Raczkowski: Po wprowadzeniu euro wzrosną ceny mieszkań

Wprowadzenie euro nie wpłynie w jakiś szczególny sposób na ceny nieruchomości. Na początku roku może być pewien spadek, ale później ceny i tak pójdą w górę – jest przekonany Zygfryd Raczkowski, dyrektor agencji nieruchomości Centro Kubas.

Antoni Radczenko
Raczkowski: Po wprowadzeniu euro wzrosną ceny mieszkań

Fot. BFL/Vygintas Skaraiti

Dyrektor Centro Kubasa sądzi, że obecna sytuacja na Litwie w związku z wprowadzeniem euro sieje różne prognozy. W ciągu kilku pierwszych miesięcy możliwa jest pewna stagnacja na rynku, ale pod koniec roku sytuacja się zmieni. „Twierdzę, że jeśli będzie jakiś krótki spadek cen na rynku, to będzie to związane z psychologicznym oswojeniem nowej waluty. Ludzie będą musieli nauczyć się przeliczać lity na euro. Być może dojdą jeszcze inne kwestie, ale to naprawdę nie będzie miało większego wpływu na rynek nieruchomości. Na dany moment nie widzę żadnych przyczyn, aby ceny nie zaczęły rosnąć” – wytłumaczył swój pogląd zw.lt Raczkowski.

Wpływ na to ma kilka obiektywnych przyczyn: po pierwsze wynagrodzenia rosną, więc siłą rzeczy ma rosnąć cena pracy oraz cena materiałów budowlanych. „Ludzie z klasy średniej, którzy mają normalne wynagrodzenia, mają też na życie i mogą odłożyć część środków, mogą również zaciągnąć kredyt. Dla nich wprowadzenie euro nie jest czymś strasznym. Bo tak naprawdę, co się zmieni w ich życiu?” – zastanawia się Raczkowski.

Znawca rynku nieruchomości jest przekonany, że w sektorze mieszkaniowym nie ma przesytu. Inwestorzy, którzy zainwestowali pieniądze w projekty przed wprowadzeniem euro, nadal będą inwestować. ,,Na Litwie jest inny problem’’ – sądzi rozmówca. ,,Rynek nieruchomości jest bardzo zróżnicowany. W takich miastach, jak Szawle, Olita, Poniewież czy nawet Kowno, w których ludność się zmniejsza, już od pewnego czasu odczuwalna jest pewna stagnacja na rynku. Natomiast w takich miastach, jak Wilno czy Kłajpeda, gdzie liczba ludności się nie zmniejsza, a nawet się zwiększa – popyt na mieszkania czy domy nadal rośnie. To jest skutek rządowej polityki regionalnej, która nie jest prawidłowa. Bo państwo musiałaby wyrównać warunki w poszczególnych regionach. Tak, aby istniało zainteresowanie inwestycją w tych regionach. Teraz mamy do czynienia z sytuacją, że wszystko jest skoncentrowane w jednym miejscu” – wyjaśnił dyrektor spółki.

Ważnym elementem na rynku nieruchomości są pieniądze pochodzące od emigrantów. „Każdego roku z zagranicy na Litwę wędruje od 7 do 8 mld litów. Dokąd idą te pieniądze? Przecież nie na kiełbasę. Ludzie albo kupują mieszkania, albo sami budują domy” – zaznaczył Zygfryd Raczkowski.

PODCASTY I GALERIE