120 lat temu urodził się Rafał Lemkin, twórca pojęcia ludobójstwa

120 lat temu, 24 czerwca 1900 r., urodził się Rafał Lemkin, prawnik, twórca pojęcia ludobójstwa i jeden ze współautorów uchwalonej przez ONZ „Konwencji w sprawie zapobiegania i karania ludobójstwa”. „Odkąd uznałem, że niszczenie grup ludności jest zbrodnią, nie mogłem zaznać spokoju” – podkreślał w autobiografii.

PAP
120 lat temu urodził się Rafał Lemkin, twórca pojęcia ludobójstwa

Fot.Mateusz Opasiński CC BY-SA 4.0,

Rafał Lemkin urodził się we wsi Bezwodne w powiecie wołkowyskim. Po I wojnie światowej ten obszar znalazł się w województwie białostockim. Pochodził ze skromnej rodziny żydowskiej. Jego ojciec był administratorem majątku ziemskiego w Ozierzysku. Wychowywał się w środowisku niezwykle podzielonym etnicznie. Po latach napisał, że „Polacy, Żydzi i Białorusini nie lubili się i czasem walczyli, ale łączyła ich miłość do tych samych miast, wzgórz i rzek”. W okresie jego dzieciństwa na Grodzieńszczyznę dobiegały echa pogromów, do których dochodziło w wielu zakątkach zachodnich guberni Imperium Rosyjskiego. Interesowały i fascynowały go powieści poświęcone prześladowaniom religijnym i narodowym. Szczególne wrażenie wywarł na nim największy polski bestseller – „Quo vadis”.

Stosunkowo dobra sytuacja materialna rodziny pozwalała Lemkinowi na ukończenie gimnazjum w Białymstoku. W trakcie wojny z bolszewikami służył w oddziałach sanitarnych. Krótko studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 1921 r. przeniósł się na Wydział Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Był to ośrodek myśli naukowej skupiający najwybitniejszych znawców prawa epoki, m.in. Juliusza Makarewicza, Leona Pinińskiego czy Oswalda Balzera. Największy wpływ na jego późniejsze poglądy miał udział w seminariach poświęconych prawu karnemu prowadzonych przez prof. Makarewicza.

W czasie jego studiów Europą wstrząsnęło morderstwo byłego wielkiego wezyra i ministra spraw wewnętrznych Mehmeta Talaata. Do zbrodni doszło 15 marca 1921 r. w Berlinie. Mordercą okazał się młody Ormianin Soghomon Tehlirian, który cudem przeżył ludobójstwo swojego narodu. Zgładzenie ponad miliona Ormian nadzorował Talaat. Proces zamachowca oraz wyrok uniewinniający były okazją do publicznej dyskusji na temat odpowiedzialności za masowe zbrodnie popełniane przez rządy prowadzące wojny. W tamtym okresie praktycznie nie istniały mechanizmy egzekwowania odpowiedzialności za łamanie prawa międzynarodowego. Lemkin zwrócił uwagę na ten fakt w rozmowie z prof. Makarewiczem. Ten stał na stanowisku, że odpowiedzialność za tego rodzaju mordy może być wyłącznie moralna, ponieważ powołanie międzynarodowego trybunału byłoby pogwałceniem suwerenności państw.

Tuż po uzyskaniu doktoratu Lemkin został prokuratorem w Warszawie. Jednocześnie współpracował z sędzią Sądu Najwyższego Emilem Stanisławem Rappaportem, który przygotowywał nową kodyfikację polskiego prawa karnego. Lemkin został też reprezentantem RP w Międzynarodowym Biurze Unifikacji Prawa Karnego Ligi Narodów. W tym czasie pojawiło się kilka pomysłów powołania gremiów mogących sądzić ewentualnych zbrodniarzy wojennych. W 1933 r. prace biura koncentrowały się na zagadnieniu zdefiniowania „zbrodni międzynarodowych”. W tym samym czasie uwagę opinii międzynarodowej przyciągały wieści z irackiego Simel, w którym wymordowano setki chrześcijan. Dojście do władzy NSDAP wskazywało również na wzrost nastrojów antysemickich w jednym z największych krajów Europy. 

Pod wrażeniem tych wydarzeń Lemkin zgłosił do Biura dwie propozycje zdefiniowania dwóch zbrodni ściganych przez prawo międzynarodowe: „zbrodni barbarzyństwa” (zbrodni przeciwko narodom) i „zbrodni wandalizmu” (zbrodni przeciwko kulturze). W latach czterdziestych w artykule poświęconym pojęciu „ludobójstwa” stwierdzał, że jego korzeni można dopatrywać się właśnie w jego koncepcjach z 1933 r. 

Wyjaśniał także pojęcie zbrodni wandalizmu: „Całe nasze dziedzictwo to efekt wkładu wszystkich narodów. Możemy to najlepiej zrozumieć, gdy uświadomimy sobie, jak zubożona byłaby nasza kultura, gdyby ludziom skazanym przez Niemców, takim jak Żydzi, nie pozwolono stworzyć Biblii, urodzić Einsteina czy Spinozy; gdyby Polacy nie mieli możliwości dać światu Kopernika, Chopina i Curie”. Pomysły Lemkina przedstawiane wtedy na forum międzynarodowym nie spotkały się z większym zainteresowaniem rządów. Większość ekspertów określała jego idee „jako fantastyczne”.

