Komisarz V. Sinkevičius dla Radia Znad Wilii: dłuższe życie produktów uratuje planetę

O tym, jak koronawirus zmienił Europę, o wsparciu UE dla Litwy, a także o nowym planie działań na rzecz gospodarki, który ma zapewnić, że produkty wprowadzane na unijny rynek będą trwalsze i łatwiejsze do ponownego wykorzystania, rozmawiamy z Virginijusem Sinkevičiusem, komisarzem UE ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa.

Renata Butkiewicz
Komisarz V. Sinkevičius dla Radia Znad Wilii: dłuższe życie produktów uratuje planetę

Foto BNS/Žygimantas Gedvila

– Czy teraz możemy mówić o zjednoczeniu Europy, czy to początek rozłamu? Jak koronawirus zmienił Europę?

– Na początku było trochę chaosu, reakcja krajów członkowskich była różna. Wirus rozprzestrzeniał się niejednakowo. Jednak obecnie jest przejaw jedności. Problemy, które wynikały z powodu zamknięcia granic, zostały rozstrzygnięte – zielone korytarze, dostawa towarów bez przeszkód. Komisja Europejska pomyślnie zorganizowała przetarg na pomoc dla krajów dotkniętych koronawirusem, które zostały zaopatrzone w maseczki ochronne, respiratory. KE poświęciła też wiele uwagi gospodarce oraz intensywnie pracuje nad tym, jak odbudować gospodarkę po kryzysie spowodowanym koronawirusem.

– Tzw. nowy Plan Marshalla dla Europy, który ma postawić Europę na nogi po pandemii koronawirusa, robi wrażenie. Opiewa na znacznie większą kwotę niż ten prawdziwy, który odbudował gospodarkę państw europejskich zniszczonych II wojną światową. Jak zapowiedział David Sassoli, ma wynosić ok. 2 trylionów euro. Litwie przypadnie solidna kwota ok. 1,5 mld euro. To wystarczy, by stanąć na nogi?

– Litwie przypadła kwota dwukrotnie większa aniżeli Łotwie i prawie pięciokrotnie większa niż Estonii. Ale też wiele będzie zależało od samej Litwy, jak te pieniądze zostaną wykorzystane, czy się znajdą odpowiednie projekty. Nie zapominajmy, że część tych pieniędzy można będzie pozyskać poprzez składanie wniosków, dotyczy to również przedsiębiorstw. Bardzo ważne jest, by Litwa odpowiednio odrobiła pracę domową, a kwota naprawdę robi wrażenie.

– Koronawirus ma tylko jeden pozytywny aspekt. Samoloty nie latają, środowisko łapie oddech. Porozmawiajmy teraz właśnie o środowisku. Niedawno Komisja Europejska ogłosiła nowy plan działania na rzecz gospodarki o obiegu zamkniętym, który zakłada zmianę sposobu wytwarzania produktów, tak by konsumenci mogli z nich korzystać ponownie. Co proponuje KE?

– Gospodarka o obiegu zamkniętym kontrastuje z tradycyjnym, liniowym modelem ekonomicznym, który opiera się na schemacie „weź – wyprodukuj – użyj – wyrzuć”. Polega na ponownym użyciu, naprawie, odnawianiu i recyklingu istniejących materiałów i produktów tak długo, jak to możliwe. W ten sposób wydłuża się cykl życia produktów. W praktyce oznacza to ograniczenie odpadów do minimum. Mówimy tu nie tylko o sprzęcie, ale też o systemach informacyjnych. Przejście do gospodarki o obiegu zamkniętym może przynieść korzyści gospodarcze, zmniejszenie presji na środowisko. Również dla mieszkańców będzie to bardzo korzystne, ponieważ sprzęt, z którego korzystamy na co dzień, np. telefony komórkowe, nie jest tani, więc powinniśmy zrobić tak, byśmy mogli go używać jak najdłużej. Proponujemy również atrakcyjne rozwiązania dla biznesu, to szansa zarówno dla producentów sprzętu RTV, jak i sektora budowlanego.

– Ile czasu zajmie przejście do gospodarki o obiegu zamkniętym?

– Na razie mamy plan na najbliższe trzy lata, ale jego skutki będą widoczne przez najbliższe dziesięć lat, kiedy PKB Unii ma wzrosnąć o 0,8%. Wszystko idzie w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym, bo same spółki są zainteresowane jak najdłuższym wykorzystaniem surowców, co pozwala zaoszczędzić i jednocześnie pozyskać inwestycje UE. Również ze względu geopolitycznego, gospodarka o obiegu zamkniętym pozwoli nam na większą niezależność i pozwoli odejść od surowców kopalnych.

– Jeśli już mówimy o ratowaniu planety, to każdy powinien zacząć od siebie.

– Nasze codzienne decyzje na to się przekładają. Po pierwsze, do pracy możemy dojeżdżać nie samochodem, a komunikacją miejską. Po drugie – starajmy się nie tylko segregować odpady, ale je zmniejszać. Mam na myśli rozważną konsumpcję, która przekłada się na mniejszą produkcję odpadów, a zwłaszcza spożywczych czy plastiku. Powinniśmy zmienić swoje nawyki. Najważniejsze, nie powinniśmy pozostawać obojętni wobec procesów, które zachodzą w przyrodzie. W naszych smartfonach znajdziemy też wiele aplikacji, które podpowiedzą, jak się zachowywać i zachować zgodność z naturą, i zmniejszyć emisję CO2.

PODCASTY I GALERIE