Reszta w euro? „Zawsze korzystam z komórki”

Z pewnością wprowadzenie euro to jeden z najważniejszych wydarzeń w historii współczesnej Litwy, ale jest to również pewien kłopot psychologiczny dla zwykłych mieszkańców kraju.

Antoni Radczenko
Reszta w euro? „Zawsze korzystam z komórki”

Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Łatwiej mają ci, którzy wymienili całe swoje oszczędności w litach do Nowego Roku. Teraz mogą płacić w euro lub za pośrednictwem karty płatniczej. Gorzej mają ci, którzy płacą w litach, a resztę otrzymują już w nowej walucie.

Nie jest łatwo w myślach przeliczyć kurs walut i mieć pewność, że resztę wydano prawidłowo. „Jak mi wydają resztę w sklepie, to raczej się nie zastanawiam. Natomiast kiedy wybieram produkty, to staram się przeliczać na lity, aby porównać ceny. Nie zawsze to się sprawdza, bo oczywiście nie zawsze pamiętam, jakie były ceny przed Nowym Rokiem. Inna sprawa, jeśli idę do znajomego baru lub restauracji, to tam jest łatwiej. Bo automatycznie pamiętasz, jakie były ceny i wszystko jest ok” – powiedział zw.lt Darek Osipenko, student.

Z kolei studentka Gabriela Szatrowskaja wspomaga się telefonem komórkowym. „Zazwyczaj resztę przeliczam na telefonie, a później sprawdzam paragon. W głowie na razie nie mogę przeliczyć lity na euro. Tylko jeśli reszta ma wynosić 3, 45 lita (kurs euro przed 2015 r. – przyp.red.) lub 7 litów, to wtedy mogę to jakoś poukładać” – podkreśliła w rozmowie z zw.lt Gabriela.

Student i aktor Polskiego Studia Teatralnego Jacek Orszewski mówi, że na razie nie spotkał się z oszustwem ze strony kasjerów lub kasjerek. „Robię to tak, aby dali mi małą resztę. Oczywiście, zabieram ze sobą paragon i później zawsze sprawdzam. Zauważyłem, że w dużych sklepach kasjerzy dobrze ogarniają wprowadzenie euro i dobrze wydają resztę. Nie mają z tym problemów. Natomiast w małych sklepikach ciągle skarżą się, że mają z tym problem” – zaznaczył zw.lt Jacek.

Nie do końca do euro przyzwyczaił się też właściciel firmy Bogdan Gołubowski. „Jeszcze nic nie kupowałem w euro. Sądzę, że twoje pytanie, dotyczy tylko i wyłącznie kupujących na rynku. Bo wszędzie indziej są aparaty fiskalne, które podpowiadają dla sprzedawcy, jaka ma być reszta i to się pisze na ekraniku, który widzi kupujący. Więc nie miałbym obaw, co do reszty. Na razie dokładnie przeliczyć w pamięci nie potrafię. Nie orientuję się w euro i jak coś planuję, to zawsze przeliczam na lity. Kiedy kupuję towary z Europy to zawsze przeliczam z euro na lity. I tak będzie przez jakiś czas, zanim się przyzwyczaję“ – podkreślił przedsiębiorca.

Problemów z przeliczaniem nie ma raczej nasza ostatnia rozmówczyni. „W miarę możliwości staram się płacić kartą. Wszystkim wtedy jest łatwiej i spokojniej. Jak znajdę w domu jakiś lit (pod warunkiem, że nie jest to duży nominał), to płacę też litami. W dużych sklepach ufam systemom, w małych staram się przeliczać sama. Robię to w pamięci, z tym akurat nie mam problemu” – powiedziała Seweryna Kardis, kierownik projektów badawczych.

Litami można rozliczać się do 15 stycznia.

PODCASTY I GALERIE