Gospodarka
Renata Butkiewicz

Dominik Miłowski, szef Itaka Lietuva: Weszliśmy z dużym uderzeniem na rynek litewski

Jak wygląda rynek turystyczny na Litwie, można było się przekonać na targach Adventur, które się odbyły w miniony weekend w Litexpo. Przewoźnicy prześcigają się w ofertach, a dzięki nowoczesnym technologiom znalezienie informacji o wymarzonych destynacjach jest bajecznie proste. Ludzie podróżują coraz częściej i dalej, choćby na Madagaskar, który ostatnio stał się hitem oferowanym przez ITAKĘ - mówi Dominik Miłowski, dyrektor generalny ITAKA LIETUVA.

Renata Butkiewicz: Itaka na Litwie wystartowała dokładnie rok temu. W Polsce to jest jedno z największych biur podróży, a jak za ten czas udało się rozwinąć skrzydła na rynku litewskim?

Dominik Miłowski: To był bardzo dynamiczny rok, bo zaczęliśmy od sprzedaży lata 2018, mieliśmy realizowane trzy loty. To były dwie destynacje w Grecji i jedna w Turcji. Natomiast na kolejne lato mamy wzrost o czterysta procent, bo tych destynacji mamy dwanaście. I to już w tej chwili. Weszliśmy z dużym uderzeniem. Natomiast staramy się znaleźć troszeczkę inną drogę niż to, co standardowo touroperatorzy tutaj proponują. Dokładamy samoloty z Kowna, nie latamy tylko z Wilna. Proponujemy inne destynacje. Jako pierwsi wprowadzamy na rynek samoloty szerokokadłubowe latające dalekie dystanse – typu Madagaskar, który nam się sprzedaje bardzo fajnie. Dużo nowości staramy się wprowadzić, kopiując je z Polski niejednokrotnie. Ten rok na pewno był bardzo ciekawy, bardzo interesujący pod względem konkurencji, bo oprócz nas w roku poprzednim wszedł jeszcze jeden duży touroperator, koledzy z Tui. Rynek bardzo się zmieni w tej chwili, bo do tej pory było tutaj dwóch dużych graczy, a w tej chwili jest pięciu. Jest duże przemieszanie.

Renata Butkiewicz: Samoloty szerokokadłubowe, które ITAKA też oferuje, zwykle są używane do lotów długodystansowych, co dla turystów oznacza podróż bez przesiadek.


Dominik Miłowski:
Normalnie turystyka masowa jest oparta o samoloty czarterowe, które są wąskokadłubowymi samolotami. Są to najczęściej Boeingi 737 albo Airbusy A320. Takie najbardziej popularne, które latają na trasach. One maja od 160 do 190 miejsc, w rzędzie znajduje się sześć foteli, jedno przejście po środku i to ma zasięg lotu do około sześciu godzin. Więc można polecieć na Wyspy Kanaryjskie, do Turcji, Egiptu itd. Jeżeli ktoś chce lecieć dalej, np. do Tajlandii, na Madagaskar, do Kenii czy Ameryki, to albo skorzysta z linii rejsowej typu Turkish Airlines albo LOT, tak żeby polecieć najpierw do hubu, tam przesiąść w duży samolot i polecieć dalej, albo musi mieć ofertę samolotu szerokokadłubowego. W naszym przypadku jest to samolot Boeing 767, który LOT kiedyś miał w swojej ofercie i którym latał do Stanów Zjednoczonych. Tam wchodzi 260 pasażerów, w rzędzie znajduje się nie sześć, a dziewięć foteli, bo są już dwa przejścia, jest też normalna klasa biznes i to jest samolot, który ma zasięg lotu do 12 godzin. Na jeden lot potrafi pokonać trasę z Wilna do wspomnianego Madagaskaru bez lądowania po drodze, co w znaczący sposób zwiększa komfort podróżowania.

Renata Butkiewicz: Czym się można jeszcze wyróżnić na rynku litewskim, by pokonać konkurencję?

