Wilno i Wileńszczyzna

Wilno, miasto, które ma swój słownik

Niewiele miast może poszczycić się tym, że ma słownik języka polskiego, którego skrótowa nazwa przypomina o miejscu jego powstania. Ba. Są tylko dwa takie miasta. To Wilno z jego "Słownikiem wileńskim" (Słownik języka polskiego…, Wilno 1861) i Warszawa z jej "Słownikiem warszawskim" (Słownik języka polskiego, Warszawa 1900–1927).

I trzeba podkreślić, że stolica Polski był druga w kolejności. Wszystko zaczęło się po przeprowadzce Maurycego Orgelbranda z Warszawy do Wilna. Wydawca i księgarz zawiązał zespół leksykograficzny, w którego skład weszli przedstawiciele wileńskiej elity intelektualnej. Florian Czepieliński – nauczyciel wileński wyrzucony z pracy za patriotyzm – pisał artykuły hasłowe do słownika na litery S i Z. Zdobyty w Wilnie szlif leksykograficzny spożytkował później jako autor słownika polsko-rosyjskiego i członek zespołu Słownika warszawskiego. Inną ważną postacią wileńskiej leksykografii był słynący z piękna i poprawności języka Wincenty Korotyński. Ten, podobnie jak Orgelbrand i Czepieliński, wyjechał z Wilna do Warszawy, ale zanim do tego doszło wykonał ogromną pracę w słowniku. Opracował literę W i Tabelę słów nieforemnych, ujednolicał rękopis słownika, robił jego korektę. Był obrońcą powstającego dzieła przed nieprawdziwymi i krzywdzącymi zarzutami. Nie wolno zapomnieć o Michale Bohuszu Szyszce. Ten wileński poliglota i tłumacz opracował znaczną część słownika (litery B, C, D, E, F, G, H, I, J, K, L, Ł, O, P, R, T, U, słownictwo specjalne z dziedzin: zoologia, ornitologia, leśnictwo, bartnictwo, hutnictwo, architektura, nazwy monet). Dziełem Bohusza Szyszki jest też układ alfabetyczny całości, co przy braku komputerów i ponad stu tysiącach artykułów hasłowych było zadaniem niebagatelnym. Do ścisłego grona autorów słownika weszli również – zmarły w Wilnie – literat, tłumacz i pedagog January Filipowicz (Litery M, N, O) oraz – zmarły w Paryżu – pisarz i tłumacz Walerian Tomaszewicz (litera P i Z, słownictwo specjalistyczne z dziedzin: astronomia fizyka, chemia, geologia, botanika i mineralogia oraz ujednolicenie rękopisu). Ale kto zbudował zespół słownikarzy? Kto opracował koncepcję pierwszego w polskiej leksykografii słownika podręcznego? Mózgiem słownika był Aleksander Zdanowicz, którego pasja pedagogiczna i doświadczenie w wydawaniu wielokrotnie wznawianych podręczników dawały gwarancję, że zaplonowany słownik, spełni oczekiwania wydawcy i przyszłych odbiorców. Na stronie tytułowej została wymieniona jeszcze jedna osoba. To znany dziewiętnastowieczny filozof mieszkający na stałe w Niemczech – Bronisław Trentowski. Nie mieliby Orgelbrand i Zdanowicz kłopotów i zmartwień, gdyby nie zaprosili do współpracy tej europejskiej, naukowej sławy, która zamiast podnieść prestiż słownika, już w dziewiętnastym wieku przyczyniła się do jego złej opinii z powodu filozoficznych i mitologicznych dziwolągów. Takich problemów nie sprawiły terminy muzyczne, które konsultował Stanisław Moniuszko, zanim nie wyjechał po sukces wileńskiej ,,Halki” do Warszawy. Warto też wspomnieć Emila Derynga, który był dostarczycielem słownictwo teatralnego. Trzeba powiedzieć, że słownik opisuje ogrom słownictwa specjalistycznego z bardzo wielu dziedzin. Stało się to możliwe dzięki szerokiemu odzewowi na apel wydawcy. Długo można wymieniać ludzi, którzy bezpośrednio lub pośrednio przyczynili się do powstania tego wysoce wiarygodnego źródła informacji o polszczyźnie nie tylko wileńskiej i nie tylko dziewiętnastowiecznej. Dowód! Proszę bardzo. Głos ma wileński ,,Słownik języka polskiego”….

I na koniec. Z lekka żartując, uprzejmie uprasza się wszystkich, aby nie wierzyli tym, którzy twierdzą, że wileńscy leksykografowie nie cytowali literatury pięknej. Dla tych, którzy – jak najsłuszniej – żądają dowodu, uzasadniającego podważanie uczonego słowa drukowanego, artykuł hasłowy Szafarzyć i fragment wykorzystanego w nim utworu Wincentego Pola Wit Stwosz. Poemat z pomników historycznych XV wieku (pierwsze wyd. Wiedeń 1857).

Kiedy mistrz niegdyś wyzwalał mię w cechu,
Rzekł po przysiędze: „Do wszelakich wzorów
Jak Sakramentów jest siedem kolorów;
A jako piękność tęczy jest bez grzechu.
Tak masz szafarzyć tą skarbnicą tęczy!

Bo człek wyzwala — a sam Kościół wieńczy…

Znalezienie słownika w bibliotece będzie najprawdopodobniej trudne, ale to nie znaczy, że nie można go znaleźć w Internecie: https://eswil.ijp.pan.pl/ .

dr Małgorzata B. Majewska – adiunkt na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jest autorką wielu tekstów naukowych i publikacji. M.in. „Poradnik Językowy” 2018, Wileński „Słownik języka polskiego” w „Wielkiej Encyklopedii Powszechnej PWN”, [w:] B.K. Jędryka, E. Kwapień, W labiryncie polszczyzny. Profesorowi Stanisława Dubisza – doktorzy i doktoranci, Warszawa 2017, s. 127–141.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!