Ambasada Rosji grozi litewskim placówkom dyplomatycznym sankcjami

Grupa posłów konserwatystów zaproponowała skreślić ambasadę Rosyjskiej Federacji na Litwie z listy organizatorów Dni Rosji, które każdego roku w czerwcu odbywają się na Zakrecie. Ambasada Rosji odpowiedziała, że nigdy nie była organizatorem tej imprezy i zagroziła litewskim placówkom dyplomatycznym na terenie ich kraju sankcjami.

zw.lt
Ambasada Rosji grozi litewskim placówkom dyplomatycznym sankcjami

Fot. FB/ Ambasada RF

W piątek (29 czerwca) rzecznik prasowy MSZ Rosyjskiej Federacji Marija Zacharowa poinformowała, że uczestnikom Misji Sybir nie zostaną wydane wizy. 17 lipca do Kraju Krasnojarskiego musieli wyruszyć dwie ekspedycje, które miały odwiedzić groby i miejsca związane z litewskimi zesłańcami.

Tego samego dnia grupa posłów konserwatystów, m.in. Gabrielius Landsbergis, Audronius Ažubalis, Laurynas Kasčiūnas i Radvilė Morkūnaitė-Mikulėnienė, wydała oświadczenie w którym potępiono działania władz rosyjskich i zaproponowano skreślić ambasadę Rosyjskiej Federacji na Litwie z listy organizatorów Dni Rosji.

„Nie po raz pierwszy Rosja próbuje wywierać wpływ na wewnętrzną politykę Litwy. Czymś absolutnie przykrym jest to, że celem ich polityki została młodzież. Mam nadzieję, że Federacji Rosyjska odwoła swój atak przeciwko litewskiej młodzieży. Ze swej strony Litwa powinna zastosować odpowiednie działania” – oświadczył Landsbergis.

Zacharowa poinformowała, że wizy nie zostaną wydane, ponieważ nie ma dwustronnej umowy w sprawie opieki nad grobami cywilnymi i wojskowymi. MSZ RL poinformowało, że rosyjski projekt dotyczący dwustronnej umowy w sprawie opieki nad grobami nie odpowiada interesom Litwy.

W poniedziałek na swej stronie w Facebooku Ambasada Rosji odpowiedziała konserwatystom.

„Panowie konserwatyści podnosząc kwestię dotyczącą Rosji ponownie zademonstrowali własną niewiedzę. Ambasada Rosji na Litwie nigdy nie była organizatorem corocznego Święta Rosyjskiej Kultury na Litwie. Tradycyjnie organizatorami są organizacje rosyjskojęzycznej diaspory na Litwie. W tym roku partnerem święta został samorząd miasta Wilna. Impreza rozpoczęła się z listu mera Wilna R. Šimašiusa. Warto jednak podkreślić, że Ambasada Republiki Litwy w RF, Konsulat Generalny RL w Sankt Petersburgu, Konsulaty RL w Kaliningradzie i Sowietsku są organizatorami wielu inicjatyw społeczno-kulturowych. Bardzo nie chciałoby się ich pozbawiać tej możliwości” – napisano w oświadczeniu.

Dni Rosji w tym roku odbyły się 9 czerwca. Opozycja w Wilnie skrytykowała władze miasta, że objęły patronatem imprezę.

W tym roku kontrowersje wzbudzili zaproszeni wykonawcy. Jeden z nich – Oleg Pogudin – w ubiegłym roku odbył trasę koncertową po okupowanym Krymie. Inny – Wiktor Sałtykow – w wywiadach ubolewał, że Związek Sowiecki został rozwiązany.
„Będzie to propagandowe święto, jeszcze jeden środek w formacie rosyjskiej wojny informacyjnej. Smutne, że mer zgadza się na takie kompromisy, które nie mają dobrego wpływu na wizerunek Litwy” – oburzał się radny miasta Wilna Adomas Bužinskas. Radny uważa, że na taką decyzję mera ma wpływ chęć przypodobania się partnerom koalicyjnym – Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związkowi Chrześcijańskich Rodzin.

„Dlaczego samorząd Wilna pozwala na Dzień Rosji w Parku Vingis i nawet obejmuje patronatem tę imprezę? Dlatego, że nie możemy sobie pozwolić, aby wileńscy Rosjanie myśleli, że nie są ważni dla Litwy, a tylko dla Kremla. A tak właśnie część społeczności by pomyślała, gdyby wieloletnia tradycja w tym roku została zmieniona” – odpowiedział radnemu mer Remigijus Šimašius.

PODCASTY I GALERIE