Jak feniks z popiołów. 3 lipca 1947 Sejm polski przyjął ustawę o odbudowie Warszawy

„To miasto ma całkowicie zniknąć z powierzchni ziemi i służyć jedynie jako punkt przeładunkowy dla transportu Wehrmachtu. Kamień na kamieniu […]

Jak feniks z popiołów. 3 lipca 1947 Sejm polski przyjął ustawę o odbudowie Warszawy

Ruiny Starego Miasta w Warszawie, zniszczonego przez Niemców podczas II wojny światowej (Warszawa, 1945). foto: pr24.pl

„To miasto ma całkowicie zniknąć z powierzchni ziemi i służyć jedynie jako punkt przeładunkowy dla transportu Wehrmachtu. Kamień na kamieniu nie powinien pozostać” – tak w rozkazie z 9 października 1944 pisał Heinrich Himmler. Niemcy byli blisko osiągnięcia tego celu. Zniszczyli prawie całą Warszawę. Zbombardowano setki bezcennych zabytków, zniknął Zamek Królewski, katedra warszawska i Pałac Saski.

Stolica była niszczona w wieloletnim procesie. Już we wrześniu 1939 roku w gruzach legło 10 proc. miasta. Kolejne zniszczenia nastąpiły po likwidacji getta oraz po upadku Powstania Warszawskiego, kiedy zburzono resztę tego, co pozostało.

Pod koniec wojny, w styczniu 1945 roku w Warszawie zniszczonych było 85 proc. budynków, 90 proc. zakładów przemysłowych, wszystkie mosty i 30 proc. urządzeń podziemnych. W mieście znajdowało się 20 milionów metrów sześciennych gruzu, olbrzymie ilości min i niewybuchów.

Już na początku 1945 roku pierwsi warszawiacy zaczęli wracać na lewy brzeg Wisły. Widzieli zdewastowane, martwe ruiny. Silne jednak było przywiązanie do tego miejsca i chęć pozostania w nim. I choć decyzja o odbudowie stolicy miała charakter polityczny, bez zaangażowania mieszkańców nie zostałaby zrealizowana. 3 stycznia 1945 Krajowa Rada Narodowa podjęła decyzję o konieczności odbudowy Warszawy i ustanowienia jej stolicą niepodległej Polski.

„Zgoda na odbudowę Warszawy była powszechna i podjąłby ją każdy suwerenny rząd, ale niesuwerenny i tymczasowy rząd ówczesny, wbrew prawdzie, chciał się zaprezentować społeczeństwu jako jedyny orędownik tej oczywistej idei“ – mówił dr Janusz Osica.

Doburzanie stolicy

Bolesław Bierut oznajmił, iż „odbudowa stolicy jest koniecznością, choć będzie to zadanie wymagające wielkiego wysiłku”.

Według historyka lubelski PKWN i zastępujący go od nowego roku Rząd Tymczasowy miał niewiele atutów propagandowych, więc decyzja ówczesnych władz o odbudowie Warszawy była celną inicjatywą. Zgadzała się ona z opinią większości Polaków, którzy uważali, że stolicę trzeba odbudować jak najszybciej i to bez względu na cenę.

Ten entuzjazm władze wykorzystały do przekształcenia Warszawy na socjalistyczną modłę. W 1945 roku nowe władze przeprowadziły bezprecedensową akcję doburzania Warszawy. Było to związane z planami Biura Odbudowy Stolicy, które powstało w lutym 1945 roku. Urbaniści z BOS, zgodnie z modernistycznymi prądami przedwojennymi i niejako zapowiadając nadchodzący socrealizm, przewidywali, że odbudowana Warszawa ma być miastem szerokich arterii. W tym celu wyburzone zostały zachowane po wojnie kamienice m.in. na Marszałkowskiej, Lesznie i Chłodnej.

Przenosiny stolicy?

Pojawiały się również głosy tych, którzy zszokowani bezmiarem zniszczeń Warszawy uważali, że – ten ocean ruin należy pozostawić jako symbol hitlerowskiego barbarzyństwa – dodawał dr Janusz Osica – przestrogę dla przyszłych pokoleń, a stolicę kraju przenieść do innego miasta np. niezniszczonej i usytuowanej w centrum kraju Łodzi.

Decyzja o rekonstrukcji zabytków, odtworzeniu Starego Miasta, Nowego Miasta, zabudowy Krakowskiego Przedmieścia i Nowego Światu, była niezwykle odważna i zupełnie pionierska w skali świata. Była ona złamaniem obowiązujących doktryn konserwatorskich.

W 1980 roku zrekonstruowane warszawskie Stare Miasto wpisano na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO jako unikatowe dzieło konserwatorskie i architektoniczne.

PODCASTY I GALERIE