Mój wielki koncert
Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

W poszukiwaniu polityki historycznej. Dyskusja Żaryn-Valatka

„Temat nie jest łatwy, bo do końca nie wszyscy wiemy czym jest polityka historyczna. Jedno chce osiągnąć państwo, inną sprawą jest pamięć poszczególnych ludzi” - rozpoczął piątkową dyskusję w Instytucie Polskim pt. „Polityka historyczna i bezpieczeństwo informacyjne w Europie Środkowej: jakie zadania przed nami stoją?” moderator dyskusji Mariusz Antonowicz, w której wzięli udział senator i historyk prof. Jan Żaryn oraz znany litewski publicysta Rimvydas Valatka. Współorganizatorami spotkania byli Ambasada RP na Litwie oraz Polski Klub Dyskusyjny. Swą obecnością spotkanie zaszczyciła ambasador Polski Urszula Doroszewska.

Na wstępie dyskusji prof. Jan Żaryn zaznaczył, że nie ma definicji teoretycznej polityki historycznej, istnieje tylko definicja praktyczna, która polega na tworzeniu przez państwo i społeczeństwo narodowej narracji historycznej, zewnętrznej i wewnętrznej. Zdaniem historyka na Zachodzie nadal dominuje narracja rosyjska czy postsowiecka, że na przykład rok 1945 jest rokiem wyzwolenia narodów Europy Środkowej spod okupacji niemieckiej.

„Dla nas, dla Polaków, taki pogląd jest nie do przyjęcia. Nie możemy traktować okupanta jako wyzwoliciela” – zaznaczył Żaryn. „Polska polityka historyczna, zewnętrzna i wewnętrzna, to jest starcie, na sztandarach którego są suwerenność, sprawiedliwość, wolność. Państwo powinno uprawiać politykę historyczną po to, aby Polacy nie pomyliliby się, gdzie jest dobro, a gdzie jest zło” – zaznaczył polski historyk, jako przykład podając podejmowane przez niektóre środowiska w Polsce próby wybielenia komunistów czy ubeków, jako twórców PRL jako pewnego rodzaju namiastki państwowości polskiej.


Partyzanci i kolaboranci

Inny pogląd na politykę historyczną miał Rimvydas Valatka, którego zdaniem wewnątrz narodu lub państwa trzeba szukać konsensusu w kwestiach historycznych. „Politykę historyczną mogę porównać z polityką religijną, mamy dużo różnych wyzwań: katolicy, ewangelicy, prawosławni, i dlatego na szczeblu państwowym nie decydujemy, która konfesja jest lepsza. Mamy konsensu społeczny, iż każdy ma prawo wierzyć w Boga lub nie wierzyć, a jeśli wierzyć – to na swój sposób. Takie stanowisko jest wynikiem wielu lat dyskusji, sporów, starć. Tak samo jest z historią. Konsensusu trzeba poszukiwać się zwłaszcza na szczeblu wewnętrznym. Z pewnością na Litwie nie ma sporu, co do tego, że powojenni partyzanci, którzy walczyli z komunistami, byli bohaterami, a ci, którzy ich zwalczali byli kolaborantami. I kolaborantom nie należą się żadne przywileje. Ale już przy okazji życiorysów poszczególnych partyzantów powstaje wiele pytań, bo bohaterowie antysowieckiego podziemia czasami w okresie okupacji niemieckiej byli zamieszani w eksterminację ludności żydowksiej” – powiedział Valatka.

Konsensusu trzeba poszukiwać również w relacjach z innymi państwami. Zdaniem Valatki Litwini muszą zrozumieć, że Józef Piłsudski jest ważną postacią dla Polski. Nigdy zapewne nie zostanie na Litwie bohaterem narodowym, ale – zdaniem litewskiego publicysty – należy pamiętać, że dzięki jego zwycięstwu w Bitwie Warszawskiej Europa, w tym Litwa, zostały uchronione na jakiś czas przed bolszewizmem. „Tak zabrał Litwie Wilno, ale jednocześnie dzięki niemu uchowało się niepodległe państwo litewskie. Gdyby nie to, nie wiem, czy niepodległa Litwa odrodziłaby się w 1990 roku” – uważa Valatka. Podobnie jest z Armią Krajową, której działalność na Litwie jest oceniana bardzo niejednoznacznie, ale to była instytucja, która odegrała ważną rolę w II wojnie światowej.

