Ekspert: Do tej pory ceny gazu były na historycznie niskim poziomie

Państwowa Służba Regulacji Energetyki (VERT) potwierdziła, że średnia cena energii elektrycznej dla większości odbiorców od lipca wzrośnie o około 8%, a gazu dla gospodarstw domowych - o 26-50%. Renatas Pocius, szef VERT, podkreślił, że ceny gazu wciąż są na historycznie najniższym poziomie, więc należy się spodziewać wzrostu cen.

"Žinių radijas"
Ekspert: Do tej pory ceny gazu były na historycznie niskim poziomie

Fot. BNS/Žygimantas Gedvila

„Litwini zapłacili najmniej za gaz ziemny w całej UE. Ceny od 2019 spadły prawie dwukrotnie. Szybko się do tego przyzwyczajamy” – powiedział Pocius.

Wyjaśnił on jednak, że sumy nie zależą od VERT, są dyktowane światowymi okolicznościami. Jedną z nich jest droższy import gazu ziemnego na światowych rynkach. „Wszystkie zasoby drożeją: zarówno energia elektryczna, jak i inne usługi, co znajduje odzwierciedlenie w ostatecznych taryfach dla gospodarstw domowych” – powiedział Pocius.

Okazuje się, że sąsiedzi Litwy – Łotwa i Estonia – również ponoszą winę za wzrost cen. Ceny energii elektrycznej były ogólnie bardzo podobne we wszystkich krajach bałtyckich, ale obecnie widoczna jest drastyczna różnica.

„Wynika to z jednostronnej decyzji łotewskich i estońskich operatorów systemów przesyłowych o zastosowaniu metodologii, która nie została zaakceptowana przez litewskiego regulatora VERT. Problem polega na tym, że nie zgadzamy się co do warunków handlu energią elektryczną z krajami trzecimi, Rosją. Zwiększa to podaż energii elektrycznej i sztucznie zaniża cenę w łotewskiej strefie handlu, dlatego powstają różnice cenowe, a za te różnice płacą uczestnicy rynku litewskiego. To nie tylko zniekształca rynek, ale także ogranicza konkurencję wśród unijnych producentów energii elektrycznej” – wyjaśnił Pocius.

PODCASTY I GALERIE