107 lat temu wybuchła I wojna światowa

Lato 1914 roku miało się w Europie okazać niezwykle gorące. Nie było to efektem zwyczajnych dla tej pory roku temperatur, ale napiętej sytuacji, która doprowadziła do wybuchu światowego konfliktu.

polskieradio.24
107 lat temu wybuchła I wojna światowa

Fot. thinglink.com

I wojna światowa rozpoczynała się stopniowo. Początkiem konfliktu, który zakończył się dopiero po czterech latach, było wypowiedzenie wojny Serbii przez Austro-Węgry 28 lipca 1914 roku.

System sojuszy europejskich

Do walki dążyły niemal wszystkie strony przyszłego konfliktu. II Rzesza była opanowana przez militarystyczne nastroje. Niemcy uważali, że należy jak najszybciej rozpocząć wojnę, ponieważ wraz z upływem czasu Rosja będzie do niej coraz lepiej przygotowana. Z kolei we Francji szczególnie silny był rewanżyzm. Francuzi chcieli odpłacić się Niemcom za klęskę z 1870 roku oraz utratę Alzacji i Lotaryngii.

Mocarstwa europejskie w przededniu I wojny światowej skupiały się w dwóch blokach sojuszniczych. Jeden z nich, zwany Ententą, zrzeszał Wielką Brytanię, Francję i Rosję. Jego podstawą był francusko-rosyjski traktat z 1892 roku i porozumienie pomiędzy Francją i Wielką Brytanią z 1904 roku (entente cordiale, czyli serdeczne porozumienie). Przypieczętował go układ pomiędzy Rosją i Wielką Brytanią, podpisany w 1907 roku.

Drugi blok tworzyły Austro-Węgry i Niemcy, połączone sojuszem od 1879 roku. W 1882 roku dołączyły do nich Włochy i strony zawarły tzw. Trójprzymierze. Włochy nie przystąpiły do wojny w 1914 roku. Rok później dołączyły do niej po stronie Ententy.

Zamach w Sarajewie

Kryzys dyplomatyczny, który wybuchł latem 1914 roku, miał swój początek miesiąc wcześniej, 28 czerwca. Tego dnia doszło do zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga w Sarajewie. Terroryści z „Czarnej Ręki”, serbskiej organizacji nacjonalistycznej, byli zdeterminowani i za wszelką cenę chcieli zabić następcę tronu Austro-Węgier.

Pierwszej próby dokonali, kiedy arcyksiążę zmierzał na oficjalne uroczystości w mieście. Konwój został trafiony bombą, ale Habsburg nie odniósł krzywdy. W wybuchu rannych zostało dwudziestu gapiów i kilku żołnierzy. Mimo niebezpieczeństwa, władze austriackie nie zdecydowały się na zmianę trasy powrotnej arcyksięcia z obawy o odpowiedni wydźwięk polityczny wizyty.

Zamachowcom udała się druga próba morderstwa. Na drodze arcyksięcia i jego żony stanął Gawriło Princip. Morderca oddał strzały w kierunku małżeństwa, które okazały się śmiertelne.

Europa wyjeżdża na wakacje

Wiadomość o zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda nie wywołała sensacji wśród europejskiej opinii publicznej. Od końca XIX wieku zamachy na polityków i głowy państw stały się jednym z często wykorzystywanych środków działalności radykalnych organizacji politycznych. Tym bardziej nikt nie spodziewał się burzy, którą wywoła zamach w Sarajewie.

Większość Europejczyków przyjęła wiadomości z mało im znanej Bośni jako ciekawostkę. Nic nie zapowiadało, aby było to wydarzenie, które mogłoby przeszkodzić w nieodległych wakacyjnych planach. Od początku XX wieku polityka europejska była areną o wiele poważniejszych kryzysów, które udawało się rozwiązać pokojowymi metodami. Wydawało się, że system europejskiej dyplomacji funkcjonuje bez zarzutu.

To był początek lata i ludzie nie zamierzali rezygnować ze swoich planów urlopowych. Decyzja o wyjeździe na wczasy w 1914 roku nierzadko okazywała się brzemienna w skutkach. Niektórzy powrócili z nich dopiero po czterech latach.

– Ogromna masa Europejczyków, którzy zawierali małżeństwa, kochali, nienawidzili, robili kariery, odpoczywali, nie spodziewała się tej wojny. Proszę pamiętać, że Europa od czasu wojen napoleońskich nie znała wojny powszechnej. Przez sto lat panował spokój i ludzie się do tego przyzwyczaili. Jeżeli mówiono, że będzie wojna, to mówiono tak: owszem, ale gdzieś w Trzecim Świecie, kulturalna Europa do tego nie dopuści – mówił prof. Janusz Odziemkowski w audycji „Klub ludzi ciekawych wszystkiego”, prowadzonej przez Hannę Marię Gizę.

Gra dyplomatyczna

Zamach w Sarajewie okazał się błogosławieństwem dla rządzących Austro-Węgrami. Dostali znakomity pretekst do ataku na Serbię. Szykowali się do niego od 1908 roku, kiedy anektowali Bośnię i Hercegowinę, okupowaną przez nich już od 1878 roku. Ekspansja Habsburgów na Bałkanach nieuchronnie musiała doprowadzić do konfliktu z Serbią, która miała aspiracje do zjednoczenia wszystkich południowych Słowian i stworzenia państwa jugosłowiańskiego.

