Dawidziak-Kładoczna: Wulgarne wypowiedzi Piłsudskiego dziś byłyby najpopularniejsze

"Józef Piłsudski byłby dzisiaj politykiem popularnym i medialnym, obawiam się jednak, że najczęściej byłyby cytowane jego kontrowersyjne czy wręcz wulgarne wypowiedzi" - mówi w rozmowie z zw.lt dr hab. Małgorzata Dawidziak-Kładoczna, badaczka komunikacji politycznej dwudziestolecia międzywojennego.

Małgorzata Kozicz
Dawidziak-Kładoczna: Wulgarne wypowiedzi Piłsudskiego dziś byłyby najpopularniejsze

Małgorzata Dawidziak/Fot. Joanna Bożerodska

Małgorzata Kozicz, zw.lt: Józef Piłsudski jako mówca, jego język – czy to jest ciekawy obiekt dla badacza?

Dr hab. Małgorzata Dawidziak-Kładoczna: Z pewnością. Józef Piłsudski cechował się kreatywnością językową i niekonwencjonalnością użycia typowych środków w niecodziennych sytuacjach. Na przykład elementy charakterystyczne dla potocznego, codziennego języka pojawiają się u niego w sytuacjach formalnych. Ciekawy jest też z innego powodu. Zawsze można się zastanawiać, jaka jest przyczyna skuteczności Piłsudskiego jako polityka, jako wodza. Jakiś element tej skuteczności na pewno tkwi w języku właśnie.

Jakie są najważniejsze cechy języka Józefa Piłsudskiego?

Pierwsza i najważniejsza cecha – jest to język bardzo różnorodny. Z jednej strony mamy wypowiedzi przepełnione buntem, agresją językową, wyrazami obelżywymi, nawet wulgaryzmami. To są teksty artykułów publicystycznych drukowanych w prasie socjalistycznej, czyli jeszcze te teksty, które powstawały pod koniec XIX wieku. Język agresywny to też język wypowiedzi politycznych Józefa Piłsudskiego po roku 1923, a szczególnie w drugiej połowie lat 20-tych XX wieku. Na przykład wywiady, które przeprowadzał z nim Bogusław Miedziński, a które były publikowane na łamach prasy międzywojennej, są przepełnione wyrażeniami złośliwymi, obraźliwymi.

Siła bez wolności i sprawiedliwości jest tylko przemocą i tyranią.

Józef Piłsudski

Drugi Piłsudski to ten, który przemawiał do żołnierzy. To jest osoba stanowcza, konsekwentna, ale jednocześnie bardzo dobrotliwa. To Piłsudski, który potrafił okazać szacunek żołnierzowi, nigdy żołnierza nie obrażał. Zwracał się, owszem, jako dowódca, jako wódz, ale też jako taki dobrotliwy dziadek. Można powiedzieć, że trochę uczył tych żołnierzy, przywoływał przykłady przodków, powoływał się na Napoleona, korzystał z przykładów powstania styczniowego. Uczył ich historii, a w tej historii potrafił odnaleźć takie elementy, które tym żołnierzom się przydadzą.

No i trzeci Piłsudski to literat, poeta. Na przykład opisy przyrody w „Moich pierwszych bojach” są przepełnione barwnymi obrazami rodem z poezji romantycznej.

Do tego dochodzi Piłsudski w komunikacji codziennej, obcujący ze swoimi podwładnymi, ze swoją rodziną. Piłsudski korespondujący ze współpracownikami. Jest to człowiek o różnych obliczach językowych.

Jak wypadał Piłsudski na tle innych polityków tamtego okresu? Czy zdolności oratorskie, retoryczne były wówczas typowe w życiu politycznym?

