Czy zaczyna się prawdziwy kryzys?

Słowo "kryzys" dawno nie dotykało aż tak bezpośrednio ludzi na całym świecie. Koronawirus zaraża gospodarkę bardzo szybko, że już teraz na Litwie bez pracy pozostaje niemal co dziesiąta osoba. Ograniczenia związane z pandemią w sposób natychmiastowy sparaliżowały wiele biznesów, a inne znacznie skomplikowały. Masowy napływ nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych jest forpocztą spowolnienia gospodarczego.

Renata Butkiewicz
Czy zaczyna się prawdziwy kryzys?

Fot. BNS/Valdas Kopūstas

Przeczekać epidemię na bezrobociu

Jak mówi Bogusław Grużewski, dyrektor Instytutu Pracy i Badań Społecznych, najbardziej ucierpią pracownicy najemni, na nisko opłacanych stanowiskach, mały biznes turystyczny, sektor budowlany. Koronawirus wygenerował poważne utrudnienia dla firm zajmujących się logistyką, spedycją i transportem.

Nie brakuje także ekonomistów uważających, że ludzie wolą przeczekać epidemię na bezrobociu, ponieważ w niektórych przypadkach, kiedy pracownik pobierał wysoką pensję, opłaca się być zwolnionym, otrzymać świadczenie na odchodne i zarejestrować się na giełdzie pracy. Wówczas przez sześć miesięcy możemy pobierać zasiłek dla bezrobotnych, który będzie większy niż minimum, co w obecnej sytuacji może zaproponować pracodawca. Kto ukrywał dochody, odszkodowanie będzie bardzo znikome. ,,Koronawirus to chwila prawdy i sprawiedliwości. Przykłady z życia wzięte pokazują, że kto ma duże dochody, stara się je ukryć, żeby płacić mniejsze podatki, a teraz z tego powodu będzie mieć negatywne skutki. A kto uczciwie deklarował dochody, otrzyma większe wsparcie” – mówi B. Grużewski.

Tysiące osób mogą zostać bez pracy w związku z pandemią koronawirusa. Litwa musi się przygotować na to, że trzeba będzie przetrwać bardzo trudną sytuację gospodarczą i nie należy nakłaniać nikogo do powrotu do pracy, dopóki koronawirus stanowi zagrożenie.  

Najważniejsze, żeby pracodawcy nie nadużywali sytuacji. Powstała inicjatywa litewskich pracodawców, żeby ulżyć proces zwalniania z pracy. Co to oznacza?  – Będą mniejsze gwarancje, nie będą wypłacane świadczenia na odchodne. Owszem są pracodawcy, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji i nie mają z czego wypłacić odszkodowań, ale są pracodawcy, którzy mogą tego nadużywać. W tej sytuacji instytucja trzecia powinna sprawdzić stan aktualny firmy, która chce skorzystać z uproszczonej procedury zwalniania z pracy, czy naprawdę pracodawca nie ma możliwości rozliczenia się z pracownikiem. Jak na razie ta kwestia nie została należycie uregulowana przez rząd.

Jakie są nadzwyczajne środki zaradcze?

1. Rządowy pakiet osłony dla przedsiębiorców, tzw. tarczy antykryzysowej przewiduje wsparcie dla osób prowadzących działalność gospodarczą, tj. zasiłek w wysokości 257 euro co miesiąc. W tej sprawie należy się zgłosić do Publicznej Służby www.uzt.lt od 6 kwietnia.

2. Pracodawca może obniżyć koszty osobowe o 70 – 90 %, jeżeli nie będzie prowadził zwolnień pracowników.

Ludzie już tracą pracę przez koronawirusa

Przewodnicy turystyczni pozostają bez niczego. Na Wileńszczyźnie dla sporej grupy osób oprowadzanie wycieczek było podstawową pracą, a teraz nie mają na co liczyć. Z racji tego zawodu jedynym kierunkiem jest Giełda Pracy. „Zasiłek dla bezrobotnych otrzymają pod warunkiem, że deklarowali prawdziwe dochody, a jeśli ograniczali się do deklarowania minimalnych dochodów, dostaną niski zasiłek” – tłumaczy B. Grużewski.