Rząd austro-węgierski postanowił wykorzystać sytuację i obarczył Serbów winą za zamach. Co prawda, brakowało obciążających dowodów, ale to było nieistotne w obliczu możliwości zrealizowania interesów politycznych. Austriacy najpierw upewnili się o lojalności Niemiec i 23 lipca 1914 roku wystosowali Serbom ultimatum. Warunki były ciężkie, wręcz upokarzające i były odstępstwem od ogólnie przyjętych norm w dyplomacji.

Serbowie mieli m.in. zrezygnować z antyhabsburskiej propagandy, zdelegalizować partie nacjonalistyczne, zdymisjonować urzędników i wojskowych o antyaustriackich nastrojach, aresztować oficerów oskarżanych o pomoc w zamachu w Sarajewie i pozwolić na udział Austriaków w śledztwie na terytorium Serbii. Czas odpowiedzi na ultimatum wynosił jedynie 48 godzin.

Gorące lato 1914 roku

Serbowie zaakceptowali ultimatum z wyjątkiem punktu o wpuszczeniu austriackich śledczych. Austro-Węgry dążyły do starcia i 28 lipca 1914 roku wypowiedziały Serbii wojnę.

Powiązania sojusznicze państw europejskich doprowadziły do efektu domina. W ciągu dwóch tygodni wszystkie europejskie mocarstwa znalazły się w stanie wojny.

Rosja, która była związana traktatem z Serbią, ogłosiła mobilizację armii w obronie sojusznika. Niemcy zagrozili wojną w razie nie odwołania tej decyzji. Rosjanie nie zamierzali ustępować i ostatecznie, 1 sierpnia Niemcy wypowiedzieli wojnę Rosji. W następstwie już 3 sierpnia Francja i II Rzesza znalazły się w stanie wojny, a następnego dnia do wojny z Niemcami dołączyli Brytyjczycy.

Rozpoczynała się światowa pożoga. Pierwsze walki w Europie stoczono już na początku sierpnia w Belgii, której neutralność została pogwałcona przez niemieckie wojska, zmierzające do ataku na Francję.

Lunatycy – Europejczycy idą na wojnę

Wybuch wojny był owacyjnie witany przez ludność Europy, a przynajmniej jej miejską klasę średnią. Powszechnie uważano, że konflikt będzie krótki, a żołnierze zdołają wrócić do domów jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Cesarz Niemiec, Wilhelm II, zapewniał o tym swoich żołnierzy, mówiąc: „obiecuję wam powrót do domu, zanim opadną liście z drzew”.

Nastroje w Berlinie były euforyczne. Berlińscy dziennikarze relacjonowali atmosferę, która opanowała stolicę Niemiec po odrzuceniu ultimatum przez Serbię: „W tej godzinie te słowa są na ustach wszystkich. Dotykają do żywego. I nagle, znienacka, zanim się spostrzegłem, zebrał się tłum. Nikt nikogo nie zna. Lecz wszystkich ogarnia gorączka: wojna, wojna i poczucie jedności”.

Na ziemiach polskich nastroje były o wiele bardziej stonowane. Opowiadał o nich prof. Janusz Odziemkowski w audycji „Naukowy zawrót głowy”: – Niewielka grupa oczekuje tej wojny z nadziejami. Duża część jest zrezygnowana i jest też dosyć znacząca część, która mówi: trzeba się z zaborcą dogadać, niepodległość to mrzonki, być może w jakiejś odległej przyszłości.

W świadomości opinii publicznej wciąż postrzegano wojnę w starych, XIX-wiecznych kategoriach. Europa nie była świadkiem większych konfliktów już od kilkudziesięciu lat i jej mieszkańcy nie zauważyli przemiany, która dokonała się od tamtej pory w wojskowości.

Tę zmianę zauważyli jedynie nieliczni. Wśród nich był warszawski przedsiębiorca i ekonomista, Jan Bloch. W latach 90. XIX wieku wydał kilkutomowe dzieło „Przyszła wojna pod względem technicznym, ekonomicznym i politycznym”. Zadziwiająco trafne spostrzeżenia na temat nowoczesnej wojny wywołały poruszenie wśród czytelników na całym świecie. Bloch pomylił się jednak w ocenie szans na wybuch konfliktu. Uważał, że ludzkość jest już na tyle racjonalna, że jest w stanie uniknąć tak niszczycielskiej wojny.

Czas pokazał, że nie miał racji, a Wielka Wojna, która trwała aż do 11 listopada 1918 roku, pochłonęła 15 milionów istnień ludzkich, w tym życie aż 5 milionów cywilów.

Źródła: Archiwum Polskiego Radia; Michael S. Neiberg, Taniec furii. Wybuch pierwszej wojny światowej oczami Europejczyków, Kraków 2013; Modris Eksteins, Święto wiosny. Wielka wojna i narodziny nowego wieku, Warszawa 1996; Andrzej Chwalba, Samobójstwo Europy, Wielka wojna 1914-1918, Kraków 2014.

PODCASTY I GALERIE