Unia Energetyczna może zagrozić Gazpromowi

„Tusk urwał się z choinki” - w ten sposób wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew skomentował pomysł polskiego premiera dotyczący Unii Energetycznej. Z tej wypowiedzi widać, że współpraca energetyczna krajów UE może zagrozić wpływom Gazpromu i Kremla, pisze wnp.pl.

wnp.pl
Unia Energetyczna może zagrozić Gazpromowi

Fot. PAP / Radek Pietruszka

Gazprom obawia się pomysłu polskiego premiera. Obecnie sytuacja jest wymarzona dla Gazpromu. Kontrakty negocjowane są z odbiorcami z poszczególnych krajów Unii. Najczęściej z największymi gazowymi firmami w danym kraju. Oznacza to, że rosyjski gigant ma pełnią dowolność w kształtowaniu ceny. Cena jest uzależniona od wielu często nie mających nic wspólnego z ekonomia czynników. „No bo jak logicznie wytłumaczyć, że niektóre kraje mające do źródeł gazu najbliżej muszą za surowiec płacić najwięcej?” – pisze wnp.pl.

Co zmieniłaby Unia Energetyczna? Po pierwsze wzmocniłaby bezpieczeństwo energetyczne krajów wspólnoty. Realna stałaby się zasada jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Kraje mogłyby dużo elastyczniej niż dotychczas kształtować politykę zakupową.

Jednak ważniejszym efektem wspólnych zakupów gazu byłoby wynegocjowanie korzystnych cen. Kupując od Gazpromu około 160 mld m3 gazu rocznie Unia Energetyczna miałaby dużo większe pole negocjacyjne niż poszczególne kraje.

PODCASTY I GALERIE