Kultura i Historia
zw.lt

Londyn w stylu Grime. Igor

- Wiesz, dziwna sprawa, – mówił mi supervisor Białorusin Igor, który nieoczekiwanie przyjeżdża na chroniony obiekt, by sprawdzać, czy wszystko w porządku, a jednocześnie kontrolować nas, czy nie opuszczamy samowolnie obiektu, nie śpimy i czy nie korzystamy z „rozgrzewaczy”

– Taki fajny, porządny gość, a jak przyjechałem sprawdzić, to go nie było na miejscu. Był tu przez cały czas, jak mówili świadkowie, ale właśnie w tym momencie poszedł się odlać pod drzewo na drugiej stronie ulicy lub wskoczył na chwilę do nocnego sklepiku, by kupić sobie kanapkę. Inny natomiast, któremu nawet z pyska widać, że mogą z nim być kłopoty, jak przyjeżdżam – zawsze jest na miejscu. Myślę, że po tym, jak odjeżdżam, tacy jak on idą sobie spokojnie spać do piwnicy zimą lub sadu latem. Dziwne, prawda?

– Może ten drugi jest na swoim miejscu, a ten pierwszy – nie? – odpowiadam.

– Może…

Wydaje mi się, że Igor lubi przyjeżdżać na mój obiekt. Ledwo mówi po angielsku. A ze mną może pogadać w swym ojczystym języku. Mieszkając na Białorusi miał wszystkie możliwości, by dorze się ustawić. Jego ojciec jest poważnym biznesmenem i ma wiele ważnych kontaktów. Igor pracował jakiś czas w prywatnej firmie i miał się nieźle, potem jednak postanowił, że chce spróbować swych sił za granicą. Ojciec załatwił mu wszystkie niezbędne papiery i Igor wyjechał do Londynu razem z swą dziewczyną, a późnioej żoną, Olgą.

– Jak wszyscy młodzi, którzy wyrwali się spod opieki rodziców, miałem duże plany na przyszłość w tym kraju… – mówi z nutką rozczarowania w głosie – No i widzisz, gdzie jestem, moja żona również pracuje w tej firmie security administratorką. Wszystko się ułożyło trochę inaczej niż planowałem… Ty pewnie również masz wielkie plany?

– Dlaczego nie wróciliście z powrotem? – pytam.

– Wiesz przecież, jak to jest. – odpowiada – Przyzwyczailiśmy się, pobraliśmy, potem dzieci… Chodzą już do angielskiej szkoły…

– Czasami myślę, co ty wogóle tutaj robisz? – mówi po dłuższej pauzie, patrząc na mnie uważnie.

– Kto wie, być może kiedyś o tym wszystkim napiszę.

Zmierzył mnie nieokreślonym wzrokiem.

– Dobrze, pojadę już. Tylko mi nie zaśnij tutaj, znam ja was.

DeS

Link do oryginału.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!