Dziś w Wilnie odbywa się „Wielki Marsz Obrony Rodziny”

W sobotę w Wilnie odbywa się „Wielki Marsz Obrony Rodziny”, którego uczestnicy protestują przeciwko Konwencji Stambulskiej i innym inicjatywom, które ich zdaniem są skierowane przeciwko tradycyjnej rodzinie. Wydaje się, że organizatorzy nieprzypadkowo wybrali tę datę, bowiem 15 maja obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Rodziny.

zw.lt
Dziś w Wilnie odbywa się „Wielki Marsz Obrony Rodziny”

Marsz w Obronie Rodziny. Fot. BNS/Scanpix

Uczestnicy protestu rozpoczęli swoją akcję w Kłajpedzie i ruszyli samochodami i autobusami do Wilna. Po drodze dołączali się do nich uczestnicy z innych miast i ze wszystkich regionów kraju. Kulminacja imprezy zaplanowana jest na 18:00 w wileńskim parku Zakret (Vingis). Według informacji stołecznego samorządu, który wydał zezwolenie, w proteście w parku Zakret będzie mogło wziąć udział do 7 tys. osób, ale policja przewiduje, że może zebrać się ich więcej.

BNS/Scanpix

Według komisarza generalnego policji Renatasa Požėla, policja zmobilizowała duże siły. W sobotę wieczorem w parku w i mieście patrolować będą nie tylko umundurowani i w ciwilu funkcjonariusze, ale także policja konna i funkcjonariusze z psami.

Marsz zorganizował szerzej wcześniej nieznany „Ruch Rodziny” („Šeimų sąjūdis). Wśród organizatorów i inicjatorów marszu wymieniany jest Raimondas Grinevičius, były „tvarkietis”. Stał się sławny na początku tego roku, gdy złożył do litewskiego parlamentu petycję domagającą się usunięcia ze stanowiska przewodniczącego Komkitetu Praw Człowieka Sejmu Tomasa Vytautasa Raskevičiusa, posła, który nie ukrywa swojego homoseksualizmu.

Wśród organizatorów jest też lekko zapomniany już komik Artūras Orlauskas, członek Zjednoczenia Narodowego (Nacionalinis susivienijimas) Algimantas Rusteika, szef portalu infa.lt Arvydas Daunys, redaktor naczelny kontrowersyjnego dziennika „Respublika” Vitas Tomkus (oskarżanego o antysemityzm i homofobię) oraz dziennikarz Kristupas Krivickas.

BNS/Scanpix

„Wielki Marsz Obrony Rodziny” to w założeniu organizatorów, kampania protestacyjna w obronie tradycyjnych wartości rodzinnych.

Nieoczekiwanie protest zelektryzował przestrzeń publiczną Litwy i może stać się jednym z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń od początku pandemii.

„Będziemy bronić nasze rodziny, dzieci, młodzież, przedszkola i szkoły przed brutalną propagandą fikcyjnych płci społecznych. Będziemy mówić jednym głosem przeciwko zbliżającej się ratyfikacji Konwencji Stambulskiej przez Sejm, która zabrania wolności słowa i przekonań, legalizuje całkowitą kontrolę opinii publicznej i karze za konstytucyjne prawo do wyrażania opinii oraz rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z ich przekonaniami” – napisali organizatorzy na swojej stronie internetowej.

Chociaż na stronie wydarzenia nie ma wzmianki o projekcie ustawy o partnerstwie neutralnym pod względem płci, organizatorzy piszą, że „skrajne mniejszości nie powinny narzucać stylu życia, które jest nie do przyjęcia przez całe społeczeństwo, gardzić tradycjami i wartościami narodu”.

BNS/Scanpix

Przedstawiciele rządu oraz politycy koalicji rządzącej powstrzymali się od komentowania „Marszu Obrony Rodziny” i nie wyrazili poparcia dla niego.

Jednak niektórzy politycy opozycji poparli Marsz – np. Ramūnas Karbauskis lider Związku Chłopów i Zielonych, który rządził w latach 2016 –2020 a obecnie jest największą partią opozycyjną, zapewnił, że jego partia weźmie udział w proteście. Inni członkowie partii mówili nieco ostrożniej, twierdząc, że wspierają rodzinę, ale niekoniecznie wezmą udział w Marszu.
Protest poparł także Wiktor Uspaskich, lider opozycyjnej Partii Pracy. Także i tutaj, jak w przypadku „zielonych chłopów” Karbauskisa, nie wszyscy politycy tej partiii wsparli jego stanowisko. Posel Partii Pracy Andrius Mazuronis napisał na Facebooku, że „marsz dla rodziny to w zasadzie piękny pomysł, ale jest nie na swoim miejscu, gdyż stał się azylem dla ludzi, którzy pogubili się”.

Marsz poparł także lider Akcji Polaków na Litwie – Związku Chrześcijanskich Rodzin, Waldemar Tomaczewski.

W swoim komentarzu powiedział, że przedstawiciele AWPL-ZChR w miarę swych możliwości wezmą udział w Wielkim Marszu w Obronie Rodzin. Podkreślił, że rodzina jest najważniejszą instytucją w państwie.

„Niejednokrotnie uczestniczyliśmy w takich marszach w Wilnie. Nasze koła regularnie, co roku, organizują podobne obchody w starostwach. Nie jest to więc nic nowego dla nas” – mówił lider AWPL-ZChR.

Marszu nie poparł jednak Episkopat Litwy. Konferencja Episkopatu Litwy wydała oświadczenie, w którym poinformowano, że herarchowie zostali zaproszeni na marsz, ale nie wezmą udziału. Niektórzy księża wyrazili jednak poparcie dla tego protestu.

PODCASTY I GALERIE