Galeria Znad Wilii na ARTVILNIUS’14: To, co mamy najlepszego

Po wyrazistym ubiegłorocznym debiucie na Międzynarodowych Targach Sztuki Współczesnej ARTVILNIUS'14, w tym roku Polska Galeria Artystyczna "Znad Wilii" poszła za ciosem. Na swoim stoisku prezentuje prace Henryka Natalewicza - jednego z czołowych malarzy litewskich.

Małgorzata Kozicz

„Mamy satysfakcję, bo z ponad 200 projektów zgłoszonych na targi, wybrano 65, i Galeria Znad Wilii znalazła się w tej liczbie” – mówi prezes galerii Wanda Mieczkowska.

„Głównym akcentem tegorocznej edycji targów jest fotografia, jury wyłoniło laureatów właśnie z tej dziedziny. My tradycyjnie postawiliśmy na malarstwo – płótna, pędzle i farby. W ubiegłym roku cieszyłam się, że przedstawiam mocnych autorów, w tym roku nawet nie ma co za dużo mówić, bo nazwisko autora mówi samo za siebie. Henryk Natalewicz to czołówka litewskiego malarstwa i jestem dumna, że taki autor reprezentuje naszą galerię” – podkreśla Wanda Mieczkowska.

Henryk Natalewicz przedstawia na targach całą retrospektywę swojej twórczości – najstarsza z prac pochodzi z roku 1979, najnowsza – z 2013. Na stoisku PGA Znad Wilii wyraźnie widać, że Natalewicz od lat pozostaje wierny swojemu niepowtarzalnemu stylowi – dzięki temu jest rozpoznawalny i ceniony.

„Starałem się przedstawić tutaj logiczny ciąg mojej twórczości, tak, jak mi się to wydało uzasadnione. Są tu prace najwcześniejsze, które powstały tuż po ukończeniu ówczesnego Instytutu Sztuki i powrocie z wojska sowieckiego, poprzez prace z wszystkich kolejnych dekad, aż do obrazów sprzed paru lat. Najnowsze prace właśnie powstają, są jeszcze w pracowni” – opowiada Henryk Natalewicz.

Malarz dodaje, że tematyka jego prac jest za każdym razem różna, a jednak ta sama. W centrum twórczości najczęściej znajduje się człowiek – emocje, relacje międzyludzkie, związki człowieka z przyrodą. Na wielu obrazach występują tajemnicze postacie – człowiekopodobne stworki, charakterystyczne wyłącznie dla twórczości Natalewicza. Artysta mówi, że nie ma dla nich nazwy.

„Wielokrotnie ludzie mnie pytają, co to za postaci, jak się nazywają, kto to jest. Nie mam dla nich nazwy i nie zawracam sobie tym głowy” – mówi malarz, który chce pozostawić każdemu odbiorcy pole do interpretacji.

Henryk Natalewicz maluje nie tylko na płótnie. Jako materiał pod obraz może mu posłużyć kawałek deski, manekin, pień drzewa czy pudełko od zapałek – kolejny znak firmowy Natalewicza. Tą różnorodność form wyrazu i mnogość źródeł inspiracji również widać na stoisku PGA Znad Wilii.

Udział w międzynarodowych targach sztuki to nieocenione doświadczenie – podsumowuje prezes PGA Znad Wilii Wanda Mieczkowska.

„Doświadczenia z ubiegłego roku to ogromny prestiż i satysfakcja. Otrzymujemy zaproszenia na targi do Wenecji, do Moskwy, do Paryża, do Mińska. Nie korzystamy z nich ze względów finansowych, to jednak, że galeria zaistniała, że o niej mówią, to już jest dużo” – uważa galerzystka.

I dzieli się jeszcze jedną refleksją z dyskusji wokół targów – sztuka nie będzie istniała bez odbiorców. To ważne, by ludzie przychodzili, widzieli, oglądali, ale też kupowali.

„Na takich targach każda galeria pokazuje to, co ma najlepszego, czym naprawdę może się szczycić i co jest godne zaprezentowania. W to właśnie warto inwestować” – zapewnia W. Mieczkowska.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej