Magdalena Gawin: Wiele kobiet odbierało rok 1918 jako podwójne zwycięstwo

Wiele kobiet odbierało rok 1918 jako podwójne zwycięstwo; nie tylko odzyskano państwo, ale jednocześnie kobiety uznano za obywatelki - powiedziała w piątek w Toruniu wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Magdalena Gawin. Dodała, że wówczas spełniły się marzenia wielu kobiet.

PAP
Magdalena Gawin: Wiele kobiet odbierało rok 1918 jako podwójne zwycięstwo

Fot. PAP/ PAP/L. Szymański

„Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku sytuacja polskich kobiet zmieniła się w sposób radykalny. Przede wszystkim uzyskały równe prawa z mężczyznami. To było szalenie ważne nie tylko z uwagi na prawa polityczne, co jest najgłośniejsze, ale także na gruncie prawa cywilnego. Wcześniej kobiety, wdowy, po śmierci swojego męża nie mogły samodzielnie wychowywać dzieci, ani decydować o ich przyszłości. Musiały powoływać tzw. radę familijną bądź opiekuna prawnego. Były więc ubezwłasnowolnione” – wskazała wiceminister.

Dodała, że kobiety wcześniej nie mogły m.in. podpisywać testamentów i musiały mieć zgodę męża na wiele aktywności.

„To było szalenie upokarzające. Równouprawnienia kobiet w latach międzywojennych nie można postrzegać przez liczbę parlamentarzystek i pokazywanie, jak ten proces słabo przebiegał. W każdym kraju bowiem było tak samo. Piętnaście z nich w parlamencie było normą, a trzydzieści sukcesem. Procesy emancypacyjne największe zwycięstwo odniosły na polu umasowienia procesów wcześniej elitarnych, m.in. edukacji. Pojawiły się przecież gimnazja koedukacyjne, sieć szkół zawodowych i ogólnokształcących. Na wydziałach filozoficznych było w tym okresie 60 procent kobiet, a na humanistycznych naszych uniwersytetów 45-50 procent”- stwierdziła wiceszefowa resortu kultury.

Gawin oceniła, że bardzo dużo kobiet polskich odbierało rok 1918 jako podwójne zwycięstwo – nie tylko odzyskano państwo, ale jednocześnie kobiety uznano za obywatelki, a marzenia wielu z nich się spełniły.

„Do tego równouprawnienia parły zarówno panie bardziej lewicowe, progresywne, ale także te bardziej tradycyjne. Niestety chrześcijańskie demokratki nie dysponowały partią polityczną, która mogłaby je wzmocnić. Przeciwnie, raczej endecja osłabiała te panie. W 1918 roku, gdy kobiety otrzymały prawa polityczne, to endecy powołali Narodową Organizację Kobiet – przybudówkę partyjną, a rola wielu zaangażowanych pań osłabła. Działalność tych pań wcześniej (…) jest źródłem radości, gdyż Polska ma bogatą tradycję, w której nie było środowiska kobiet występujących przeciwko równouprawnieniu. Niezależnie od tego, czy miały one serce po lewej, czy po prawej stronie, wszystkie chciały być obywatelkami odzyskanego państwa” – podkreśliła Gawin.

Przypomniała – w przededniu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – że Polki uzyskały prawa wyborcze w drugiej grupie państw (1918 r.). Pierwszym krajem na świecie, które przyznał paniom takie prawa, była Nowa Zelandia w roku 1893 (prawo czynne).

„Polki otrzymały prawa polityczne wcześniej od Angielek, które pełne prawa wyborcze dostały w 1928 roku i Francuzek – w 1944 roku” – dodała wiceminister.

Jej zdaniem wszystkim obywatelom, tak kobietom, jak również mężczyznom powinna obecnie towarzyszyć refleksja, że bardzo dobrze mieć własne państwo.

„Ułudą jest stwierdzenie, że jeżeli nie będziemy go mieli, to będą o nas tak samo dobrze dbać inni. Tak nie jest i nigdy nie było” – podsumowała Gawin, która uczestniczyła w pierwszym dniu obrad kongresu „Katolicy i niepodległość – szanse i zagrożenia” w Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.

Patronatem obrady objęli premier Beata Szydło i były prefekt watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego kard. Zenon Grocholewski.

PODCASTY I GALERIE