B. Frątczak: Chciałem wydobyć wyjątkowość każdego bohatera

W rozmowie z “Kurierem Wileńskim” fotograf Bartosz Frątczak opowiada o powstawaniu wystawy „Ostatni świadkowie. Portrety bohaterów II wojny światowej”, która niedługo będzie miała premierę w klasztorze Franciszkanów w Wilnie.

Ilona Lewandowska
B. Frątczak: Chciałem wydobyć wyjątkowość każdego bohatera

Fot. Bartosz Frątczak

18 grudnia 2019 w klasztorze Franciszkanów w Wilnie zaprezentuje Pan multimedialną wystawę fotograficzną pt. „Ostatni świadkowie. Portrety bohaterów II wojny światowej”. Jak powstał pomysł tego wydarzenia?

Można powiedzieć, że dorastałem do tego powoli, w zasadzie już od początku mojego pobytu na Litwie, czyli od 2014 r. Pierwszy reportaż, jaki robiłem po przyjeździe z Polski, dotyczył rocznicy Operacji „Ostra Brama”. Zobaczyłem wtedy tak wielu weteranów, to było coś niesamowitego!Robiłem im zdjęcia i poczułem, że to coś bardzo ważnego, że chciałbym się zająć tym tematem. Przez tych kilka lat było jeszcze wiele takich wydarzeń, które fotografowałem i zastanawiałem się, w jaki sposób mógłbym stworzyć projekt, by opowiedzieć o nich. Najpierw myślałem o fotoreportażu, ale pomyślałem, że nie chcę dokumentować wydarzeń, ale portretować pojedyncze osoby, przekazywać ich historię, to, jakimi są, jaki wpływ miała wojna na to, kim są dzisiaj. Nie od razu wiedziałem też o jakie portrety mi chodzi. Ostatecznie zdecydowałem się na portretowanie w warunkach studyjnych, tak, by odciąć moich bohaterów od miejsc, gdzie są, by jeszcze bardziej skoncentrować się na nich. Potem gorzko żałowałem tego pomysłu na Białorusi.

Jak wyglądał ten wyjazd?

To było wyjątkowe przeżycie. Najpierw dlatego, że bardzo długo nie dostawałem wizy. W zasadzie do końca nie wiedziałem, czy uda mi się wyjechać, jeszcze dzień przed wyjazdem dzwoniłem do pani Weroniki Sebastianowicz, żeby podzielić się swoimi obawami, ale w końcu się udało. Potem wcale nie było miłatwo przekroczyć granicę, bo miałem ze sobą bardzo dużo sprzętu fotograficznego, właściwie całe przenośne studio. Po przekroczeniu granicy miałem wrażenie, że wpuścili mnie, ale już nie wypuszczą… W znalezieniu kontaktów do kombatantów na Białorusi pomogła mi Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie”, a już na miejscu oczywiście kpt. Weronika Sebastianowicz. Jeździliśmy do domów, robiliśmy zdjęcia na miejscu. Okazało się, że ten pomysł ze zdjęciami studyjnymi był bardzo trudny do realizacji, bo czasem były to po prostu bardzo małe pomieszczenia, gdzie trzeba było manewrować między meblami. Podobno robienie artystycznych projektów wymaga wyjścia poza strefę komfortu, ja na pewno musiałem ją opuścić, żeby zrealizować ten projekt.

Jak długo trwała realizacja tego projektu?

Realizacja zdjęć trwała dwa lata. Miałem trochę ułatwione zadanie, ponieważ wykorzystywałem okazje do robienia zdjęć podczas różnego rodzaju uroczystościw Wilnie. Większość bohaterów wystawy to osoby mieszkające na stałe w Polsce, nie brakuje również mieszkańców Wileńszczyzny. Niestety, nie udało mi się dotrzeć do kombatantów na Łotwie – po prostu zbyt późno zacząłem ich szukać. Ale chyba właśnie to, że jest to ostatnia chwila, by sportretować to odchodzące pokolenie, mobilizowało mnie do pracy.

Wystawa to też wywiady…

Tak, ostatecznie z kilkudziesięciu zrobionych zdjęć wybrałem 20 portretów, które zostały połączone z kodami QR, które odsyłają do internetowej wersji wystawy i dają możliwość wysłuchania słów bohatera widocznego na zdjęciu. Zrobienie tych wywiadów było dla mnie szczególnie trudne, bo często po prostu brakowało czasu. Musiałem wybierać : zdjęcia czy wywiad? Dlatego niektóre nagrania są fragmentami moich rozmów z bohaterami zdjęć, inne pochodzą z materiałów archiwalnych i z portalu Wilnoteka.lt. Te wywiady były może najtrudniejsze, często także naprawdę obciążały emocjonalnie, ale były też najcenniejsze dla mnie. Odsłaniały prawdziwy obraz moich rozmówców, uczyły dużo o człowieku. Jednego chyba nie zapomnę do końca życia. Ale warto, żeby każdy sam posłuchał tych opowieści.

***

Wileńska premiera wystawy „Ostatni świadkowie. Portrety bohaterów II wojny światowej” została objęta patronatem honorowym przez Jana Józefa Kasprzyka,szefa Urzędu Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, a także przez dr. Jarosława Szarka, Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Projekt jest realizowany we współpracy z Fundacją „Pomoc Polakom na Wschodzie” ze środków Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach sprawowania opieki nad Polonią i Polakami za granicą.

Wystawa będzie czynna od 18 grudnia 2019 do 5 stycznia 2020 w klasztorze Franciszkanów w Wilnie (Pranciškonų g. 1).

Bartosz Frątczak – urodzony w Stargardzie, obecnie mieszka w Wilnie. Studiował filozofię, teologię oraz pedagogikę, pracuje w obszarze fotografii, dziennikarstwa i bibliotekarstwa. Autor wystaw indywidualnych: „Nie-istnienie” – poświęconej historii i kulturze żydowskiej, „Miasto. Sto razy Folk” o kulturze i tradycji tańca oraz pozycji folkloru w XXI wielu, a także współautor wystawy zbiorowej „Twarze różnorodności” o równouprawnieniu i różnorodności kulturowej. Jest także autorem zdjęć do książki „Tak teraz postępują uczciwi ludzie. Polacy z Wileńszczyzny ratujący Żydów” wydanej w 2019 roku przez Instytut Polski w Wilnie.

PODCASTY I GALERIE