Na pewno język polityki wyglądał wtedy inaczej niż współczesny, ale dwudziestolecie międzywojenne to jest już okres takiego agresywnego języka. Zaczyna się to w prasie międzywojennej, ale przenosi się również na politykę. Natomiast to, czym odznaczał się Józef Piłsudski, to taki konkret wypowiedzi. On rzadko mówił czy pisał długo. To są bardzo konkretne, proste wypowiedzi. Przecież upłynęło już sporo lat od czasu, kiedy te teksty powstawały, a są one nadal zrozumiałe – właśnie przez to, że nie są takie kwieciste, barokowe. Atutem Piłsudskiego była rewelacyjna argumentacja, z jednej strony oparta na dowodzeniu emocjonalnym – bo powołuje się na emocje i oddziałuje na nie – a z drugiej na konkretach, na przykład faktach z przeszłości. Bardzo obrazowy język w języku polityki, zwłaszcza tej dawnej, może uchodzić za element nietypowy, bo polityk powinien wypowiadać się językiem oficjalnym, przestrzegać ceremoniału. A tu się nagle okazuje, że pojawiają się obrazy przypominające codzienne życie, choćby porównanie Polski do kołtuna czy do obwarzanka.

A gdyby porównywać do współczesnej polityki – czy Józef Piłsudski byłby dzisiaj popularny, medialny?

Myślę, że byłby popularny, obawiam się, że najbardziej dzięki tym kontrowersyjnym wypowiedziom. Z pewnością to właśnie one byłyby najczęściej cytowane.

Z traktatami, moi panowie, jest tak samo, jak z kwiatami i dziewictwem. To trwa tyle, ile trwa.
Józef Piłsudski

Czy Pani ma swoje ulubione wypowiedzi Piłsudskiego?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo tak jak mówiłam, ta osobowość była złożona i jej język był złożony. Odczuwam sympatię do wypowiedzi humorystycznych. Na przykład Piłsudski wspomina swoje przeżycia legionowe i mówiąc o rzece Nidzie dzieli się spostrzeżeniami, że ta nazwa zawsze wywoływała w nim dziwne skojarzenia, bo „Nida” kojarzyła mu się z „gnidą”. Albo Piłsudski jako autor ironicznych wierszyków: „To nie sztuka zabić kruka/ ani sowę trafić w głowę/ ale sztuka całkiem świeża/ trafić z Bezdan do Nieświeża”.

Rozmawiamy głównie o treści wypowiedzi Piłsudskiego. Jeśli zaś chodzi o ich formę, z jedynego nagrania przemówienia Piłsudskiego wiemy, że mówił – jakbyśmy dziś to określili – z wileńskim akcentem. Czy jest w jego mowie więcej tych litewskich śladów?

Zawsze te cechy regionalne, terytorialne najłatwiej zaobserwować w warstwie fonetycznej, warstwie wymowy. I tu pojawia się problem, bo mamy dostęp tylko do tego jednego zapisu głosu Józefa Piłsudskiego, kiedy stoi przed tubą i dziwi się, że taka tuba jest w stanie nagrać jego głos. I faktycznie słychać tam te cechy kresowe, na przykład przedniojęzykowe „ł”. Jeżeli chodzi o leksykę, pojawia się takie słowo jak „zakałapućkać”. Natomiast w zasadzie Piłsudski posługiwał ogólnym językiem polskim, balansując jednocześnie pomiędzy różnymi stylami języka.

Dr hab. Małgorzata Dawidziak-Kładoczna, kierownik Zakładu Historii Języka Polskiego w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się, m.in. komunikacją polityczną epoki dwudziestolecia międzywojennego. Charakteryzowała język takich polityków, jak Stanisław August Poniatowski, Stanisław Małachowski, Józef Piłsudski i Wincenty Witos. Jest autorką
dwóch monografii: „Cherlacy z sercem oziębłym. O języku pism i mów Józefa Piłsudskiego” (Łask 2004) oraz „Językowe aspekty kultury politycznej Sejmu Wielkiego” (Częstochowa 2012), a także kilkudziesięciu artykułów naukowych. W grudniu 2017 r. w Wilnie dr hab. Małgorzata Dawidziak-Kładoczna brała udział w konferencji „Bez emocji. Polsko-litewski dialog o Józefie Piłsudskim” zorganizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej, Instytut Historii Litwy, Wydział Historii Uniwersytetu Wileńskiego, Instytut Polski w Wilnie.

PODCASTY I GALERIE