Szczyt ministrów B9 w Wilnie: Rozumiemy, że polityka Rosji wciąż jest dla nas wyzwaniem

W wileńskim Pałacu Władców odbył się szczyt ministrów spraw zagranicznych państw wschodniej flanki NATO - Bukaresztańskiej Dziewiątki - poświęcony sprawom bezpieczeństwa. W skład B9 wchodzą: Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja i Węgry. Polskę i Litwę reprezentowali kolejno Jacek Czaputowicz i Linas Linkevičius.

Ewelina Knutowicz
Szczyt ministrów B9 w Wilnie: Rozumiemy, że polityka Rosji wciąż jest dla nas wyzwaniem

Fot. Ewelina Knutowicz

W wydarzeniu wzięli również udział goście specjalni: asystent sekretarza stanu USA i asystent sekretarza generalnego NATO ds. Polityki obronnej i planowania.

„To było udane spotkanie. Upewniliśmy się, że ocena zagrożenia między tymi państwami jest podobna. Sojusz rozpocznie proces refleksji na temat przyszłości” – powiedział dziennikarzom Minister Spraw Zagranicznych RP Jacek Czaputowicz.

Jak podkreślił, spotkanie służyło do wymiany opinii na temat roli NATO i zadań Sojuszu Północnoatlantyckiego. Według Czaputowicza, jest takie wspólne rozumienie zagrożeń: Rosja ciągle pozostaje tym najważniejszym wyzwaniem dla Sojuszu Północnoatlantyckiego. „To jest ważne forum dla zaakcentowania tego stanowiska państw na Wschodzie w ramach Sojuszu. Omówiliśmy też znaczenie odpowiednich wydatków i modernizacji dla podtrzymania gotowości. Wspomnieliśmy też o ćwiczeniach, które się odbędą w najbliższym czasie” – tłumaczył szef MSZ RP.

Według niego, musimy sobie radzić z zagrożeniem ze strony Rosji, która je stanowi dla swoich sąsiadów. „Jeżeli chodzi o wycofywanie się z postanowień czy nieprzestrzeganie umów zbrojeniowych, to wyzwaniem jest utrzymanie jedności sojuszniczej, co nam się udaje” – uważa Czaputowicz.

Kwestie zaangażowania Rosji w wyborach w Polsce i na Litwie również się pojawiły w trakcie spotkania. „Musimy przeciwdziałać tym nieprawdziwym informacjom, bo np. w wypadku koronawirusa mogą one doprowadzić do pogorszenia zdrowia. Dezinformacja w dobie portali społecznościowych stanowi ważny instrument do oddziaływania. Widzę, że wśród sojuszników rośnie świadomość tego problemu” – wyjaśnił dziennikarzom szef polskiego MSZ.

Komentując słowa Putina na temat współpracy Polski z rządem Hitlera, Czaputowicz powiedział, że jest to podtrzymanie pewnej narracji ze strony Rosji. „Dyskutowaliśmy też na temat zaproszenia na obchody 9 maja. Inni uczestnicy zwrócili uwagę, że Donald Trump powiedział, że nie będzie w nich uczestniczył. Nasze państwa nie kwestionują roli Rosji, jeżeli chodzi o pokonanie nazizmu. Co wszystkie państwa widzą, to negatywna rola w rozpoczęciu wojny poprzez pakt Ribbentrop-Mołotow, a także narzuceniu tego ustroju, który nie był ustrojem wybranym przez społeczeństwo. Nie można jednak iść za daleko i krytykować Rosję za działania w czasie II wojny światowej. Rzeczywiście – głównie siły rosyjskie poniosły ogromne straty – o czym też mówi Władimir Putin – ale one się przyczyniły do zwycięstwa nad faszyzmem czy nazizmem” – tłumaczy minister.

Szef polskiego MSZ wyjaśnia, że na obchody 9 maja Władimir Putin zaprasza tylko liderów niektórych krajów. „Zastanawialiśmy się nad tematem przyjazdu, myśleliśmy, jak należy przedstawić nasze stanowisko. Inne kraje również się zastanawiają, w jaki sposób obchodzić tę rocznicę. 8 maja – to dzień świętowany na Zachodzie zakończenia II wojny światowej. 9 maja – w Związku Radzieckim, a teraz w Rosji” – dzieli się Czaputowicz.

Fot. Ewelina Knutowicz

Linas Linkevičius, minister spraw zagranicznych Litwy, powiedział dziennikarzom, że w trakcie spotkania B9 o Rosji mówiono też w kontekście wypaczania prawdy historycznej. „W związku z nadchodzącą rocznicą zakończenia II wojny światowej chcę podkreślić, że chylę głowę przed osobami, które pokonały faszyzm, ale to nie oznacza, że można tym manipulować w wypadku Ukrainy czy Gruzji” – oświadczył szef litewskiego MSZ.

Według Linasa Linkevičiusa, są osoby, które popierają propozycję rezygnacji z przyjazdu na obchody 9 maja w Moskwie, są również politycy, którzy nawet się nad tym nie zamyślali, bo uznawali to za możliwość oddania hołdu dla osób, które pokonały nasizm. „Chcemy zaapelować, aby się nad tym głębiej zastanowili. Nie widzimy tego jako opinię antyrosyjską czy pronazistowską, raczej na odwrót. Nazizm – to zło, które należy wyrywać z korzeniami nawet teraz” – powiedział polskim mediom minister.

Nawiązując do święta 11 marca, Czaputowicz podkreślił, że 30-lecie Odrodzenia Niepodległości Litwy – to bardzo ważna rocznica. „Pamiętamy ten okres. W 1989 r. przeżywaliśmy zwycięstwo „Solidarności”. Stosunki między Polską a Litwą bardzo dobrze się rozwijają. O naszej przyjaźni świadczyły takie symboliczne wydarzenia, jak pochówek osób ważnych dla historii Polski, Litwy i Białorusi z udziałem prezydenta i premiera. Nasza wspólna, głęboka historia jest ważna. Myślę, że może ona stanowić dobrą podstawę dla tworzenia dalszych relacji” – uważa polityk.

„Dobrze pamiętam okres podpisania Aktu Niepodległości Litwy, bo byłem tutaj w Sejmie. Pamiętam też działania społeczności pod wieżą telewizyjną. Ta ofiara, którą wtedy zapłacili Litwini, była równoległa do tego, co się działo wtedy w Polsce, jeżeli chodzi o „Solidarność”. Łączy nas wspólna historia, np. wspólne wyzwolenie się ze Związku Sowieckiego. Polska nie wchodziła w skład ZSRS, ale była uzależniona pod wpływem ustrojowym” – dodał Czaputowicz.

Szef litewskiego MSZ powiedział, że w kontekście niepodległości Litwy 30 lat dla człowieka może się wydawać bardzo wiele, ale dla historii państwa – to bardzo mały odcinek czasu. „Jednak w tym czasie wstąpiliśmy do NATO, Unii Europejskiej i innych organizacji. Zwykle jesteśmy do siebie bardzo krytyczni, ale 11 marca musimy być dumni z siebie i świętować wolność, ponieważ walczyliśmy o nią. Rozumiemy, że nie jest ona dla nas dana znikąd, a musiała być obroniona, wywalczona. Może dlatego lepiej rozumiemy te kraje, które wciąż walczą o niepodległość, takie, jak Ukraina czy Gruzja” – powiedział dziennikarzom Linkevičius.

Fot. Ewelina Knutowicz

Linas Linkevičius uważa, że jest to bardzo ważne, gdy się spotykają osoby o takich samych poglądach – należy tylko sprawdzić argumenty, taktykę i plany. „Dla nas jest ważne, aby postanowienia, które uzgodniliśmy w czasie szczytów NATO, zostały wdrożone w życie. Na dany moment musimy uzgodnić wydatki na obronę, wypełnić luki w systemie obrony, starać się nie dublować naszych wydatków z funduszami Unii Europejskiej i NATO” – uważa minister spraw zagranicznych Litwy.

Według niego, łączność z Sojuszem Północnoatlantyckim musi się pogłębiać, a nie na odwrót. „Nie jesteśmy konkurentami. Uzgodniliśmy, że w stosunku do takich krajów jak Rosja, która wciąż prowadzi agresywną politykę, musimy zwiększyć poziom obrony, ale też prowadzić dialog krytyczny z tym krajem. Jeżeli chodzi o ataki hybrydowe – mamy co powiedzieć z praktycznego punktu widzenia. Wiemy, czym są bezpieczeństwo kibernetyczne, komunikacja strategiczna, walka z dezinformacją. Rozmawiamy też o wyzwaniach związanych z polityką Chin, technologiami informacyjnymi, bezpieczeństwem energetycznym, walką z terroryzmem” – tłumaczy Linkevičius.

PODCASTY I GALERIE