Europa konsekwentnie wycofuje się z węgla

Wycofanie z rynku 2,7 GW mocy elektrowni węglowych, jest kolejnym sygnałem, że Europa konsekwentnie wycofuje się z węgla - uważa dr Joanna Maćkowiak-Pandera z Forum Analiz Energetycznych, komentując porozumienie niemieckiego rządu z tamtejszym sektorem węglowym.

PAP
Europa konsekwentnie wycofuje się z węgla

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Niemiecka koalicja (CDU-SPD) po ponad pół roku negocjacji osiągnęła w środę porozumienie z sektorem węglowym na temat przyszłej roli węgla w niemieckiej energetyce.

– Zawarte porozumienie pomiędzy niemieckim rządem a sektorem węglowym o wyłączeniu kilku elektrowni węglowych to sygnał, że Niemcy nie postrzegają węgla jako przyszłościowego źródła energii. To jest pierwszy ważny krok o odejściu od węgla – jeszcze rok temu nikt nie przypuszczał, że taka decyzja jest możliwa. To jest też poważny sygnał, że Niemcy zamierzają wywiązać się ze swoich wewnętrznych zobowiązań redukcji emisji CO2 o 40 proc. do 2020 r. – powiedział PAP dyrektor think tanku Agora Energiewende dr Patrick Graichen.

Najważniejsze punkty porozumienia to wycofanie z rynku 2,7 GW mocy elektrowni węglowych – wynika to z kłopotów z utrzymaniem wewnętrznego celu redukcji emisji CO2 o 40 proc. do 2020 r. Rząd Niemiec prowadził negocjacje z sektorem energetycznym i krajami związkowymi na temat możliwości ograniczenia emisji. Ostatecznie postanowiono, że 2,7 GW zostanie przesunięte do rezerwy mocy, za co wytwórcy dostaną wynagrodzenie. Jednak elektrownie w rezerwie nie będą uczestniczyły w rynku i w kształtowaniu cen.

Ponadto zdecydowano się na dodatkowe działania w zakresie efektywności energetycznej oraz kogeneracji, które dodatkowo mają ograniczyć emisję CO2 (w sumie mają się zmniejszyć o 22 mln ton CO2).

Kolejny ważny punkt porozumienia, to rozbudowa korytarzy przesyłowych północ – południe. Będą preferowane kable podziemne, aby uzyskać akceptację społeczną dla rozbudowy. Niemcy zamierzają też utrzymać jednolitą strefę cenową. Aby poprawić bilans przepływów północ – południe, na południu Niemiec zostanie zwiększona rezerwa sieciowa tzw. Netzreserve.

36 mld euro ma kosztować zagospodarowanie wyłączanych elektrowni jądrowych oraz odpadów radioaktywnych. W konkluzjach z posiedzenia rządu wskazano koncerny energetyczne jako odpowiedzialne za zagospodarowanie terenów zamykanych elektrowni i odpadów.

Jak powiedziała PAP dr Joanna Maćkowiak-Pandera z Forum Analiz Energetycznych, niemieckie decyzje są istotne z punktu widzenia Polski.

– Najważniejszy punkt to wycofanie z rynku 2,7 GW mocy elektrowni węglowych, co jest kolejnym sygnałem, że Europa konsekwentnie wycofuje się z węgla. Po drugie dobrze, że Niemcy priorytetowo podchodzą do rozbudowy korytarza przesyłowego (prądu) północ – południe oraz zwiększenia rezerw na południu Niemiec. To może zminimalizować zjawisko tzw. nieplanowanych przepływów kołowych przez Polskę (chodzi o „wpychanie się” do polskiej sieci niemieckiego prądu przede wszystkim z tamtejszych wiatraków, co powoduje „zatkanie” polskich sieci – PAP) i odblokować wymianę handlową energii elektrycznej na zachodniej granicy, co pozwoliłoby Polsce aktywnie uczestniczyć w tworzeniu wspólnego rynku energii elektrycznej w UE, co jest głównym elementem Unii Energetycznej – powiedziała Pandera – Maćkowiak.(PAP)

PODCASTY I GALERIE