Maciej Żuczkowski z Instytutu Pamięci Narodowej: Powstanie Warszawskie nauczyło, że Niepodległość nie jest dana na zawsze

1 sierpnia 1944 r. wybuchło Powstanie Warszawskie. Przez 63 dni prowadzono walkę o niepodległą Polskę. Maciej Żuczkowski, historyk Instytutu Pamięci Narodowej twierdzi, że pamiętając o Powstaniu Warszawskim musimy okazywać szacunek dla uczestników wydarzeń, a także dbać o swoją niepodległość.

Ewelina Knutowicz
Maciej Żuczkowski z Instytutu Pamięci Narodowej: Powstanie Warszawskie nauczyło, że Niepodległość nie jest dana na zawsze

Fot. Domena publiczna

Jakie wydarzenia należy brać pod uwagę, jeżeli chodzi o wybuch Powstania?

Analizując decyzję o rozpoczęciu Powstania, trzeba się cofnąć do jesieni 1939 r. Podstawowym i głównym celem powstania Polskiego Państwa Podziemnego było przygotowanie i przeprowadzenie powstania powszechnego, które, jak podkreślano, „nie mogło się nie udać“. To powstanie, oczywiście, miało na celu pokonanie okupantów, odbudowanie państwa i odtworzenie jego struktury politycznej i administracyjnej. Taki był główny cel nie tylko Akcji „Burza“, ale również Powstania Warszawskiego. I to właśnie dla jego realizacji żołnierze składali przysięgę, konspiracyjni politycy przygotowywali programy polityczne, a pracownicy struktur Delegatury Rządu na Kraj (namiastki konspiracyjnej administracji państwowej) tworzyli zręby administracji. W moim głębokim przekonaniu, było to bardzo ważnym czynnikiem, prowadzącym do Powstania Warszawskiego.

Kiedy jesienią 1943 r. okazało się, że ziemie polskie najprawdopodobniej zostaną wyzwolone przez Armię Czerwoną, a nie przez aliantów zachodnich, doszło do modyfikacji planów dotyczących powstania powszechnego, t.zn., zdecydowano się na plan Akcji „Burza“, będącej faktycznie powstaniem strefowym, które miało wybuchać etapami od wschodu w kierunku zachodnim wraz z postępami Armii Czerwonej. Początkowo nie zakładano podjęcia walk o Warszawę w związku z ogromną ilością ludności cywilnej, a także z uwagi na jej znaczenie materialne i kulturalne. Koncepcja ta uległa zmianie dopiero w toku trwania Akcji „Burza“, kiedy okazało się, że chociaż walki zazwyczaj kończyły się sukcesem, w rozumieniu pokonaniu Niemców we współpracy z Armią Czerwoną, to jednak nie udało się w trakcie ich trwania wypracować trwałego porozumienia z Sowietami, nie doprowadziły one również do nagłośnienia sprawy polskiej wśród aliantów zachodnich. W tej sytuacji pojawiła się koncepcja, iż podjęcie walki o Warszawę będzie wydarzeniem, którego nie da się zignorować. Istotne było również to, co już po zakończeniu powstania o jego sensie mówił Jan Stanisław Jankowski, wicepremier i Delegat Rządu RP na Kraj w latach 1943-1945: „Chcieliśmy być wolni, a wolność sobie zawdzięczać“.

Do czynników, które bezpośrednio miały wpływ na wybuch Powstania, nalezy zaliczyć w pierwszej kolejności błyskawiczne sukcesy Armii Czerwonej w lecie 1944 r., w szybkim tempie zbliżającej się do Wisły, a także towarzyszący temu rozpaczliwy odwrót na Zachód pobitych i zdemoralizowanych wojsk niemieckich oraz paniczna ewakuacja niemieckich urzędników. Kolejnym czynnikiem była postawa zarówno rządu, jak też władz wojskowych przebywających w tym czasie w Wielkiej Brytanii. Dysponując najpełniejszymi informacjami, dotyczącymi rzeczywistego stanu sprawy polskiej na arenie międzynarodowej oraz tego, jakie faktycznie znaczenie mógł mieć wybuch powstania w Warszawie, władze emigracyjne nie przekazywały całej prawdy do kraju. Pomimo, iż władze Polskiego Państwa Podziemnego dysponowały jedynie fragmentaryczną wiedzą, to im 25 lipca 1944 r. premier Mikołajczyk, w przededniu swojej wyprawy do Moskwy, przekazał podjęcie decyzji dotyczącej podjęcia walk o Warszawę. Co prawda, na naradzie Komendy Głównej Armii Krajowej, na której decyzja ta ostatecznie została podjęta, płk. Antoni Chruściel „Monter”, komendant Okręgu Warszawskiego AK, przedstawił informację o tym, że Armia Krajowa dysponuje jedynie niewielką ilością broni, Tym niemniej, wierzono, że jej wystarczy, aby na kilka dni opanować kluczowe części miasta. Podejmując decyzję liczono również, że do walki bardzo szybko włączą się Rosjanie, uważano bowiem, że przesądzą o tym ich interesy wojskowe. Należy jednak dodać, że decyzję o wybuchu powstania podjęto nie posiadając niemal żadnej wiedzy o motywacjach politycznych decydentów w Moskwie, ani też wystarczającej wiedzy na temat szans na udzielenie Warszawie pomocy przez aliantów zachodnich.

