Maciążek: Ostrowiec to nie Czarnobyl, ale budzi niepokój

Budowa elektrowni atomowej w białoruskim Ostrowcu budzi niepokój wśród litewskich polityków. Polski ekspert Piotr Maciążek jest przekonany, że obecnie nie ma żadnych mozliwości powstrzymania budowy.

Antoni Radczenko
Maciążek: Ostrowiec to nie Czarnobyl, ale budzi niepokój

Piotr Maciążek/ Fot. Joanna Bożerodska

„Ani Litwa, ani UE nie mają możliwości powstrzymania budowy Elektrowni w Ostrowcu, która zostanie sfinalizowana co widać po stopniu zaawansowania tego projektu. Można jednak spowodować, że będzie to inwestycja słabo opłacalna ze względu na dotyczące jej plany eksportu energii” – powiedział w rozmowie z zw.lt Piotr Maciążek, ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa.


Szantaż energetyczny

Ekspert twierdzi, że na Litwie i w Polsce już trwają prace, które mają go uniemożliwić.

„W przypadku Litwy rozważany jest zakaz sprzedaży białoruskiej energii na giełdzie, bądź budowa tzw. przesuwników fazowych na granicy, a docelowo synchronizacja systemu elektroenergetycznego z krajami UE. W przypadku Polski mowa o rozbudowie Elektrowni Ostrołęka i linii Kozienice-Ołtarzew co pozwoli zaspokoić zapotrzebowanie w energię północno-wschodniej części kraju i ograniczyć import przez LitPolLink. Swoją drogą wątpię by mimo chęci strony litewskiej wspomniany most energetyczny został rozbudowany – m.in. ze względu na Ostrowiec. Białoruska energia, podobnie jak rosyjska (siłownię na Białorusi buduje zresztą Rosatom) jest uznawana za niepewną i mogącą służyć za środek nacisku w szantażu energetycznym, dlatego jest niepożądana” – wyjaśnił swój pogląd Maciążek.

10 lipca br. na miejscu budowy nowej elektrowni w Ostrowcu na Białorusi podczas transportowania upadł agregat reaktora. Strona białoruska zapewniła, że wypadek nie będzie miał najmniejszego wpływu na pracę reaktora.  Z powodu incydentu Litwa wręczyła oficjalną notę Białorusi. O pomoc w rozwiązaniu kwestii bezpieczeństwa Litwa zwróciła się do Komisji Europejskiej.

„Sam proces budowania białoruskiej elektrowni atomowej jest słabo transparentny i dochodzi w jego ramach do skandalicznych sytuacji. Mam na myśli np. „zsunięcie się” reaktora podczas jego przenoszenia przez dźwig. Ma on zostać co prawda wymieniony, ale to niejedyne doniesienia mówiące o dziwnych sytuacjach na placu budowy w Ostrowcu. Rodzi to duże zaniepokojenie, że siłownia może stanowić zagrożenie dla Litwy i Polski” – jest przekonany polski ekspert.

Brak transparentności

Piotr Maciążek jest przekonany, że w dobie obecnej energetyka jądrowa jest niezwykle bezpieczna, ale pod warunkiem przestrzegania standardów technologicznych i międzynarodowej transparentności.

„Katastrofa w Czarnobylu wydarzyła się ponieważ totalitarne państwa, jakim był Związek Sowiecki, utrzymywał konstrukcję reaktora w tajemnicy, ograniczając do niego dostęp naukowcom z innych państw. W efekcie nie odkryto jego wad konstrukcyjnych. Trudno porównywać Czarnobyl do Ostrowca, gdzie zastosowano powszechnie używany reaktor. Niemniej brak transparentności budzi niepokój, że niektórych procedur nie dochowano” – podzielił się obawami Maciążek.

Elektrownia w Ostrowcu jest budowana w 50 kilometrach od Wilna. Zgodnie z planem białoruskich władz pierwszy blok elektrowni miałby ruszyć w 2018 r., a drugi — rok później. Zgodnie z życzeniem Aleksandra Łukaszenki ma być to najtańsza elektrownia atomowa w świecie.

PODCASTY I GALERIE