Eksperci: Orlen nie ma przyszłości na Litwie

Informacja na temat zamrożenia przez sąd aktywów spółki Orlen Lietuva w kwocie odpowiadającej zobowiązaniom tej spółki wobec Kolei Litewskich to kolejny dowód na to, że zaangażowanie płockiego koncernu na Litwie nie ma przyszłości - oceniają eksperci, z którymi rozmawiał portal wnp.pl.

wnp.pl

„Stosunki PKN Orlen z Kolejami Litewskimi i w ogóle z litewskimi partnerami są strukturalnie złe od lat i w zasadzie wydają się nienaprawialne” – uważa Janusz Wiśniewski, wiceprezes KIG, były wiceprezes Orlenu. Cytowany przez wnp.pl ekspert nie ma wątpliwości, że inwestycja Orlenu na Litwie to był zły pomysł od samego początku, co przyznaje również dzisiejszy zarząd PKN Orlen.

Zdaniem specjalisty Orlen nie powinien więcej inwestować w litewskie aktywa, według niego chybiona jest także decyzja o budowie rurociągu z Możejek do Kłajpedy.

„Uważam, że sytuacja nabrzmiała na tyle, żeby w tej sprawie na szczeblu rządowym interweniowali przedstawiciele polskiego rządu, jako że zagrożone są interesy spółki kontrolowanej przez skarb państwa” – mówi Janusz Wiśniewski.

Były wiceszef płockiego koncernu jest zdania, że jedynym rozwiązaniem dla PKN Orlen, z braku chętnych do przejęcia litewskich aktywów, jest próba ponownego odsprzedania ich litewskiemu rządowi. „Skoro spółka Orlen Lietuva jest największym płatnikiem podatków i największym eksporterem na Litwie, to jedynym rozsądnym wyjściem wydaje się jej sprzedaż litewskiemu rządowi, przy czym za benchmark cenowy można by przyjąć wysokość ostatniej raty, jaką PKN Orlen zapłacił, odkupując jej udziały od władz Litwy” – przekonuje. Podkreśla przy tym, że gdyby realną alternatywą dla odkupienia rafinerii od Orlenu było jej zamknięcie, litewski rząd musiałby się przynajmniej poważnie zastanowić nad takim rozwiązaniem.

PODCASTY I GALERIE