Niepokój o Chiny spowodował pogrom na światowych giełdach

Kondycja chińskiej gospodarki spowodowała w poniedziałek załamanie na rynkach azjatyckich, które pociągnęły w dół światowe giełdy i ceny ropy. Indeks w Szanghaju odnotował największą stratę od ponad ośmiu lat. Wall Street zareagowało spadkami już na otwarciu.

PAP
Niepokój o Chiny spowodował pogrom na światowych giełdach

Fot. PAP/EPA / KIMIMASA MAYAMA

Obawy przed gwałtownym spowolnieniem chińskiej gospodarki, które ogarnęły już wszystkie rynki, są na tyle uporczywe, że odbiły się na rynkach akcji, wymiany walutowej i surowców – pisze francuski dziennik finansowy „Les Echos”.

Inwestorzy boją się „brutalnego załamania” w Chinach „i oto dzisiaj zbiegły się już wszystkie czynniki, aby rynki mogły zaliczyć swój najgorszy dzień od pięciu lat” – powiedział przed zamknięciem europejskich giełd makler firmy IG Markets, Evan Lucas.

W Europie spadają wszystkie indeksy: ponad 7 proc. straciły giełdy we Frankfurcie, Paryżu, Madrycie, Amsterdamie, Brukseli, a tuż przed zamknięciem sesji indeks w Lizbonie stracił 8,04 proc.

Wall Street zareagowało już na otwarciu, kiedy to najważniejszy indeks Dow Jones stracił 5,75 proc., a Nasdaq 7,72 proc.

Brazylijski indeks Ibovespa w Sao Paulo stracił 5,67 proc.

Cena amerykańskiej ropy spadła poniżej psychologicznej bariery 40 dol. za baryłkę i po otwarciu sesji wynosiła 38,76 dol. za baryłkę U.S. crude (WTI).

Fala spadków zaczęła się na giełdach azjatyckich, a ich główne wskaźniki odnotowały najwyższe spadki od ośmiu lat.

Na zamknięciu indeks w Szanghaju (Shanghai Composite) spadł o 8,49 proc.- był to największy spadek od 8,5 lat. Wskaźnik Hang Seng w Hongkongu stracił 5,17 proc., a japoński Nikkei 4,61 proc. Indyjska giełda straciła (BSE Sensex) 5,96 proc., a australijski indeks ASX – nieco ponad 4 proc.

Złe informacje na temat kondycji chińskiej gospodarki budzą obawy, że radykalnie spadnie popyt w kraju, który jest drugim co do wielkości konsumentem ropy na świecie oraz zachłannym importerem surowców. Inwestorzy boją się, że zarówno Chiny, jak i inne ważne wschodzące rynki zredukują import; zagrożone jest kruche ożywienie gospodarcze na świecie.

„Financial Times” podkreśla, że gwałtowne wyhamowanie Chin jest globalnym zagrożeniem, zwłaszcza wobec faktu, że załamuje się wielka gospodarka Brazylii, w złej kondycji są rynki wschodzące, Europa z trudem wychodzi ze stagnacji, a jedynym motorem globalnego wzrostu jest Ameryka.

PODCASTY I GALERIE