Gutenberg z Pelplina. Sensacyjna historia najdroższej książki świata

Czy wiecie, że jeden z egzemplarzy najstarszej drukowanej księgi świata znajduje się w Polsce? Historia Biblii Gutenberga i jej doskonałych współczesnych kopii to m.in. opowieść o wielkiej ewakuacji dzieł sztuki podczas II wojny światowej i o tym, jak jedna drobna plamka farby doprowadziła badaczy do rekonstrukcji historycznego wynalazku - czcionki Gutenberga.

culture.pl
Gutenberg z Pelplina. Sensacyjna historia najdroższej książki świata

Reprint Biblii Gutenberga, Wydawnictwo, Diecezji Pelplińskiej "Bernardinum", IX Przegląd Poznańskiej książki naukowej, fot. Tomasz Kamiński/AG

A wszystko zaczyna się w Pelplinie, małym miasteczku na północy Polski, które odwiedził z kamerami zespół Culture.pl w poszukiwaniu polskich śladów Gutenberga. Introligator Jerzy Budnik pokazał, jak powstawała książka w XV wieku, a Tadeusz Serocki, ekspert od faksymilowych wydań starych ksiąg opowiedział o fascynującej historii pelplińskiego egzemplarza Biblii i jego współczesnej kopii. Ostatnie 49 egzemplarzy faksymilowej edycji księgi ukazało się właśnie w Domu Emisyjnym Manuscriptum, który z okazji zbliżającej się 100 rocznicy odzyskania niepodległości, przypomina największe cymelia polskich księgozbiorów.

Biblia Gutenberga to obok „Kodeksu Leicester”Leonarda Da Vinci czy „Ewangeliarza Henryka Lwa” jedna z najdroższych książek świata. Każdy egzemplarz wydrukowanej setki lat temu 42-wierszowej księgi wart jest dziś majątek – tylko w 1985 roku jeden z nich osiągnął na aukcji w nowojorskim Christie’s zawrotną cenę 5 milionów dolarów! I nic w tym dziwnego, bo to przecież pożądane przez kolekcjonerów arcydzieło „czarnej sztuki”, pierwsza w historii księga zawierająca słowo drukowane ruchomą czcionką, oprawiona przez słynnego w XV wieku introligatora, mistrza Henryka Costera z Lubeki.

Do tej pory w różnych zakątkach świata zachowało się 48 oryginalnych dzieł, Polska także ma swojego Gutenberga. Jest niezwykły, znajduje się w Pelplinie, a jego historia zdaniem wielu mogłaby posłużyć za scenariusz filmu sensacyjnego.

Biblia inna niż wszystkie

Tadeusz Serocki, pelpliński wydawca i inicjator powstania współczesnego faksymile Biblii, nie ma wątpliwości, że polski egzemplarz jest prawdziwym unikatem. Wyróżnia się bogatą kaligrafią, tytułami ksiąg wpisanymi kolorem czerwonym i jednym drobnym szczegółem – pierwszym w historii błędem drukarskim: – Na marginesie, pod lewą szpaltą, na stronie 46. I tomu widoczna jest niewielka plamka farby. To szczęśliwie zachowany ślad odbicia kształtu czcionki, która zapewne wypadła w trakcie pracy z rąk zecera – tłumaczy w rozmowie z Culture.pl. Prawdopodobnie jest to także najstarszy z istniejących egzemplarzy Biblii.

Pelplin ma skarb i z okazji obchodów 600-lecia urodzin Mistrza z Moguncji postanowił o nim przypomnieć. I tak, w 2000 roku w wydawnictwie Bernardinium pełną parą ruszyły prace nad wydaniem wiernej kopii księgi, które szybko zamieniły się w wielowątkowe, naukowe śledztwo prowadzone nie tylko w Polsce, ale też w Japonii. – Czy ktoś z nas wiedział do jak głębokiej wody wchodzi?- wspomina po latach Serocki. Największym problemem okazała się fotografia kart Biblii. Na szczęście z pomocą przyszli naukowcy z Tokio, którzy przywieźli do Pelplina dwie skrzynie z kilkuset kilogramami najnowocześniejszego sprzętu fotograficznego. Ci sami specjaliści digitalizowali już wcześniej egzemplarze Biblii z Tokio, Moguncji i Cambridge. Można było pracować dalej.

Reprodukcja Biblii Gutenberga, fot. Dom Emisyjny Manuscriptum

Płatki złota w dębowych deskach

Kolejne etapy to: skanowanie, przygotowanie czarnych farb według specjalnych receptur sporządzonych po badaniach kolorometrycznych, malowanie zdobień. Średniowieczny warsztat został przeniesiony do współczesności jeden do jednego. Tak, jak kiedyś ozdobiono inicjały płatkami złota i tak, jak kiedyś oprawiono całość w dębowe deski. Introligator Jerzy Budnik zdradza nam, że samo zszywanie kart to żmudna, precyzyjna i trwająca wiele godzin praca. O tym, jak w czasach Gutenberga wyglądało oprawianie książek Budnik dowiadywał się studiując stare gazety. Dzięki nim udało się odtworzyć metody pracy ze średniowiecznego warsztatu introligatorskiego.

Odtworzono także technologię wyprawy skór z użyciem składników z XV wieku, określono skład papieru i rozmieszczenie znaków wodnych, którymi sygnowano oryginalne arkusze. W końcu zrekonstruowano też mocną, skórzaną walizę, w której tuż przed wybuchem II wojny światowej, Biblia bezpiecznie opuściła Pelplin, a potem także ogarniętą wojennym chaosem Europę – przez Paryż i Londyn dopłynęła na „Batorym” razem z innymi ewakuowanymi dziełami sztuki aż do Kanady. Do Polski wróciła dopiero po dwudziestu latach w 1959 roku.

Jedyny w Polsce egzemplarz dwutomowej Biblii Gutenberga przechowuje Muzeum Diecezjalne w Pelplinie znajdujące się tuż obok pięknego, pocysterskiego klasztoru. Zawiera łaciński tekst wszystkich ksiąg Pisma Świętego w tłumaczeniu św. Hieronima oraz komentarze i prologi z Wulgaty. Liczy 640 kart, w pelplińskim egzemplarzu brak jest 317 strony, ostatniej w tomie II, zadrukowanej tekstem Apokalipsy. Wierna kopia dzieła „ojca druku” została wydana w nakładzie zbliżonym do tego, jaki wykonał on sam: 198 numerowanych egzemplarzy wykonanych w latach 1452-1455. Dwutomową księgę nabył prawdopodobnie biskup chełmiński Mikołaj Chrapicki ok.1496 roku, podarował ją franciszkanom w Lubawie. Po sekularyzacji klasztoru trafiła do zbiorów biblioteki seminaryjnej w Pelplinie.

W 2001 roku Biblia Gutenberga została wpisana na listę „Pamięci Świata” UNESCO. W Domu Emisyjnym Manuscriptum ukazało się także faksymile rękopisów Mikołaja Kopernika „De Revolutionibus”, w ramach projektu Polonia 2018 w przygotowaniu jest także wydanie m.in. manuskryptu koncertu F-moll Fyderyka Chopina.

źródło: culture.pl/ Anna Legierska

PODCASTY I GALERIE