Kultura i Historia
Ewelina Knutowicz

Dzień Pamięci o Zagładzie Romów: Może przestaniemy się ich bać, a zaczniemy rozumieć

"Nie ma już Romów, którzy by mogli o tym opowiedzieć, ale mamy oficjalne dane historyczne, informujące, że co trzeci przedstawiciel narodowości romskiej na Litwie został zabity w trakcie okupacji nazistowskiej" - mówi w rozmowie z zw.lt Isztwan Kwik, przewodniczący wspólnoty romskiej na Litwie. Dziś w Wilnie trwają obchody z okazji Dnia Pamięci Zagłady Romów.

Sejm Litwy w tym roku ustanowił 2 sierpnia Dniem Pamięci Zagłady Romów. Tego dnia w 1944 r. w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau zostało zgładzonych 2900 osób pochodzenia romskiego. Ogółem w Auschwitz zginęło 20 tys. osób pochodzenia romskiego lub sinti, a w trakcie Holokaustu – ok. półtora miliona Romów. W czasach dwudziestolecia międzywojennego na Litwie mieszkało ok. 1,5 tysiąca Romów. Po okupacji nazistowskiej, według obliczeń naukowców, 500 z nich zostało zabitych. Część społeczności romskiej była wysyłana z Litwy do obozów pracy we Francji i Niemczech. Większość ocalałych po wojnie wróciła do Litwy.

„Bardzo ważne jest rozmawiać nie tylko o zwycięstwach narodowych, ale również o czarnych dniach naszej historii. Musimy o tym dyskutować, aby takie dni jak ten nigdy więcej się nie powtórzyły. Mam nadzieję, że od dzisiejszego dnia spojrzymy na Romów inaczej” – powiedział na konferencji prasowej poseł Sejmu Valerijus Simulik.

Fot. Dž. G. Barysaitė / Kancelaria Sejmu Litwy

Dr. Arūnas Bubnys podkreślił, że Romowie oraz Żydzi byli jedynymi narodami, którzy byli prześladowani przez nazistów wyłącznie z powodu rasy. Według historyka, badać zagładę Romów w trakcie Holokaustu jest niełatwo, ponieważ sami Romowie nie zapisywali takich informacji, a w związku z częstymi przypadkami zmiany nazwiska bardzo trudno jest określić, czy zabita osoba była pochodzenia romskiego. „Człowiek o nazwisku Aleksandravičius mógł być Romem, Litwinem czy Polakiem. Stąd trudności w wyjaśnianiu liczby poległych” – wyjaśnia naukowiec.

Dyrektor Departamentu Mniejszości Narodowych Vida Montvydaitė podkreśliła, że wprowadzenie do kalendarza obchodów takiego dnia jest znakiem, że społeczeństwo w kraju dojrzewa do zmian. „Cieszę się, że młode pokolenie Romów nie boi się działać, jest aktywna. Być może w związku z tym zajdą zmiany w traktowaniu tego narodu, przestaniemy się ich bać, a zaczniemy rozumieć” – powiedziała Montvydaitė.

Fot. Dž. G. Barysaitė / Kancelaria Sejmu Litwy

Swietłana Nowopolskaja, dyrektor Centrum społeczności romskiej cieszy się, że Romowie zaczęli mówić o swoich problemach i zostają usłyszani. Jako przykłady podała możliwość udziału w obchodach w Krakowie oraz w Oświęcimiu.

Faina Kukliansky, przewodnicząca społeczności żydowskiej, cieszy się, że taki dzień wreszcze został dostrzeżony przez Sejm. Jest jej jednak przykro, że to się stało dopiero w tym roku. „Władze musiały już dawno zwrócić uwagę na to tragiczne wydarzenie. To smutne, że w Ponarach, gdzie 2 sierpnia odbywają się obchody, praktycznie nikogo nie ma. Nie wiem, dlaczego władze potrzebowały aż 30 lat niepodległości, aby do nich dotarło, że Romowie również byli i są obywatelami Litwy” – dodała.

Fot. Dž. G. Barysaitė / Kancelaria Sejmu Litwy

Neringa Latvytė-Gustaitienė z Wileńskiego Państwowego Muzeum Żydowskiego im. Gaona podkreśliła, że w badaniu zagłady Romów bardzo pomagają świadectwa Żydów, którzy przeżyli Holokaust, np. Konstantinasa Potaninasa, który był odebrany przez grupę nazistowską do palenia ciał poległych. Juozas Baltramonaitis, kapelan na więzieniu na Łukiszkach, w swoich pamiętnikach również wspominał o zabójstwe Romów.

Przewodniczący społeczności romskiej Isztwan Kwik powiedział, że pierwsza prośba o ustanowienie przez Sejm takiego dnia została wysłana jeszcze 9 lat temu, ale nie została zaakceptowana. „Tym razem zebraliśmy podpisy przedstawicieli Romów z 11 krajów, bardzo nam pomogli również litewscy koledzy z różnych organizacji” – wyjaśnił przewodniczący.

Kwik przyznał, że w Ponarach brakuje miejsca, które by upamiętniało zabójstwo Romów – teraz w miejscu zagłady stoi pomnik dla wszystkich ofiar.

Fot. Joanna Bożerodska

Lider społeczności romskiej cieszy się, że powstają nowe pomysły od różnych osób. W Olicie litewski artysta z własnej inicjatywy wykonał pomnik, upamiętniający to tragiczne wydarzenie. Ze wspólnotami romskimi z innych krajów są organizowane projekty, upamiętniające Dzień Zagłady Romów. Jednym z takich były plany organizować transmisję na żywo z Auschwitz, gdzie dziś odbywają się specjalne obchody. Syn Kwika pojechał do Krakowa, gdzie rozmawiał z przedstawicielami Romów, którzy pamiętają o prześladowaniach tej społeczności.

„Młodzież romska wie bardzo mało o zabójstwach ich przodków podczas Holokaustu, sami Romowie starają się o tym nie opowiadać, ponieważ boją się, że kiedyś to się może powtórzyć. Niektórzy przedstawiciele tej mniejszości narodowej wciąż mają po dwa nazwiska – to publiczne, brzmiące bardziej „litewsko” i prywatne, aby nie być dyskryminowanym” – powiedział Kwik dla zw.lt.

Fot. Dž. G. Barysaitė / Kancelaria Sejmu Litwy

Ofiary zbrodni nazistowskich pochodzenia romskiego zostały upamiętnione również w Ponarach.

W trakcie dzisiejszych obchodów została tam zaprezentowana pieśń „Auschwitz, Auschwitz”, która była śpiewana przez Romów w trakcie Holokaustu.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!