Kultura i Historia
Daniel Spiridenkow

Kiernów – legendy i rzeczywistość

W Kiernowie odbył się XV Międzynarodowy Festiwal Archeologii Eksperymentalnej „Dni żywej archeologii w Kiernowie”. Organizatorem imprezy była Dyrekcja Rezerwatu Kulturalnego w Kiernowie. W przedsięwzięciu udział wzięli miłośnicy starożytności i średniowiecza z Litwy, Polski, Łotwy, Węgier, Białorusi, Rosji, Gruzji oraz Niemiec.

W ciągu dwóch dni sympatyków archaiki bawił niezwykle bogaty program uroczystości. Święto rozpoczął pochód uczestników festiwalu, po którym nastąpiły demonstracja starodawnych rzemioseł, archaiczne zabawy i zawody oraz występy zespołów muzyki archaicznej, które trwały aż do zamknięcia imprezy. Na licznie zebranych uczestników i gości festiwalu czekały również prezentacje dobywania ognia, wyrabiania z gliny, wypalania czółna, lania wyrobów ze srebra i brązu, strzelanie z łuku, prezentacje ubiorów starożytnych i średniowiecznych, można się było również zapoznać z przebiegiem średniowiecznego procesu sądowego. Każdy mógł również nabyć biżuterię i inne starodawne wyroby ze srebra i brązu, wykonane już przez współczesnych rzemieślników, odwzorowane jednak na podstawie znalezisk archeologicznych.

Wiele entuzjazmu i zaciekawienia wśród widzów, szczególnie tych najmłodszych, wywołały walki rycerskie. Pasjonaci starodawnej wojskowości z Litwy, Polski, Białorusi oraz Rosji ubrani w zbroje średniowiecznych wojowników w rytmie bębnów dzielnie okładali się nawzajem mieczami i toporami odzwierciedlając w ten realistyczny sposób przebieg krwawych potyczek z dawnych czasów. Nad polem walki unosił się szczęk oręża oraz okrzyki walczących, a każdemu potężnemu ciosowi w hełm towarzyszyło głośne westchnienie widzów. Jak i w prawdziwej walce – byli zwycięzcy i pokonani, jednak, zapewne w odróżnieniu od historycznych realiów, każdy z uczestników potyczek, niezależnie od ich wyniku, został nagrodzony oklaskami.

Wszyscy chętni mogli również wziąć udział w rozmowach z archeologami o najnowszych metodach badań archeologicznych oraz znaleziskach i nieujawnionych tajemnicach średniowiecznego Kiernowa.

A jeśli już jesteśmy przy tajemnicach, to, oczywiście, należy przypomieć sobie starodawne legendy, którymi są owiane okolice Kiernowa. Według jednej z nich, od Kiernowa do Trok i Wilna prowadzi podziemne przejście – w Kiernowie zamknięte jest ono drzwiami z żelaza, w Trokach – ze srebra, a w Wilnie – ze złota. Według innej, Góra Lizdejki otrzymała swą nazwę, ponieważ zamieszkiwał ją główny kapłan Lizdejko. Po tym, jak w 1387 r. wprowadzono na Litwie chrześcijaństwo i w Wilnie zburzono świątynię Perkuna, Lizdejko do samej śmierci razem z wajdelotkami podtrzymywał ogień na Górze Ofiarnej, z której przemawiał do ludzi i tłumaczył sny. Najpiękniejszą wajdelotką Lizdejki była Pajauta, na jej cześć została nazwana rozpościerająca się u podnóża grodzisk Dolina Pajauty.

Pomiędzy Kiernowem a wsią Kiernowek znajduje się dolina Daubule, która jest znana jako miejsce świętego dębu. Według legendy, gdy Litwa przyjmowała chrzest, w tym miejscu byli chrzczeni ludzie. Opowiadano, że przy dębie ludzie się modlili, chrzścili dzieci, a zamiast spowiedzi w kościele szeptali do szczeliny w pniu drzewa.
Świat przyrody w Daubulach – to wspaniały krajobraz doliny strumienia, w którym panuje tajemnicze królestwo żmij. Ludzie opowiadają, że w tym miejscu można spotkać olbrzymią czerwoną żmiję, która pełznąc wypala za sobą trawę. Według podania, gdyby drzemiącą tutaj pasterkę nie ubudziła we śnie Najświętsza Maria Panna, nie udałoby się jej uratować swego życia.

Inne podania mówią już nie o Najświętszej Pannie, lecz o samej żmii, która ukazując się we śnie pod postacią pięknej pani, budziła śpiącą tymi słowami: „Wstawaj, tu jest mój dwór!”. Obudzona kobieta ujrzała obok siebie grubą żmiję, a nieopodal ogromną norę.

Kim jest ta pani żmija i w jakim dworze panuje? W przekazach ludowych mówi się o ogromnej czerwonej lub białej żmii, która jest królową lub królem żmij. W tym miejscu, gdzie przepełznie, pozostaje ślad jak po przeciągnięciu kłody (belki), a trawa nie rośnie tutaj w ciągu siedmiu lat.

Według podań, królowa żmij wypełza z ziemi raz na 7 lat i powinna kogokolwiek użądlić – ukąszony nie ma już żadnego ratunku. Jeśli żmija nie spotka żadnej żywej istoty, to żądli drzewo, które wkrótce usycha.

O królewskim statusie żmii świadczy świecąca korona na jej głowie, która wygląda jak świecące rogi, złoty wianek, czerwony węzeł lub grzebień koguta. Królową żmij można ujrzeć w czasie wiosennych i letnich świąt (na Wielkanoc, Zielone Świątki, w Dzień Objawienia się Najświętszej Marii Panny albo w Noc Świętojańską) lub gdy pada deszcz i świeci słońce.

Korona królowej żmij jest symbolem wszechwiedzy: jeśli komuś uda się ją zdobyć, stałby się wieszczem – wiedziałby, jakie skarby są ukryte w ziemi, kto o czym myśli oraz wiele innych rzeczy. Koronę można zdobyć podobnie jak kwiat paproci – ścieląc białą płócienną chustę – królowa żmij sama położy na niej koronę. Tym niemniej nie jednego śmiałka żmije zaczynają gonić i nie każdemu udaje się uciec. Bowiem towarzyszki królwej żmij, jak i ich władca, są latające – posiadają skrzydła.

Królowa żmij jest władcą wspólnoty wzystkich żmij zamieszkujących określony areał. Każdy las ma swoją królową lub króla żmij, które śledzą za ich zachowaniem i w razie potrzeby je karzą. Dlatego udzielając pomocy przy ukąszeniu żmiji ludzie się zwracali do królowej lub matki żmij – ognistej królowej, która rozkazywała żmiji „odebrać truciznę”. Żmije powinny posłuchać swego władcę – powiada się, że jeśli żmija nie usłucha, to królowa żmij nie przyjmuje sprawcę jesienią do ziemi – wszystkie żmije pełzną na zimowiska, a te, które się przewiniły są skazane na zamarznięcie…

Tak mówią legendy okolic Kiernowa… A na pytanie czy są to mity, czy rzeczywistość – każdy z nas odpowie sobie sam zwiedzając dawne grodziska i tajemnicze knieje jednego z pierwszych ośrodków państwowości i kultury Litwy.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!