Kibice a historia

Prof. Jan Żaryn oświadczył, że pogląd Valatki jest zbyt idealistyczny. Dyskusja naukowa na temat historii jest absolutnie niezbędna, ale jednocześnie państwo powinno stosować narzędzia polityki historycznej nie zważając na nie. Takim narzędziem jest edukacja historyczna, która ma tworzyć odpowiedni klimat w kraju. I ich stosowanie daje już w Polsce pierwsze owoce, czyli tworzenie się oddolnych postaw patriotycznych, chociażby w środowiskach kibiców piłkarskich. Zdaniem profesora każdy naród poprzez tworzenie polityki narodowej powinien tworzyć własną mitologię narodową, która jednak nie może „odbiegać od prawdy historycznej”. Jak przykład takiego mitu służącego tworzeniu postaw patriotycznych i tożsamości narodowej w Polsce podał przykład Żołnierzy Niezłomnych. Jest to mit pozytywny, ukazujący poświęcenie Polaków. I w ramach tego mitu nie ma miejsca dla litewskiej narracji o np. Zygmuncie Szendzielarzu „Łupaszce” jako zbrodniarzu. „Natomiast debata naukowa dotycząca poszczególnych czynów poszczególnych partyzantów powinna się oczywiście toczyć” – dodał Żaryn. Senator zachęcał także Litwinów do stworzenia własnego historycznego mitu narodowego. Jako przykład podał stosunek Polaków do Kresów. „Polacy czują się spadkobiercami, gospodarzami spuścizny I Rzeczpospolitej, którą stanowiła nie tylko Korona, ale też Litwa czy Ukraina. Dlatego nie da się nam wyrwać Kresów, nie w sensie terytorialnym, ale pamięci historycznej narodu” – powiedział Żaryn. Jego zdaniem Litwini również mogliby się stać współgospodarzami dziedzictwa I Rzeczpospolitej, ale to oczywiście suwerenne prawo narodu litewskiego przyjąć to dziedzictwo czy odrzucić w całości.

Pogląd na historię poszczególnych narodów, zdaniem senatora, może różnić się i to ma być podstawą do dyskusji.

Valatka częściowo zgodził się w tej kwestii z polskim historykiem. „Zadaniem państwa jest stworzenie obywatelom możliwości zapoznania się z historią własnego kraju w gimnazjum tak, aby wyszli ze szkoły patriotami swojej Ojczyzny. Amerykanie mogą sobie pozwolić nie wychowywać patriotów, ponieważ w bezpośredniej blioskości swoich granic nie mają żadnych wrogów, my tego sobie pozwolić nie możemy” – zaznaczył publicysta. Dodając jednak, że państwo nie powinno wykorzystywać historii do maskowania bieżących problemów politycznych lub gospodarczych. Podczas dyskusji nie mogło zabraknąć pytań z aktualnych wydarzeń w stosunkach polsko-litewskich. Jedno z pytań publiczności dotyczyło mianowicie kwestii wizerunku Ostrej Bramy w polskich paszportach. Jan Żaryn podkreślił, iż w tej kwestii toczyła się w Polsce, w tym w szeregach Prawa i Sprawiedliwości, ostra dyskusja. „Ostatecznie zwyciężył pogląd, iż paszport zagraniczny nie powinien być narzędziem polityki kulturalnej. Polska ma lepsze narzędzia. Osobiście uważam jednak, że Ostra Brama powinna była się w paszporcie znaleźć, bo jest to miejsce niezwykle ważne dla polskiej tożsamości, a zamieszczenie jej wizerunku wcale nie oznacza pretensji terytorialnych wobec Litwy” – wyjaśnił swoje stanowisko Żaryn. Rimvydas Valatka z kolei zauważył, iż początkowo zareagował na tę wiadomość tradycyjnie, w stylu żmudzkim: „Znów Polacy nam chcą coś zabrać.” Ale po dłuższym namyśle stwierdził, że nie widzi w tym większego problemu.

„Jeśli Polska posiadająca góry i morze, Gdańsk, Sopot, Kraków, Jasną Górę czuję niedosyt pięknych miejsc, które mogłaby zamieścić na stronach swojego paszportu, my, Litwini, jesteśmy gotowi przyjść z pomocą i się podzielić tym co mamy” – zażartował Valatka.

W sobotę (16 września) w Domu Kultury Polskiej w Wilnie o godz. 15 odbędzie się prezentacja książki prof. Jana Żaryna „Polska pamięć. O historii i polityce historycznej”.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!