Na początku września 1939 r., zdając sobie sprawę z charakteru niemieckiego narodowego socjalizmu, Lemkin wyjechał z Warszawy. Dotarł w okolice granicy z Litwą i stamtąd dzięki pomocy przyjaciela, byłego szwedzkiego ministra sprawiedliwości, dotarł przez Litwę do Szwecji. W okupowanej Polsce pozostała cała jego rodzina. Wszyscy zginęli w ciągu pięciu kolejnych lat. Przez ponad rok wykładał prawo na Uniwersytecie Sztokholmskim. Na początku 1941 r. wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Wykładał na Uniwersytecie Duke’a i był konsultantem Rady Wojny Gospodarczej przy prezydencie USA.

Pod koniec 1942 r. rozpoczął kampanię wystąpień publicznych na rzecz poinformowania Amerykanów o masowych zbrodniach niemieckich. Używał wówczas dwóch określeń: „barbarzyństwo” i „wandalizm”. Uznał jednak, że wyjątkowość popełnianych w tej wojnie zbrodni wymaga użycia nowego określenia. W opublikowanej w 1944 r. książce „Rządy Osi w okupowanej Europie” dziewiąty rozdział jego pracy nosił tytuł „Ludobójstwo – nowy termin i nowe pojęcie destrukcji narodów”. „Przez ludobójstwo rozumiemy zniszczenie narodu lub grupy etnicznej. To nowe słowo stworzone przez autora zgodnie ze starą zasadą w nowym wydaniu, powstało z greckiego słowa +genos+ (rasa, plemię) i łacińskiego +cide+ (zabijanie)” – tłumaczył Lemkin. Już w grudniu 1944 r. nowe pojęcie pojawiło się w prasie amerykańskiej dla opisania coraz częściej ujawnianych zbrodni niemieckich. Kilkanaście miesięcy później termin ten pojawił się w akcie oskarżenia niemieckich zbrodniarzy przed Trybunałem Norymberskim. 

W 1946 r. Lemkin zabiegał o uznanie terminu ludobójstwo przez ONZ. Po długiej batalii 9 grudnia 1948 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ jednogłośnie przyjęło „Konwencję w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa”. Po jej przyjęciu Lemkin zaangażował się w kampanię na rzecz ratyfikacji konwencji. „Ten dzień to triumf ludzkości i najpiękniejszy dzień mojego życia” – powiedział 14 października 1950 r., gdy konwencja stała się elementem prawa międzynarodowego po jej ratyfikowaniu przez dwadzieścia państw.

Od 1945 r. był wykładowcą prawa na Uniwersytecie Yale. Żył jednak niezwykle skromnie. Niemal całość swoich dochodów przeznaczał na podróże, podczas których zabiegał o zgodę rządów na uznanie pojęcia ludobójstwa, a następnie powołanie stałego trybunału osądzającego tego rodzaju zbrodnie. Zabiegał o rozszerzenie tego pojęcia na zbrodnie popełniane w okresie pokoju. Wśród tego rodzaju czynów wymieniał m.in. spowodowaną przez władze ZSRS klęskę głodu na Ukrainie w latach 1932–1933.

W ostatnich latach życia pracował nad autobiografią „Nieoficjalny”. Jej tytuł zaczerpnął z artykułu wstępnego w „New York Timesie” z 1957 r., w którym zadano pytanie, dlaczego Stany Zjednoczone nie ratyfikowały konwencji o ludobójstwie (uczyniły to dopiero w listopadzie 1988). W tekście napisano: „Czego można by się było nauczyć od tego nadzwyczaj cierpliwego i całkiem nieoficjalnego człowieka, prof. Rafała Lemkina”. Tytuł „Nieoficjalny” figuruje na egzemplarzu maszynopisu przekazanym agentowi autora, dlatego redaktor wydania, Donna-Lee Frieze, postanowiła go zachować. Lemkin rozważał także inne wersje – „Całkiem nieoficjalny człowiek” i „Nieoficjalny człowiek”.

Lemkinowi bardzo zależało, aby zobaczyć swoją autobiografię w formie książki. Ostatnie dwa lata poświęcił na pisanie, redagowanie i wysyłanie rozdziałów do swojej agentki Naomi Burton z agencji literackiej Curtis Brown. Kiedy 29 sierpnia 1959 r. Rafał Lemkin upadł na przystanku przy 42. ulicy w Nowym Jorku, zapewne wracał z Curtis Brown Agency przy Madison Avenue lub tam szedł, aby omówić publikację swojej autobiografii, której maszynopis był niemalże na ukończeniu. Lemkin został zabrany przez policjantów na najbliższy posterunek, gdzie zmarł. Pierwsze polskie wydanie jego autobiografii ukazało się dopiero w 2018 r.

Po śmierci „New York Times” nazwał Lemkina „krzyżowcem”, w ten sposób nawiązując do życiowej misji prawnika, jaką były penalizacja ludobójstwa i przekonanie do koncepcji nowej zbrodni w prawie międzynarodowym. Znane mniej lub bardziej samo określenie, czasem dalekie od koncepcji samego Lemkina lub brzmienia artykułu II konwencji, jest często stosowane w odniesieniu do wstrząsającego, masowego mordu. Stało się określeniem, za którym stoją współczesne koncepcje praw człowieka, system filozofii prawa międzynarodowego oraz jego rozumienie. 

Pomimo tak wielkich zasług Lemkin nie doczekał wystarczającego uhonorowania. Chociaż dwukrotnie był nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla, nie otrzymał tego wyróżnienia. Od 2018 r. jego nazwisko jest upamiętnione w warszawskim Ogrodzie Sprawiedliwych.

Michał Szukała (PAP)

PODCASTY I GALERIE