Fot. Domena publiczna

Były również inne czynniki o nieco mniejszym znaczeniu, które odegrały pewną rolę w jej podjęciu. Jednym z nich był rozkaz niemieckiego gubernatora warszawskiego Ludwiga Fischera wzywający do mobilizacji 100 tys. warszawiaków do prac polowych na rzecz niemieckiej obrony Warszawy, który został zignorowany, a obawiano się niemieckich represji odwetowych. Pewien wpływ na wybuch powstania mogły mieć także działania komunistów przebywających na terenie miasta i wzywanie przez nich do powstania za pomocą ulotek, rozrzucanych przez samoloty radzieckie, czy odezwy. Bez wątpienia ich działania, chociaż ignorowane przez większość społeczeństwa, powiększały chaos i mimo wszystko sprzyjały wzrostowi nastrojów oczekiwania podjęcia walki.

Ostateczna decyzja zapadła 31 lipca 1944 r., ok. godziny 18. Decydujący wpływ na nią miał, jak się zdaje, niepotwierdzony meldunek przekazany na naradzie przez wcześniej wspomnianego pułkownika „Montera” informujący, że jakoby czołgi radzieckie widziano w okolicach warszawskiej Pragi. Chociaż w miarę szybko informacje dostarczone przez kolejnych przybyłych na naradę oficerów zweryfikowały negatywnie powyższą informację, to jednak mimo to gen. Tadeusz Komorowski „Bór” stwierdził, iż było już zbyt późno na odwołanie decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego.

Dlaczego nie było takiego nagłośnienia Powstania na Zachodzie?

O wybuchu Powstania Warszawskiego na Zachodzie mówiło się sporo, zabrakło jednak wystarczającej pomocy dla walczącej Warszawy. Należy pamiętać, że dla aliantów zachodnich najważniejsze było pozostanie w wojnie z Niemcami przez Związek Radziecki. Na Zachodzie zdawano sobie sprawę z tego, że zdecydowana większość sił niemieckich zaangażowana jest na froncie wschodnim przeciwko Armii Czerwonej. W związku z tym, cała polityka i działania przede wszystkim Wielkiej Brytanii i USA, były nastawione na to, żeby Związek Radziecki w wojnie pozostał. Obawiano się bowiem, że może dojść do porozumienia z Niemcami i zawieszenia broni. Siłą rzeczy, kwestia stosunku do Polski była pochodną tej sytuacji. Nie bez znaczenia były też pewne sympatie komunistyczne, obecne na Zachodzie, a także umiejętnie prowadzona prosowiecka propaganda.

Fot. Domena publiczna

Jaki był bilans Powstania, jeżeli chodzi o ofiary?

Liczba ofiar Powstania Warszawskiego tak naprawdę nie jest nam do końca znana i w zasadzie, jest nie do ustalenia. Szacuje się obecnie, że w czasie walk śmierć poniosło ok. 16-18 tys. powstańców, 20 tys. osób zostało rannych, 15 tys. poszło do niewoli. Oprócz tego, zginęło między 150 a 200 tys. cywilów, jednak dokładna ich liczba jest nieznana. Można się spotkać z cyframi większymi oraz mniejszymi. Poza tym, po Powstaniu wysiedlono z miasta ponad pół miliona ludzi, oraz ok. 100 tys. osób – z okolic Warszawy. Spośród których ponad 100 tys. osób znalazło się w obozach koncentracyjnych, bądź zostało wywiezionych na roboty do Niemiec. Straty niemieckie były nieporównywalnie mniejsze i według różnych szacunków wahają się od około 1600 do 10 tysięcy zabitych.

Jeżeli chodzi o straty materialne, to podczas Powstania zniszczono około 25 procent lewobrzeżnej Warszawy, a po Powstaniu Warszawskim – kolejne 30 proc. Poza tym, włączając zniszczenia we wrześniu 1939 oraz w okresie likwidacji getta warszawskiego, lewobrzeżna Warszawa została zniszczona w ok. 84 proc. Tak naprawdę, było to morze ruin. Lista zniszczonych obiektów zabytkowych, zarówno sakralnych jak i cywilnych obejmuje ok. 700 pozycji. Dokładna skala zniszczeń i strat jest jednak w zasadzie niemożliwa do oszacowania.

Jakie lekcje należy wyciągnąć z Powstania Warszawskiego?

Lekcje są dwojakie. Pierwsze zagadnienie, o którym powinniśmy pamiętać – to upamiętnienie tych, którzy zginęli, i szacunek dla żyjących jeszcze uczestników tamtych wydarzeń. Drugą rzeczą jest dbanie o bezpieczeństwo – pamiętanie o tym, że niepodległość nie jest nam dana na zawsze, trzeba o nią dbać. Dlatego tak ważne jest współdziałanie w ramach zarówno Unii Europejskiej, jak i NATO, ale również utrzymywanie własnych sił zbrojnych. Należy również pamiętać o takiej rzeczy, jak chłodny realizm polityczny. Powstanie Warszawskie jest również lekcją tego, że należy dbać o zapewnienie maksymalnie precyzyjnych informacji i wyciągać z nich wnioski. Mam tutaj na myśli nie tylko sam przebieg Powstania ale i, przede wszystkim, jego skutki.

PODCASTY I GALERIE