Dyrektor Instytutu Pracy i Badań Społecznych dodaje, że koronawirus to szansa dla polityków, żeby się wykazać, co robią dla swych wyborców. „To teraz zaczyna się prawdziwy proces agitacji politycznej poprzez konkretną pracę ze swoimi wyborcami. Bardzo dużo można zrobić niosąc pomoc najsłabszym. Przecież pieniądze są również w samorządach, które mogą być wykorzystane na potrzeby ludzi. Politycy mogą być pomocni dla wyborców. Najważniejsze nawiązać kontakt z ludźmi, udostępnić im informację o zasiłkach, pomocy, żeby nie zostało wśród nas ludzi zapomnianych, którzy nie korzystają z Internetu i w ten sposób stają się odizolowani. Samorządy i starostwa powinny o to zadbać” – mówi.

Litewska Konfederacja Biznesu nie wieści katastrofy

Przedsiębiorcy czekają na wsparcie państwa, ale powinni zrozumieć, że będzie ona dostępna tylko dla społecznie odpowiedzialnych, czyli dla tych, co nie zwalniają ludzi – mówi Andrius Nikitinas, dyrektor generalny Litewskiej Konfederacji Biznesu. Dużym ułatwieniem jest odroczenie terminu płatności podatków, czekamy też na decyzję rządu, jak zostanie wykorzystane wsparcie UE, ile z tego przypadnie dla biznesu. Zainicjowaliśmy również akcję wsparcia dla ratowników medycznych, lekarzy. Firmy przewozowe będą mogły pomóc lekarzom logistycznie, niektórzy członkowie – wesprzeć finansowo. Jako członek Międzynarodowej Izby Handlowej zwróciliśmy się do naszych partnerów za granicą o pomoc w dostarczeniu masek, respiratorów. Ściśle współpracujemy ze Związkiem Lekarzy, wiemy, czego brakuje w służbie zdrowia i staramy się zmobilizować nasze siły – mówi A. Nikitinas.

Epidemia koronawirusa w znaczący sposób odbije się na kondycji niektórych branż. Urośnie branża medyczna i spożywcza, w tarapatach będzie import lub eksport towarów. Ekonomiści nie mają wątpliwości, że nawet gdy epidemia koronawirusa minie to poważne problemy gospodarcze zostaną jeszcze przez długie miesiące. Część firm może wstrzymywać inwestycje w związku z niepewną sytuacją, co dodatkowo spowalnia rozwój gospodarczy. Jednak dyrektor generalny Litewskiej Konfederacji Biznesu nie dramatyzuje sytuacji i twierdzi, że jesteśmy znacznie lepiej przygotowani do kryzysu aniżeli w 2008 roku.

Prawie 1,5 mld euro dla Litwy z budżetu unijnego

ZDROWIE. Maski, rękawiczki, gogle, osłony twarzy i kombinezony trafią wkrótce do państw UE. Litwa też otrzyma to wsparcie, ponieważ bierze udział  w organizowanym przez Komisję Europejską unijnym przetargu na sprzęt ochronny.

WSPARCIE FINANSOWE. Kraje unijne nie będą musiały zwracać niewykorzystanych środków przyznanych w ramach funduszy strukturalnych. Litwa nie wykorzystała 222 mln euro, co będzie mogła wykorzystać na ratowanie sytuacji spowodowanej koronawirusem. Dodatkowo z unijnego funduszu o wartości 37,3 mld euro w ramach pakietu środków mających złagodzić wpływ epidemii na gospodarkę Litwie ma przypaść 1,264 mld  euro, czyli Litwa otrzyma 1,487 mld euro z budżetu UE. Decyzja o zastosowaniu tych środków – ile otrzyma służba zdrowia, oświata czy biznes, należy do rządu.

PODCASTY I GALERIE