Historyk Memoriału: Katyń to zbrodnia, ale wciąż nikt w Rosji nie nazywa Stalina i NKWD zbrodniarzami

- Choć wiele jest wciąż do ustalenia w sprawie Katynia, to od dawna bezsprzeczne jest, kim są sprawcy zbrodni i co zrobili. Jednak w Rosji nikt nie nazywa Józefa Stalina i NKWD zbrodniarzami. I tak samo jest w przypadku zbrodni i represji Wielkiego Terroru. Są zbrodnie – nie ma kary – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Nikita Pietrow, historyk nękanego przez władze Rosji Stowarzyszenia Memoriał.

polskieradio.pl
Historyk Memoriału: Katyń to zbrodnia, ale wciąż nikt w Rosji nie nazywa Stalina i NKWD zbrodniarzami

Fot. RIA Novosti archive, image #897469 / Alexander Vilf / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0

 Józef Stalin także w oczach obecnej prokuratury rosyjskiej jest symbolem i  przywódcą państwa. Rosyjska prokuratura nie jest gotowa, by wskazać jako winne zbrodni władze państwowe – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Nikita Pietrow, historyk Memoriału, pytany o kwestię zbrodni katyńskiej.

Nikita Pietrow przyznał, że dostęp do archiwaliów w kwestii Katynia jest trudny, część dokumentów związanych z tym tematem jest niedostępna, nawet jeśli wiadomo, że istnieją. Chodzi tutaj, jak zaznaczył, m.in. o historię falsyfikowania zbrodni katyńskiej przez komisję Burdenki. Te dokumenty nie są dostępne dla badaczy, choć w archiwach się znajdują.

Czy na pewno zniszczono dokumenty?

– Nie wiemy też, czy wszystkie materiały, o których mówiono, że powinny zniszczone – naprawdę zostały zniszczone. Gdy w 1959 roku zalecano zniszczyć dokumenty, przyjęto decyzję, że same listy i decyzja Trojki NKWD powinny zostać zachowane. Jednak do tej pory nikt ich nie ujawnił. Zatem czy dokumenty są zniszczone, czy nie? To otwarte pytanie i jest to pytanie bardzo poważne – podkreślił historyk.

Nikita Pietrow zaznaczył, że w Rosji do tej pory nie wypracowano tekże podejścia do zbrodni lat 1937-1938, do Wielkiego Terroru. – Oficjalnie mówi się: to było złe, to była zbrodnia, ale nikt nie nazywa przy tym Stalina zbrodniarzem. Jest w tym ambiwalentność.  Przyznaje się, że NKWD wydawało zbrodnicze rozkazy. Jednak przy tym nikt nie nazywa NKWD zbrodniczą organizacją – podkreślił nasz rozmówca.

Nasz rozmówca zaznacza także, że w Rosji jest problem z pewną zmętniałą świadomością tego, co miało miejsce za ZSRR. Część osób nie jest w stanie uwierzyć, że państwo popełniło tak wielkie zbrodnie, jak Katyń. To podatny grunt dla fałszerzy historii, którym obecne rosyjskie państwo nie przeszkadza – zaznacza historyk.

Nikita Pietrow podkreślił, że w Rosji jest wiele osób poszukujących prawdy. I warto ich wspierać, choćby przekazując dalej ich ustalenia, tak by wyniki ich pracy mogło poznać jak najwięcej osób.

PODCASTY I GALERIE