Gospodarka
Ewelina Mokrzecka

ewka.lt: Za mało czasu udzielamy kształceniu swojego języka

Musimy dbać o swój język, bo język polski na Litwie jest coraz gorszy, polszczyzna jest niepoprawna – zw.lt powiedział Zbigniew Łukaszewicz, właściciel polskiej internetowej księgarni na Litwie ewka.lt.

Skąd pomysł na internetową księgarnię?

W ubiegłym roku chcieliśmy kupić jakieś książki dla dzieci w języku polskim. Niestety nie znaleźliśmy ich na litewskim rynku, więc zamówiliśmy w Polsce. Po nowym roku pomyśleliśmy wraz z żoną, że moglibyśmy założyć własną księgarnię internetową z książkami w języku polskim, która byłaby dostępna dla każdego. Ruszyliśmy najpierw na Facebooku, zrobiliśmy próbę i zobaczyliśmy, że jest zainteresowanie.

Czy nie baliście się konkurencji?

ewka.lt nie jest podstawową formą zarobku naszej rodziny. W pewnym sensie jest takim hobby. Żona nie pracuje i w całości się tym zajmuje.

Na jakie książki jest zapotrzebowanie?

Księgarnia jest bardziej nakierowana na dziecięcą literaturę. Zapotrzebowanie jest i ciągle rośnie. Ten produkt jest potrzebny. Musimy dbać o swój język, bo język polski na Litwie jest coraz gorszy, polszczyzna jest niepoprawna. Za mało czasu udzielamy na kształcenie swojego języka. Pracujemy z Litwinami, Rosjanami, Polakami – wszystko się miesza. Chciałoby się, żeby ten język był lepszy, chodzi o nasze dzieci, o to, żeby poprawniej rozmawiały po polsku. Wtedy też jesteśmy Polakami. Musimy dbać o swój język. Ideą księgarni jest właśnie dbanie o język polski od małych lat.

Co jeszcze oprócz książek dla dzieci oferuje ewka.lt?

Mamy gry, zabawki edukacyjne, puzzle, komputery, mówiące zabawki od lat niemowlęcych do przedszkolnych…

Czy współpracujecie z przedszkolami, szkołami?

Tak, poprzez stronę internetową zgłaszają się do nas przedszkola. Na dany moment współpracujemy z czterema przedszkolami. Mamy kilka pomysłów w tym kierunku, które spróbujemy urzeczywistnić niedługo. Chciałabym jednak, żeby na razie pozostało to tajemnicą.

W jaki sposób można złożyć zamówienie na ewka.lt?

Sposób jest bardzo prosty. Wystarczy się zarejestrować, włożyć książkę do koszyka, zrobić przelew i w ciągu jednego-dwóch dni zamawiający otrzymuje towar.

Kto najczęściej kupuje książki? Mieszkańcy Wilna czy rejonów?

Na początku prym wiodło Wilno, a po małej reklamie, w rejonie mamy więcej zamówień właśnie stąd – Soleczniki, Jaszuny… Na Litwie problem jest taki, że ludzie nie są przyzwyczajeni do zakupów przez internet. Mają obawy, że produkt na obrazku, na żywo będzie zupełnie inny. Dlatego też bardzo dbamy o to, żeby zdjęcia na ewka.lt odzwierciedlały dany produkt. W ubiegłą niedzielę nasze książki można było po raz pierwszy kupić ,,od ręki’’ podczas dożynek w Solecznikach. Nie oczekiwaliśmy takiego zainteresowania, były momenty, że zbierała się kolejka. To był naprawdę udany jarmark. Zauważyliśmy jednak, że rodzice niestety chętniej kupują drobiazgi dla dzieci made in China.

Czy zatem w przyszłości wyruszycie w teren?

Tak, planujemy pojechać z książkami na dożynki do Pikieliszek.

Skąd nazwa ewka.lt?

Moja córka ma na imię Ewa, a Ewa była też pierwszym człowiek na ziemi, a zatem życie… i numer jeden (śmiech).


Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!