Konserwatyści: Bank Litwy powinien zbadać, dlaczego rosną ceny

Dwóch posłów z ramienia partii Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci Žygimantas Pavilionis i Laurynas Kasčiūnas chcą, aby Bank Litwy przeprowadził odpowiednie badania dotyczące wzrostu cen.

zw.lt
Konserwatyści: Bank Litwy powinien zbadać, dlaczego rosną ceny

Fot. BNS/Vidmantas Balkūnas

Konserwatyści skierowali odpowiednie pismo do prezesa zarządu Banku Litwy Vitasa Vasiliauskasa.

„Handlowcy i konsumenci mają odmienne zdanie, jeśli chodzi o wzrost cen. W przestrzeni publicznej jest mnóstwo różnych wyjaśnień i interpretacji. Dlatego zwracamy się do Banku Litwy, aby zostały przeprowadzone szczegółowe badania dotyczące wzrostu cen w ciągu ostatnich 4-5 lat. Trzeba przeanalizować, jakie czynniki mają wpływ na rosnące ceny oraz czy wzrost cen jest uzasadniony i nie ma nadużyć” – napisano w piśmie.

W społeczeństwie panuje przekonanie, że na wzrost cen miało wpływ wprowadzenie euro. Litwa wprowadziła wspólną walutę w 2015 roku. Wcześniej narodową walutą Litwy był lit. Od 2002 r. lit był powiązany z euro, a Litwa była uzależniona od polityki Europejskiego Banku Centralnego, chociaż nie miała wpływu na jego decyzje.

Z raportu Litewskiego Departamentu Statystyki wynika, że w 2016 roku niektóre artykuły spożywcze zdrożały nawet o 40 proc.

W maju ubiegłego roku główny ekonomista banku Danske Bank na kraje bałtyckie Rokas Grajauskas oświadczył, że niezadowolenie Litwinów z powodu cen jest uzasadnione. Wskazując, że obecnie ceny na Litwie są zbliżone do cen w Europie Zachodniej, ale wynagrodzenie stanowi tylko 30 proc. średniego wynagrodzenia w Unii Europejskiej.

Niebezpieczne tendencje zauważył również premier Litwy Saulius Skvernelis, który w ubiegłym roku oświadczył w Sejmie, że wskaźniki gospodarcze kraju idą w górę, dochody rosną najszybciej w UE, zmniejsza się bezrobocie, ale jednocześnie Litwa ma wysoki wskaźnik ubóstwa i wykluczenia społecznego.

PODCASTY I GALERIE