Kultura i Historia
Renata Butkiewicz

Grażyna Błęcka-Kolska: Dla mnie ważne było, żeby ktoś się wzruszył

Grażyna Błęcka-Kolska. Z dużego ekranu emanuje nie tylko osobowością, ale niezwykłym ciepłem, które sprawia, że magicznie utożsamiając się z postaciami, które gra, zanurzamy się w świat wymyślony przez reżysera. Dla niektórych to przede wszystkim Kasia z "Kogla-mogla" Romana Załuskiego. Większość pamięta ją jako dziedziczkę Lachowiczową w "Pogrzebie kartofla", czy też Nataszę w niezmiernie popularnym i pięknym jak poezja "Jasminum". Teraz do Wilna, miasta, skąd pochodzi jej mama, przyjeżdża z ,,Ułaskawieniem" Jana Jakuba Kolskiego. To refleksyjna i wstrząsająca opowieść o małżeństwie, które przemierza Polskę z trumną, w której znajduje się ciało ich syna. Pierwowzorem zmarłego jest Wacław Szewczyk, prywatnie wuj reżysera Kolskiego, który po wojnie walczył w szeregach żołnierzy wyklętych. Został zamordowany przez konfidenta Urzędu Bezpieczeństwa.

Renata Butkiewicz: Pani mama pochodziła z Wilna. Tu mieszkała pani rodzina. Jakie jest to pani Wilno?

Grażyna Błęcka-Kolska: Piękne. Na pewno odwiedzę cmentarz na Rossie, gdzie leży mój dziadek Michał Plawgo. Zmarł w wieku 37 lat i tam jest pochowany. Grobu już nie ma, bo nie znalazłam, jak byłam ostatnio. Przyjeżdżałam trzydzieści lat temu z mamą, która uwielbiała Wilno. Wiem, że mieszkała na ulicy Kijowskiej (obecnie ul. Kowieńska) ze swoja mamą Wiktorią Plawgo z domu Dobrowolska i z dwojgiem braci Piotrem i Pawłem. Do Polski przyjechali ostatnim transportem. Natomiast jedna z jej sióstr powędrowała w poszukiwaniu męża i syna na Syberię i nigdy nie wróciła, nie wiadomo, jakie losy ją tam spotkały.

Wilno, to historia, stare mury, ludzie, pamięć…

Jako mała dziewczynka  biegałam po tym mieście i wyobrażałam sobie różne historie: jak dawniej się żyło, mieszkało, modliło się przy tym wspaniałym obrazie, ile istnień ludzkich składało prośby swoje o wstawiennictwo u Matki Boskiej Ostrobramskiej.

Teraz przyjeżdża pani do Wilna z filmem „Ułaskawienie”. Film trudny, bo o stracie, której nie można oswoić. Reżyser niezwykle zadziałał, że widz wczuwa się w sytuację bohaterów – niezłomnych rodziców. Czy w dzisiejszych czasach mamy takich bohaterów?

Film ,,Ułaskawienie“ jest poruszającą wypowiedzią na temat daru wybaczania, i gdyby tak uważniej spojrzeć na świat współczesny, to myślę, że losy współczesnych rodzin  są czasami jeszcze bardziej dramatyczne. Reżyser Jan Jakub Kolski opowiedział głęboko osobistą historię radzenia sobie ze stratą najbliższych.

Fot. PISF/Łukasz Bąk

To prawda. Reżyser potrafił też pokazać prawdziwego człowieka, jego duszę. I słowa,  które tam padają, kiedy mąż pyta żonę ,,palisz? ty nie umiesz palić”, a pani odpowiada ,,żyć też  nie umiem, a żyję”. Albo ,,tam, gdzie jest wybór, tam jest wolność”….

„Ułaskawienie” to rzeczywiście bardzo trudny film. Ciekawe było to, że powstał w oparciu o fakty z IPN-u. Moja bohaterka Hanna Szewczyk żyła, miała męża Jakuba Szewczyka, miała syna Wacława – oni rzeczywiście żyli. Przygotowywanie się do roli dało mi szersze pojęcie o tamtych czasach. Myślę, że to bardzo piękny film. Jest w nim mało słów, przepiękna przyroda i traumatyczne przeżycia bohaterów. To ważne wydarzenie artystyczne na mojej drodze twórczej. Tutaj w pewnym momencie łączę moje doświadczenie życiowe, poprzez nie mogę uważniej wniknąć w postać. Bardzo chciałam przekazać emocje mojej bohaterki  Hanki, żeby rozbłysk tej energii przerzucił się przez ekran i dotarł do serc widzów. Dla mnie  ważne było, żeby ktoś się wzruszył, zastanowił  nad swoim losem. Dużo pytań wraca na spotkaniach z publicznością, że odnajdują losy swoich rodzin, w losach tej pary Hani i Jakuba Szewczyków – losy swoich dziadków. Jedna pani powiedziała, że dopiero zrozumiała po obejrzeniu filmu, dlaczego jej dziadek tak codziennie czyścił buty oficerskie, a cała rodzina uważala to za dziwne natręctwo.

Postać grana przez panią, to babcia reżysera Jana Jakuba Kolskiego. Jak pani budowała tę rolę?

Przede wszystkim pierwszy raz pracowałam z materiałem z IPN-u, gdzie były zapiski przesłuchania mojej bohaterki Hanny Szewczyk. To było bardzo pomocne w pracy nad budowaniem postaci , jak również informacje zebrane od rodziny i zdjęcia archiwalne.

Spotkanie z Grażyną Błęcką-Kolska i reż. Janem Jakubem Kolskim odbędzie się we środę, 9 października, po pokazie o godz. 18.30 w kinie Pasaka.

,,Ułaskawienie“ możemy obejrzeć jeszcze 10 paździenika, o 18.00 w Solecznickim Centrum Kultury i 12 października, o 19.00 w Multikinie w Wilnie.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!