Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Znalezione przez harcerzy nagrobki od dwóch lat leżą w magazynie

Przedstawiciele ministerstwa i samorządu wzruszają tylko ramionami twierdząc, że znalezione przez wileńskich harcerzy nagrobki żołnierzy I wojny światowej nie mają na razie żadnego statusu prawnego. Wygląda na to, że jedyną osobą, która jest zainteresowana przyszłością nagrobków jest harcerz Marian Sokalski, który od kilku miesięcy pracuje w archiwach nad identyfikacją poległych żołnierzy.

„Rozumiem, że być może mają zbyt wiele obowiązków i mało ludzi, ale gdyby chcieli społecznego zaangażowania oraz bardziej dokładnie, szerzej i szybciej informowali o istniejącej sytuacji, to sądzę, że taka współpraca byłaby bardziej owocna. W tym wypadku – dwa lata to stracony czas, stracona możliwość na dokonanie pięknego gestu” – podzielił się wrażeniami z zw.lt Marian Sokalski.


Odnalezione nagrobki

Na początku marca 2015 r. wileńscy harcerze 1 Wileńskiej Drużyny Harcerzy „Trop” im. A. Małkowskiego ZHPnL w okolicach dworca odnaleźli  mur z nagrobków z czasów I Wojny Światowej. Po odnalezieniu nagrobków odbyły się dwa spotkania trójstronne – harcerze, przedstawiciele Samorządu Miasta Wilna na czele z wicemerami Jarosławem Kamińskim i Jonasem Pinskusem oraz specjalistów z Departamentu Dziedzictwa Kulturowego, których reprezentowała Audronė Vyšniauskienė. Za zgodą władz miasta harcerze rozebrali mur, a nagrobki zostały przetransportowane do magazynu spółki komunalnej Samorządu m. Wilna Grinda.

W ciągu dwóch lat ani władze samorządu, ani Departament ds. zabytków kultury przy Ministerstwie Kultury RL nie podjęli żadnych działań w sprawie odnalezionych nagrobków. Identyfikacją poległych żołnierzy zajął się harcmistrz Marian Sokalski.

„W rozebranym murze znaleziono 280 nagrobków, z których 274 to są nagrobki imienne. Dotychczas udało się zidentyfikować 10 osób, to są żołnierze wojska Austro-Węgierskiego oraz jednego kapelana” – poinformował zw.lt Sokalski. Kapelanem okazał się Polak z Gdańska ks. Zygmunt Kurzętkowski.

Jak udało się wyjaśnić, najprawdopodobniej, nagrobki pochodzą z cmentarza wojskowego Zakret, który został założony przez niemieckie władze okupacyjne w 1915 roku. Obok żołnierzy niemieckich są tu pochowani żołnierze austriaccy, węgierscy oraz rosyjscy. W okresie międzywojennym znajdowała się tu też polska kwatera.

O sprawie były poinformowane ambasady Polski, Rosji, Niemiec, Austrii i Węgier. Co prawda, ambasady Niemiec i Rosji powiadomienie zostawiły bez odpowiedzi. Inne ambasady podziękowały i poinformowały, że informacja zostanie przekazana odpowiednim instytucjom w kraju. Z Sokalskim skontaktowało się polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które obiecało pomoc w zidentyfikowaniu żołnierzy.

Status nagrobków

Na dzień dzisiejszy znalezione nagrobki nie mają żadnego statusu prawnego, ani prawowitego właściciela. „Dzisiaj nagrobki nie mają żadnego statusu prawnego. Mur został rozebrany. Razem z ekipą Sokalskiego stworzono listę nagrobków, które później zostały zmagazynowane w miejscu wskazanym przez samorząd. Będą tam przechowywane, aż będziemy mieli pełną informację o miejscu, gdzie musiały znajdować się nagrobki” – powiedziała zw.lt Audronė Vyšniauskienė z Departamentu Zabytków Kultury przy Ministerstwie Kultury RL.

Vyšniauskienė wtóruje samorząd wileński. „Do kogo należą? Do nikogo. Nagrobki odnaleziono na prywatnej działce, a samorząd je tylko przechowuje. Zresztą nie bardzo sobie wyobrażam, jaki status mogą mieć nagrobki znalezione nie w miejscu pochówku. Jak zapewne państwo wiedzą, Cmentarzem na Zakrecie opiekują się Niemcy, którzy mają swych przedstawicieli na Litwie. Chyba będziemy musieli się spotkać (z Sokalskim) w sprawie zidentyfikowanych nagrobków, a później je zwrócić na cmentarz” – powiedział w rozmowie z zw.lt Darius Daunoras z Działu ds. zabytków Samorządu Miasta Wilna. Nna początku XXI w. między rządami Litwy a RFN podpisano umowę o przekazaniu opieki nad niemieckimi cmentarzami żołnierskimi znajdującymi się na terytorium Litwy Niemieckiemu Związkowi Ludowemu Opieki nad Grobami Wojennymi (Volksbund).

„Na razie samorząd tylko przechowuje nagrobki. Otrzymałem od Mariana Sokalskiego list, ale nie miałem nawet czasu mu odpisać, ale widocznie trzeba będzie spotkać się” – dodał Daunoras. Marian Sokalski potwierdził zw.lt, że po naszej rozmowie z urzędnikiem samorządowym, Daunoras zatelefonował do niego w sprawie spotkania. Spotkanie ma odbyć się za kilka tygodni z udziałem strony niemieckiej.

Czyje nagrobki?

Inną interesującą kwestią jest w jaki sposób nagrobki znalazły się w murze przy ulicy Algirdo. Zdaniem Vyšniauskienė to nie jest sprawa sowietów, którzy zniszczyli cmentarz na Zakrecie w 1949. Nagrobki z cmentarza były używane jako materiał budowlany, ale w innych miejscach, na przykład przy budowie ulicy Dariusa i Girėnasa. Natomiast mur, jej zdaniem, powstał jeszcze przed wojną.

„Z naszych informacji wynika, być może ta hipoteza potwierdzi się, że w tamtym miejscu (gdzie stał mur – przyp.red.) był zakład produkujący nagrobki, który otrzymał zamówienie na zrobienie tego typu płyt. Nagrobki zapewne miały być przeniesione na cmentarz, ale z nieznanych powodów tego nie zrobiono. Być może zamówienie nie zostało opłacone” – opowiedziała przedstawicielka Departamentu Zabytków Kultury.

W okresie międzywojennym mniej więcej w miejscu, gdzie stał mur, działał zakład betoniarski, który zajmował się również produkcją nagrobków. Zakład został zamknięty w 1940 roku.

Tym niemniej, w opinii Vyšniauskienė, po identyfikacji nagrobków, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zostały przeniesione na cmentarz. „Departament będzie wspierał pomysł, aby nagrobki powróciły na cmentarz. Oczywiście trudno będzie zlokalizować wszystkie groby, ale na podstawie planu teoretycznie to jest możliwe” – zapewniła Vyšniauskienė. Dodając, że na to przede wszystkim musi wyrazić zgodę strona niemiecka, która zgodnie z umową opiekuje się cmentarzem.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!