Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

Prezydent RP Andrzej Duda napisał list w związku z Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. List został odczytany podczas uroczystości przez Sekretarza Stanu w KPRP Wojciecha Kolarskiego. W Muzeum Katyńskim w Warszawie odbył się uroczysty Apel Pamięci z okazji Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

prezydent.pl
Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

Fot. Marek Borawski/KPRP

Organizatorzy i Uczestnicy obchodów
Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej
w Muzeum Katyńskim w Warszawie

Szanowni Państwo!

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa, zgromadzonych na obchodach Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Dziękuję za przybycie Rodzinom Katyńskim, przedstawicielom władz i instytucji Rzeczypospolitej, członkom Korpusu Dyplomatycznego, badaczom oraz środowiskom i organizacjom społecznym zaangażowanym w pielęgnowanie pamięci i odkrywanie prawdy o jednej z największych tragedii w dziejach naszej Ojczyzny. Bardzo żałuję, że obecne wyjątkowe okoliczności uniemożliwiają mi osobisty udział. Łączę się z Państwem w hołdzie dla ofiar sowieckiego ludobójstwa: oficerów, policjantów, urzędników, obywateli, patriotów polskich, którzy za wierność Rzeczypospolitej zapłacili najwyższą cenę własnego życia.

Rocznicę ujawnienia mordu w Katyniu – 13 kwietnia – już po raz piętnasty obchodzimy jako święto państwowe. Ale dzisiaj ta rocznica i tamto ludobójstwo przemawiają do nas jeszcze mocniej niż zazwyczaj. W ostatnich tygodniach nazwy miejsc związanych z zagładą polskich elit znów rozbrzmiały głośno – w dramatycznych informacjach zza wschodniej granicy. Przez Starobielsk w obwodzie ługańskim, gdzie w klasztorze byli uwięzieni nasi oficerowie, przetoczyły się działania w pierwszych dniach inwazji Rosji na Ukrainę. Bomby rosyjskie spadły na cmentarz w Piatichatkach, gdzie pochowano zamordowanych przez charkowskie NKWD. Nekropolia w Bykowni we wschodniej części Kijowa dzieliła losy ostrzeliwanej stolicy Ukrainy. Wreszcie, przed 10 dniami świat dowiedział się o masakrze w Buczy i innych miejscowościach odzyskanych z rąk Rosjan przez siły ukraińskie. I podobnie jak działo się to w 1943 roku, niewątpliwi sprawcy znów wyparli się swoich czynów, kłamiąc w żywe oczy.

Historia Europy Środkowo–Wschodniej zatacza więc koło i powtarza się, naznaczona – jak zawsze – imperializmem Rosji, żądzą podporządkowania sobie innych narodów, pogardą dla ludzkiego życia i wolności, zdeptaniem godności i prawdy. My, Polacy, także Ukraińcy i inne narody naszego regionu doskonale znamy tę mentalność, okrucieństwa i kłamstwa. Niestety nie zaskakują nas rosyjskie ataki na bezbronną ludność, łamanie prawa międzynarodowego, zabijanie cywili, porwania i tortury członków lokalnych elit, masowe deportacje na wschód. Wszystko to znamy od wieków – odkąd państwo moskiewskie urosło w siłę i zaczęło dążyć do panowania nad wszystkimi sąsiadami.

Zbrodnia katyńska była kolejnym rozdziałem trwającej od stuleci walki o odebranie wolności i tożsamości narodom Europy Środkowo–Wschodniej. Pochłonęła około 25 tysięcy członków polskiej elity wojskowej i państwowej. Sowieci popełnili ten mord w zemście za klęskę w wojnie 1920 roku, kiedy to razem – Polacy przy wsparciu Ukraińców – pokonaliśmy bolszewickich najeźdźców. Celem Rosjan było unicestwienie warstwy przywódczej narodu, odebranie nam woli oporu i zmuszenie do poddania się sowietyzacji.

Sprawstwo zbrodni katyńskiej nie ulegało wątpliwości. Nikt w naszym regionie Europy nie wątpił, że w odkrytych zbiorowych mogiłach, w śmiertelnych ranach w potylicy – widać jawny i wyraźny podpis Stalina. Ale Moskwa wyparła się odpowiedzialności. Przez pół wieku usiłowała zrzucić z siebie winę, podtrzymując własną kłamliwą wersję przebiegu zbrodni. Tam, gdzie sięgało sowieckie władztwo, nakazywano wierzyć w fałsz historyczny i wpajać go dzieciom w szkołach, powielano go w publikacjach i podręcznikach. Ale my, Polacy, nigdy w to kłamstwo nie wierzyliśmy, chociaż o prawdzie nie wolno było głośno mówić.

Od samego początku znaleźli się też odważni ludzie, którzy głosili prawdę światu – tacy jak Józef Mackiewicz, którego pamięć czci tablica, odsłonięta dziś w tutejszym muzeum. Los depozytariusza prawdy był trudny: nie miał powrotu do kraju, opanowanego przez reżim komunistyczny, ale także na obczyźnie często nie chciano go słuchać. Rachuby polityczne Zachodu i potrzeba niezaogniania konfliktu z Sowietami kazały odwracać głowę od prawdy o Katyniu. Prawda jednak ostatecznie zwyciężyła. Sowieckie imperium zła się rozpadło. Fałsz oficjalnie nazwano fałszem. Wielka w tym zasługa niezłomnych badaczy, odważnych intelektualistów, a nade wszystko Rodzin Katyńskich, które zawsze przechowywały pamięć o swoich bliskich – bohaterach Niepodległej. Dziękuję im dziś za to w imieniu naszej Ojczyzny.

Historia walki o prawdę o zbrodni katyńskiej przypomina się teraz, kiedy jesteśmy świadkami nowych zbrodni i nowych kłamstw. My, obywatele suwerennych i demokratycznych państw, nie możemy poddać się zastraszaniu przez sprawców. Jest naszym obowiązkiem pamiętać o ofiarach i bronić tych, którym nadal grozi cierpienie i śmierć ze strony rosyjskich agresorów. Musimy też wskazywać katów i pociągnąć do konsekwencji tych, którzy te obecne nowe zbrodnie nakazali, zaplanowali i przeprowadzili.

Reżim sowiecki i funkcjonariusze wykonujący jego rozkazy, którzy zamordowali naszych rodaków w 1940 roku, nigdy nie stanęli przed sądem ani nie doczekali się kary. Ale zbrodnia ludobójstwa nie podlega przedawnieniu, dlatego będziemy się domagać jej osądzenia przed międzynarodowymi trybunałami. W tej sprawie będę rozmawiać w przyszłym tygodniu z ekspertami i Rodzinami Katyńskimi, które zaproszę do Pałacu Prezydenckiego, aby razem zaplanować dalsze działania.

Rosyjscy sprawcy obecnych aktów bestialstwa, dokonywanych na Ukrainie, również muszą zostać napiętnowani hańbiącym znamieniem zbrodniarzy. Mocno wierzę, że ich potępienie przez cały wolny świat to dopiero początek kary, która ich dosięgnie.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda

PODCASTY I GALERIE