Mój wielki koncert
Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Sinica dopatrzył się spisku Tomaszewskiego, Okińczyca i PKD

Znany prawicowy politolog i publicysta Vytautas Sinica skrytykował przygotowany przez socjaldemokratów projekt Ustawy o mniejszościach narodowych, nazywając go „antypaństwowym”.

„Po pierwsze, kiedy zaczynasz mówić, że literka „W” i tabliczki to tylko początek, a później w imię zasady „aby Polacy nie byli dyskryminowani” żądania tylko zaczną rosnąć i muszą rosnąć, ponieważ ideologicznie lewicowcom oraz żyjącym z protestu „tomaszewskowcom” nigdy nie wystarczy i nigdy nie będzie dosyć, to liberałowie i leftyści zaczynają skakać do oczu twierdząc, że to antypolska paranoja. Tym niemniej żądania zawsze tylko rosną. Dwujęzyczności chciała AWPL, która oddelegowała na stanowisko wiceministra kultury Edwarda Trusewicza. Teraz to proponują socjaldemokraci. „Praw” nigdy nie będzie za wiele. AWPL w swym programie napisała, że będzie domagać się takich samych praw, jakie mają Szwedzi w Finlandii. A to już autonomia” – napisał na Facebooku Sinica.

Litewski prawicowiec w swym wpisie ubolewa nad tym, że na Litwie praktycznie brakuje „propaństwowych Polaków”, których poglądy zasadniczo różniłyby się od poglądów Tomaszewskiego i AWPL. „Dużo naiwnych nadziei pokładano w Polskim Klubie Dyskusyjnym, ale idą z piosnką o ,,potrzebnych tabliczkach i paszportach, inaczej Polacy są dyskryminowani”. Członek klubu i doktorant TPSMI Mariusz Antonowicz mówił o tym od dawna, ale nie oczekiwałem, że otwarcie będzie bronił dwujęzyczności” – podkreślił Sinica.

Faktycznie w wywiadzie dla dziennika „Lietuvos žinios“ Mariusz Antonowicz powiedział, że „Być może w życiu codziennym to nie jest jakiś bolący temat, ale jeśli nie zostanie rozwiązany, to w pewnym momencie może wybuchnąć. Wówczas może powstać napięcie polityczne”.

Vytuatas Sinica skrytykował również właściciela Radia „Znad Wilii” i sygnatariusza Aktu Niepodległości Litwy Czesława Okińczyca. „Chciałbym przypomnieć, że kolejny pseudo krytyk Tomaszewskiego – Okińczyc jeszcze w czasach Sajudisu żądał dwujęzyczności dla Polaków na Litwie. Więc nic się nie zmieniło. Propaństwowych Polaków (…) trzeba będzie jeszcze poszukać” – zaznaczył publicysta.

W ubiegłym tygodniu socjaldemokraci zgłosili projekt ustawy o mniejszościach narodowych, który zezwala na używanie w urzędach samorządowych obok języka państwowego również języka mniejszości narodowych, w tym polskiego. „Projekt był długo uzgadniany. Szukaliśmy odpowiednich sformułowań, które już na wstępnie nie wywołałyby gorących dyskusji” – wyjaśnił jeden z autorów projektu Algirdas Sysas.

Bloger oraz członek Polskiego Klubu Dyskusyjnego Aleksander Radczenko napisał, że „Nie jest to projekt idealny, ale – jeśli mnie pamięć nie myli – jest to pierwszy projekt Ustawy o mniejszościach narodowych zarejestrowany przez partię ogólnokrajową i wychodzący naprzeciwko oczekiwaniom mniejszości narodowych”.

Zdaniem Radczenki w projekcie jest sporo interesujących rozwiązań:

Po pierwsze, zatwierdza katalog zobowiązań państwa litewskiego wobec mniejszości narodowych. Jest to katalog otwarty, a więc może być dowolnie poszerzony w ustawach specjalnych. Nie może jednak zostać pomniejszony, a w razie luki prawnej nakazuje stosować per analogia prawa i zasady zawarte w Ustawie o mniejszościach narodowych.  Wśród tych zobowiązań są m.in.  zobowiązanie państwa litewskiego do podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia integracji mniejszości narodowych, zachowania i rozwoju ich języka ojczystego, kultury, tradycji, zapewnienie mniejszościom narodowym prawa do nauki języka ojczystego i w języku ojczystym, obchodzenia świąt narodowych, zachowania spuścizny kulturalnej, tworzenia wspólnot narodowych, a także przeciwdziałania asymilacji i dyskryminacji mniejszości narodowych.

Po drugie, ustawa przewiduje, że w samorządach, w których mniejszości narodowe stanowią nie mniej niż 1/3 ogółu mieszkańców jako język pomocniczy w lokalnych urzędach nie tylko samorządowych, ale i państwowych może być używany obok języka litewskiego także język tej mniejszości narodowej. A więc petenci będą mogli składać i uzyskać na nie odpowiedzi również w języku ojczystym.

Po trzecie, w samorządach, gdzie mniejszości narodowe stanowią ponad 1/3 mieszkańców, wszelkie informacje publiczne będą mogły być podawane obok języka litewskiego także w języku mniejszości narodowej.

Po czwarte, i jest to akurat novum zaproponowane podczas listopadowych konsultacji przeze mnie, w gminach, w których mniejszości narodowe stanowią nie mniej niż 1/3 ogółu mieszkańców nazwy miejscowości, ulic i inne nazwy topograficzne będą mogły być zapisywane w dwóch wersjach: po litewsku i w języku mniejszości narodowej. Natomiast w gminach, w których mniejszości stanowią mniej niż 1/3 mieszkańców dwujęzyczne nazwy będą mogły być wprowadzone, jeśli takie rozwiązanie zaakceptuje większość mieszkańców w lokalnym referendum. A więc wbrew temu, co podają media litewskie, które najwyraźniej nie zrozumiały projektu, referendum lokalne będzie obowiązywało nie we wszystkich sytuacjach, a tylko gdy odsetek osób należących do mniejszości narodowych jest mniejszy niż 1/3.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!