Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Solcza – ziemia nieznana? Co zobaczymy w spektaklu o Solecznikach

"Ludzie nie wiedzą dużo o Solecznikach, dodatkowo to miasteczko jest owiane legendami i mitami - na przykład, że toczy się tam wojna polsko-litewska" - uważa Oskar Wygonowski, aktor Narodowego Teatru Dramatycznego, Polak z Wilna i twórca kilku ról w spektaklu dokumentalnym "Ziemia nieznana. Solcza", który w zamyśle autorów ma pokazać widzom prawdziwe historie Solecznik.

Sztuka „Ziemia nieznana. Solcza” powstała na zasadach teatru dokumentalnego – materiał sztuki jest zbierany poprzez słuchanie autentycznych opowieści miejscowych mieszkańców oraz podczas warsztatów twórczych z lokalną społecznością. Reżyser Jonas Tertelis wcześniej stworzył podobny spektakl o Wisagini pt. „Zielona łączka”.

„Przed rozpoczęciem pracy grupa twórcza zrobiła sondaż na ulicy Giedymina. Wynikło z niego, że dla wielu osób, które spotkaliśmy na ulicy, Soleczniki leżą 200 kilometrów od Wilna, dla kogoś to jest dzielnica Wilna. Ja sam, chociaż często bywałem w tym regionie, miałem kilka stereotypów, które po dialogu z mieszkańcami Solecznik padły” – opowiada Oskar Wygonowski.

Jak dodaje, jego koledzy Litwini nie mieli negatywnego nastawienia, bali się jednak, że zderzą się z wrogością.

„Może nie będą z nami rozmawiać, będą nam kłamać, czy powiedzą – a, to przyjechali Litwini, pewnie to jakaś polityczna akcja. Szybko jednak te obawy zostały rozwiane” – zauważa aktor.

Na pierwszym etapie researchu do Solecznik jeździli reżyser i autorzy tekstów, którzy przeprowadzali rozmowy. Aktorzy dołączyli na kolejnym etapie. Jak byli wybierani rozmówcy?

„Przede wszystkim Soleczniki same dyktują, kto jest postacią, z którą warto porozmawiać. Na przykład jeżeli idziesz do księdza, to musisz pójść i do popa. I każdy z nich dyktuje swoje osoby, które ich zdaniem są fajne. Są osoby, które prowadzą biznesy w Solecznikach, które działają społecznie. Ale konkretnych nazwisk nie podam” – pozostawia intrygę Oskar Wygonowski.

„Ludzie bardzo dużo mówili, pada pytanie i człowiek odpowiada przez kilkadziesiąt minut, sam zadaje pytania, sam na nie odpowiada, gestykuluje. Sądzę, że te osoby, które nagrywały dla nas swoje opowiadania, miały z tego przyjemność” – przypuszcza aktor.

Co prawda, jak zauważa Oskar, otwarcie następowało nie od razu. „Po około 30 minutach rozmowy na nagraniu audio słychać takie charakterystyczne chrząknięcie, i nagle zmienia się tembre głosu, temat, ludzie zaczynają mówić bardziej otwarcie”.

Jak przebiegała praca nad rolami?

„Każdy aktor otrzymał 4 postacie. Każda postać to około 2 godzin wywiadu audio. Reżyser od razu zaakcentował – żadnej parodii, bo parodia, to kiedy wyśmiewasz te osoby. My musimy bronić tych osób. One mają takie zdanie, to ich historia, więc musimy ją pokazać jak najbardziej autentycznie. Przez wiele dni, wiele godzin po prostu siedzisz i słuchasz – jak ta osoba rozmawia, jak układa myśli, jakich wyrazów używa – i próbujesz poczuć się jak ona. Najpierw próbujesz przekształcić głos, myśl, tempo, z jakim ta osoba mówi. Stopniowo stajesz na nogi i próbujesz chodzić – aha, jeśli on ma wysoki głos, to jak on chodzi? Bo nadal nie wiem, jak większość moich postaci wygląda w rzeczywistości. Wiem tylko, jak rozmawiają i tego mi wystarczy. Na pewno nie będę mógł oddać wiernie ich sposobu poruszania się czy zachowania – z powodu wieku, postawy i tak dalej. Z głosu słyszę, że jedna osoba na pewno ma nadwagę. Ale ja mam 75 kilo i nie stanę się stukilogramowym Oskarem, a nawet gdybym chciał, to nie mógłbym wówczas zagrać innej postaci, która – wyraźnie słyszę – jest człowiekiem cichym, małym, chudym, metr pięćdziesiąt sześć” – opowiada Oskar.

Możliwe, że wiele postaci spektaklu zostanie rozpoznanych – uważa Oskar Wygonowski. To zresztą było jednym z celów spektaklu – opowiedzieć kilka historii w różnych wersjach, żeby same Soleczniki zrozumiały, że można na jedną sprawę mieć różne punkty widzenia. A czego dowiedzą się mieszkańcy Litwy o Solecznikach?

„Dowiedzą się między innymi, jak Soleczniki sobie radzą z byciem małym miasteczkiem prowincji. Jak wiemy, jest wiele małych miast na Litwie, które pustoszeją, ludzie wyjeżdżają do Wilna lub emigrują za granicę. Soleczniki są znane z tego, że więcej ludzi tu się rodzi niż umiera. W Solecznikach ludzie podkreślają, że chociaż są narodowości polskiej, rosyjskiej, białoruskiej, to nadal są obywatelami Republiki Litewskiej i że bardzo szczycą się swoim krajem” – zaznacza Oskar.

Czy sztuka pomoże z wburzeniu niektórych mitów dotyczących relacji polsko-litewskich?

„Nic burzyć nie będziemy, nic budować nie będziemy. Teatr dokumentalny podnosi fakty. Jak jest i co te osoby mówią o tych stosunkach, tak to pokażemy” – zapowiada Oskar Wygonowski.

Całość wywiadu z Oskarem Wygonowskim – w programie „Następny temat”.

Premiera spektaklu „Ziemia nieznana. Solcza” w Solecznikach odbędzie się 16 marca, w Wilnie – 22 marca.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!