowej” napisana językiem hip-hopu. Dekšnys oświadczył, że również chciał zająć się tłumaczeniem, ale zrozumiał, że nie podoła.

Masłowska odparła, że może to i dobrze, iż nie powstało tłumaczenie, ponieważ jej twórczość w pewnym sensie dezaktualizuje się. „To czego szukam w pisaniu, to taka ogromna moja reaktywność na najświeższe tendencje i język potoczny” – podkreśliła pisarka. Masłowska poinformowała, że jej twórczość jest pewną reakcją na pewne zjawiska społeczne powstające w konkretnym czasie. Ostatnie jej dzieło było poświęcone komputeryzacji języka. Autorka jednak stara się nie kopiować rzeczywistość, ale twórczą ją przetwarzać i kreować własny świat. „Więc może dlatego poświęcam życie na coś absolutnie bezsensownego” – dodała Masłowska.