Bezpieczeństwo
Aleksander Radczenko

VII Forum Wolnej Rosji: Rosyjska władza jest słaba i tchórzliwa

„Jeśli porównywać obecną Rosję z ZSRS, to dziś Rosja znajduje się w 1983 roku. Andropow za chwilę umrze i za kilka lat rozpoczną się już o wiele weselsze czasy” – powiedział zw.lt Artemij Troickij, uczestnik VII Forum Wolnej Rosji, które w ten weekend odbyło się w Trokach.

VII Forum Wolnej Rosji: Rosyjska władza jest słaba i tchórzliwa
Fot. BNS/Julius Kalinskas

 „Wybraliśmy Litwę na miejsce naszych spotkań, gdyż po pierwsze, Wilno jest bliskie Rosji, jest to stolica kraju będącego członkiem Unii Europejskiej, więc jest to najwygodniejsze miejsce, w którym mogą się spotkać tak osoby, które wyemigrowały z Rosji, jak i osoby, które nadal w Rosji mieszkają. Po drugie, oczywiście władze litewskie są bardzo pozytywnie do nas nastawione. No i samo Wilno jest pięknym miastem ” – wyjaśnił zw.lt przyczyny organizacji Forum właśnie na Litwie Marat Gelman, menadżer kultury, działacz opozycyjny z Rosji i jeden z prelegentów VII Forum Wolnej Rosji. 

Marat Gelman uważa, że spotkanie rosyjskiej opozycji w Trokach – to nie tylko platforma dyskusyjna. „Mam nadzieję, że to także pewna struktura polityczna. Rosja się zmienia. Wydarzenia w Jekaterynburgu, Archangielsku wskazują, że strach powoli przemija.  Władza też już nie jest monolitem. Można grać na jej podziałach i nawet coś lokalnie wygrywać. Zachować jakiś skwer czy nie dopuścić do budowy wysypiska” – stwierdził Gelman. 

„W Rosji rzeczywiście coś się zmienia. Niestety te zmiany są bardzo powolne. Po raz pierwszy widzę, że rosyjscy ludzie stoją na śmierć. Nie rozchodzą się po wiecu, jak to zawsze było wcześniej, po kawiarniach i barach, a kontynuują protest dopóki nie osiągną swoich celów. To widzimy w Jekaterynburgu, gdzie ludzie zwyciężyli. To widzimy w Archangielsku, gdzie mam nadzieje protestujący również zwyciężą. Bo władza w Rosji jest słaba i tchórzliwa. Znam to z autopsji” – wtórował mu krytyk muzyczny i opozycyjny dziennikarz Artemij Troickij.

Uczestnicy Forum Wolnej Rosji dyskutowali przede wszystkim na tematy związane z aktywnością obywatelską, omówili problemy regionalne w Rosji  oraz nastroje społeczne. Podczas Forum Wolnej Rosji zostały omówione też kwestie związane z relacjami rosyjsko-ukraińskimi, bezpieczeństwem w Europie Wschodniej. Jeden z paneli dyskusyjnych został poświęcony problemom Białorusi, w tym m.in. budowie elektrowni atomowej w Ostrowcu.

„Sądzę, że tak naszym, jak i rosyjskich demokratów celem jest nie dopuszczenie do budowy na Białorusi jakichś niebezpiecznych elektrowni, a mówiąc szerzej: nowego muru berlińskiego, który oddzieliłby Białoruś od Europy. Wręcz przeciwnie naszym celem jest zrobienie wszystkiego, co w naszej mocy, żeby Białoruś – podobnie jak Ukraina – stała się jak najszybciej niepodzielną częścią wolnej i demokratycznej Europy. W ten sposób stworzylibyśmy też możliwość i dla Rosji zbliżyć się do Europy. To jest nasz prawdziwy interes, a nie inwestowanie w dyktaturę, która jest bardzo podobna do dyktatury kremlowskiej, i której jedynym celem jest separacja od Europy” – powiedział zw.lt  Žygimantas Pavilionis, poseł na Sejm RL, b. ambasador Litwy w Waszyngtonie, prelegent panelu dyskusyjnego poświęconego relacjom rosyjsko-białoruskim.

W VII Forum Wolnej Rosji wzięli liczny udział opozycyjni działacze z Rosji i z zagranicy, obrońcy praw człowieka, blogerzy, politycy, dziennikarze, ludzie kultury. Nie wszyscy jednak byli optymistyczni, co do jego wagi i znaczenia.

„To spotkanie w Trokach przypomina mi trochę zjazdy rosyjskiej socjaldemokracji na początku XX wieku, które prawie zawsze również odbywały się za granicą. Życzę oczywiście twórcom Forum Wolnej Rosji tak fantastycznych osiągnięć, jakie stały się udziałem bolszewików – od imprez w zagranicznych hoteli do gabinetów w Smolnym i na Kremlu – jednak to siódme już forum szczególnym optymizmem mnie nie napawa. Nadal widzę to samo: podziały, niezrozumienie prawdziwych wyzwań, jakie stoją przed ruchem opozycyjnym w Rosji, niezrozumienie, co trzeba robić. Jedyny pozytywny element tego forum, to fakt, że jego uczestnicy zabrali się za tworzenie list nowych putinowskich urzędników, polityków i innych współpracowników reżymu, którzy powinni być objęci sankcjami. To jest rzeczywiście bardzo ważne i potrzebne działanie, które to forum może wykonać. Trzeba jednak to jasno przyznać, że prawdziwe zmiany mogą zajść tylko w Rosji i tylko tam jest prawdziwa działalność. Natomiast jakiekolwiek dyskusje na tym forum nie będą na te zmiany miały żadnego większego wpływu, podobnie jak nie będą miały wpływu na Nawalnego, Gudkowa, Chodorkowskiego, że już nie wspomnę Putina. Jednak pogadać z przyjemnymi i mądrymi ludźmi zawsze jest przyjemnie” – ocenił VII Forum Wolnej Rosji Artemij Troickij.

Na Litwie Forum Wolnej Rosji odbywa się od roku 2016, zazwyczaj dwa razy do roku. Obecne Forum było siódmym.