Bitwa nad Niemnem – 20 września 1920

Zwycięska bitwa warszawska, chociaż stanowiła przełomowy moment w wojnie polsko-bolszewickiej, nie doprowadziła do jej ostatecznego zakończenia. Wojska Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego nie zostały całkowicie rozbite, co było zamiarem strony polskiej. W tej sytuacji Naczelny Wódz Józef Piłsudski uznał, iż należy zaplanować i przeprowadzić kolejną bitwę, by zmusić bolszewików do poniechania agresywnych zamiarów wobec Polski, a jednocześnie zadecydować o kształcie polskiej granicy wschodniej.

PAI
Bitwa nad Niemnem – 20 września 1920

Fot. PAI

Tuchaczewski po wycofaniu swych jednostek na linię Niemna i Szczary, dokonał reorganizacji i szybkiej regeneracji wojsk i zaczął opracowywać plan nowej ofensywy. Analizując bowiem zachowanie się wojsk polskich w końcowej fazie bitwy, doszedł do przekonania, że „Polacy, którzy w swą kontrofensywę włożyli całą, jaka im jeszcze pozostała, energię, wyczerpali się i nie byli w stanie rozwinąć osiągniętego powodzenia”. Kierownictwo partii bolszewickiej uważało także, klęskę pod Warszawą za chwilowe niepowodzenie i w niczym nie zmieniło celów strategicznych wyznaczonych w stosunku do Polski. Na IX Konferencji WKP(b) Lenin stwierdził: „Dyplomaci, którzy liczyli na naszą słabość, zawiedli się w swoich rachubach, udowodniliśmy, że polska nie może nas pokonać, my natomiast byliśmy i jesteśmy niedalecy od zwycięstwa”.

Równocześnie Józef Piłsudski usilnie pracował nad koncepcją unicestwienia wojsk Tuchaczewskiego, uznając północny obszar operacyjny za podstawowy w dalszej wojnie z Rosją Sowiecką.

Ostatecznie Piłsudski postanowił, że główny ciężar uderzenia zostanie skupiony na lewym skrzydle i przeprowadzi je Północna Grupa Uderzeniowa, złożona z jednostek 2 Armii Rydza-Śmigłego, podczas gdy 4 Armia uderzy na Wołkowysk. Rozkaz do prowadzenia operacji został wydany 19 września 1920. Skierowanie znacznych sił do działań oskrzydlających wskazywał, iż Naczelny Wódz dążył do szybkiego zamknięcia pierścienia okrążenia. Powodzenie operacji zależało przede wszystkim od szybkości prowadzonych zadań, dlatego też Piłsudski zażądał, aby poszczególne jednostki taktyczne pozbyły się części swych taborów. Dowódcom dywizji, a nawet mniejszych jednostek, zalecono, aby w trakcie operacji nie czekali na rozkazy przełożonych, ale przejawiali jak najwięcej własnej inicjatywy. Dla zachowania absolutnej tajemnicy, termin rozpoczęcia miał być podany telefonicznie.

Atutami planu operacji niemeńskiej była niewątpliwie nowatorstwo, śmiałość i oryginalność jego podstawowych założeń. Dużo było w nim jednak improwizacji i przeświadczenia, że uda się zaskoczyć i szybko pokonać zdezorientowanego przeciwnika. Nie uwzględniał także ewentualnego przeciwdziałania przeciwnika, dlatego też we wszystkich pułkach powołano oficerów wywiadowczych, a w batalionach i kompaniach podoficerów wywiadowczych, których zadaniem było zbieranie wszelkich informacji o przeciwniku. Ważną rolę w rozpoznaniu sił bolszewickich odegrało lotnictwo – 13 eskadra myśliwska oraz 16 eskadra wywiadowcza.

Ryzyko, jakie niósł ze sobą polski plan, było duże, ale jednocześnie stwarzał szansę ponownego pobicia reorganizującego się nieprzyjaciela i niweczył jego zamiar przejścia do działań ofensywnych. Duże znaczenie miał także fakt, że sukces w ofensywy oznaczał wyzwolenie znacznych obszarów, co mogło odegrać dużą rolę w czasie prowadzonych rokowań pokojowych.

Przegrupowywanie wojsk 2 Armii pod kątem przygotowywanej operacji niemeńskiej rozpoczęło się koło połowy września 1920 roku. 20 września Śmigły nakazał, aby podległe mu jednostki przystąpiły do działań zaczepnych „dla wyjścia na ustalone rozkazem postawy wyjściowe w celu rozpoczęcia w nakazanym terminie” operacji niemeńskiej. Większość działań Polaków prowadzonych do 22 września zakończyła się pomyślnie.

Operacja niemeńska była drugą – po bitwie warszawskiej – tak spektakularną akcją militarną w wojnie polsko-bolszewickiej. Po raz drugi zakończyła się klęską wojsk Frontu Zachodniego. Sukces strony polskiej nie był jednak pełny. Nie zrealizowany został bowiem zamiar ponownego okrążenia i unicestwienia wojsk bolszewickich. Znaczna część tych wojsk została wyprowadzona z grożącego im niebezpieczeństwa. Dla strony polskiej największym sukcesem w tej operacji były uzyskane znaczne zyski terytorialne.

W trakcie dwutygodniowych zmagań zginęło około 3 tysięcy polskich żołnierzy a 20 tysięcy zostało rannych. Straty bolszewickie były dużo większe, zwłaszcza duże w grupie pojmanych jeńców (ponad 40 tys.). Były jednak niższe niż w bitwie warszawskiej, co wynikało z uchylania się Tuchaczewskiego od stawiania oporu i stoczenia walnej bitwy oraz koncentrowania się na odwrocie swych wojsk na wschód.

To oczywiście tylko fragment opisu tamtych wydarzeń. Zachęcamy do zapoznania się z całą historią Bitwy nam Niemcem w dziale historia Polonijnej Agencji Informacyjnej

Fot. PAI
PODCASTY I GALERIE