Dominik Miłowski: Strategia naszej firmy tutaj na rynku litewskim, jak i łotewskim, opiera się o to, aby proponować dodatkowe oferty. Nie to, co jest w mainstreamie, co tutaj wszyscy touroperatorzy dookoła proponują. Nie tylko Turcja czy Egipt w zimie. Proponujemy klientom możliwość skorzystania z bardzo dobrych kontraktów i ofert, które mamy jako grupa Itaka w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Stąd się pojawia dużo ofert greckich, jak też Wyspy Kanaryjskie czy Madera. Wchodzimy z nowościami typu Albania. Staramy się wypromować klub rodzinny, gdzie animatorzy litewscy będą zajmowali się dziećmi. Mamy Sycylię, którą również wprowadziliśmy. Mamy dużo nowych destynacji nawet w samej Turcji, gdzie duży nacisk jest położony na Antalyę, a my oferujemy dodatkowo Izmir i Bodrum na zachodnim wybrzeżu Turcji.

Renata Butkiewicz: Jakie są ostatnio tendencje, jak ludzie podróżują?

Dominik Miłowski: Myślę, że tak samo na tym rynku, jak i na rynku polskim w turystyce masowej, organizowanej przez touroperatorów, w dużej mierze są to komfortowe hotele czterogwiazdkowe lub wyżej, z opcją all inclusive. Natomiast wszystko opiera się o to, aby było to w relatywnie dobrej cenie. To jest cały klucz do sukcesu. Każdy z nas w dobie Internetu może wejść na stronę przewoźnika, wyszukiwarki hotelowej, połączyć jedno z drugim, wziąć taksówkę i dojechać. Sęk w tym, że w większości wypadków będzie to drożej niż pakiet oferowany przez touroperatora. Kluczem do sukcesu jest, żeby to wszystko ładnie się połączyło i zgrało, a klienci, którzy korzystają z touroperatora, korzystają z usługi doradczej. Internet jest mało doradczy w tej kwestii. Trzeba dużo czasu poświęcić, żeby znaleźć informację. A touroperatorzy zapewniają profesjonalną obsługę i wszystko podają na tacy w jednej chwili. Liczba turystów rośnie…

Renata Butkiewicz: Na co zwracać uwagę, kiedy wybieramy podróż? Czy podróż tańsza jest gorsza?

Dominik Miłowski: Nie. To wszystko też zależy od ofert i promocji, jakie są w danym momencie prezentowane. Touroperatorzy starają się najlepsze oferty przedstawiać w tak zwanym first minute, czyli wtedy, kiedy rozpoczynają albo ogłaszają sprzedaż danego sezonu. Jeżeli mówimy o lecie, to najlepszym momentem jest tak naprawdę realizacja zakupów od października do grudnia na kolejne lato. Wtedy zniżki są największe, bo też dostajemy specjalne oferty od hotelarzy i dzięki temu możemy zaoferować lepsze ceny. Później ceny rosną. Oczywiście jest coś takiego jak last minute. Wszyscy zawsze czekają i mówią, że czekamy na lasty… Ok. Lasty są, były, będą zawsze prawdopodobnie, natomiast pytanie, co będzie w lastach. Jeżeli ktoś oczekuje określonego komfortu, destynacji, hotelu, a nie tylko najniższej ceny, to jest bardzo niestety duże prawdopodobieństwo, że w tym last minute tego już nie znajdzie. Bo w last minute wychodzą rzeczy, które są już końcówkami. Albo bierzesz albo nie. Nie ma w czym wybierać. Bardzo wiele osób jest rozczarowanych last minute, bo spodziewają się, że będzie pełna gama hoteli, ale niestety tego nie będzie. I też zależy od tego, jaka jest dostępność tego na rynku. Są takie sezony, że last minute w ogóle nie ma. Wszystko zależy od sprzedaży.

Renata Butkiewicz: Czy kupować w Internecie, czy się udać do biura podróży?

Dominik Miłowski: Staramy się promować sprzedaż we wszystkich kanałach. Pierwszym kanałem jest oczywiście Internet czy Infolinia, która jest podana na naszej stronie, gdzie można dokonywać rezerwacji, płatności bez wychodzenia z domu. Jeżeli ktoś poszukuje kontaktu osobistego, to mamy do wyboru dwa kanały – nasze biura firmowe i biura agencyjne, z którymi współpracujemy. Biur firmowych mamy w tej chwili pięć na Litwie, z czego trzy znajdują się w Wilnie – w centrum handlowym CUP, Ozas i na ulicy Smetonos. W Kownie jesteśmy w galerii handlowej Mega, w Kłajpedzie – w centrum miasta na Rynku. Też większość biur agencyjnych na Litwie ma już dostępność do Itaki.


Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!