Handlowcy: Nie ma potrzeby regulowania przepływu klientów

Handlowcy zauważają, że mieszkańcy uczą się żyć w kwarantannie, a nie panikować. Nastąpiły dwa gwałtowne wzrosty w handlu, ale teraz przepływ kupujących spadł, więc nie ma potrzeby jego regulować.

zw.lt
Handlowcy: Nie ma potrzeby regulowania przepływu klientów

Fot. BNS/Žygimantas Gedvila

Według Rūty Vainienė, szefa Litewskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorstw Handlowych, mieszkańcy zaczynają planować zakupy w bardziej racjonalny sposób – kupują więcej, ale rzadziej.

„Chociaż handlowcy są przyzwyczajeni do obsługi wielu klientów na raz (przed Bożym Narodzeniem do sklepu przychodzi jeszcze więcej osób), ale tym razem konieczne było zapewnienie bezpiecznych zakupów. Widzimy, że panika stopniowo zanika. Bardzo ważne jest świadome i racjonalne zachowanie kupujących” – mówi Rūta Vainienė.

Handlowcy zauważają, że kolejki przy kasach są krótsze, a ilość klientów się normalizuje. Według szefowej Stowarzyszenia, nie ma obecnie potrzeby dodatkowego regulowania ilości kupujących.

Według Vainienė, obecna sytuacja kryzysowa pokazała, że litewski sektor handlowy jest odporny na wstrząsy. Hipermarketom udało się dostarczyć produkty w czas.

„Nie chcemy, aby ludzie mieli obawy, że jedzenia dla wszystkich nie wystarczy. Nie ma potrzeby gromadzenia zapasów w magazynach – wystarczy supermarketów. Po prostu należy zmienić swoje nawyki zakupowe – kupować jedzenie i inne produkty raz w tygodniu. Ograniczając liczbę wizyt w sklepach, zmniejszymy również kolejki” – radzi Vainienė.

„Ruch w hipermarketach jest niewielki. Nadal zachęcamy młodszych klientów, aby pamiętali nie tylko o swoich rodzicach lub dziadkach, ale być może także o samotnych ludziach mieszkających w pobliżu. Kupując produkty dla siebie, można również zapewnić niezbędne jedzenie starszym osobom mieszkającym w pobliżu. Koncentrując się i pomagając sobie nawzajem, pomożemy zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa COVID-19” – mówi Vainienė.

PODCASTY I GALERIE