Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Piłsudski a Litwa: Traktujmy go nie jako ojca-założyciela, a jako wujka

"Oprócz sarkofagu Piłsudskiego w Wilnie potrzeba nam naukowej, obiektywnej jego biografii, która unikałaby biało-czarnych schematów, która przedstawiłaby konflikt polsko-litewski z jego tragicznymi, ale też komicznymi aspektami" - mówił w swoim wykładzie "Józef Piłsudski oczami Litwinów: od mitu do przemyślanej oceny" Tomas Venclova, znany litewski poeta, tłumacz, badacz literatury. Drugiego dnia konferencji "Bez emocji. Polsko-litewski dialog o Józefie Piłsudskim" rozmawiano o więziach Marszałka z Litwą, jego wizerunku i wpływie na politykę wewnętrzną tego kraju.

Dr Paweł Libera, zastępca dyrektora Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej mówił między innymi o postrzeganiu Litwy przez Piłsudskiego.

Libera: Piłsudski unikał starcia zbrojnego z Litwą

„Wiedzę Józefa Piłsudskiego o Litwie można właściwie podzielić na dwa okresy – przed rokiem 1918 i po roku 1918” – zauważył w swoim wykładzie Libera. Piłsudski utrzymywał sporadyczne kontakty z litewskimi socjalistami, były one jednak w ocenie historyka „skromne i mizerne”, brakło relacji osobistych.

Stosunek Piłsudskiego do ówczesnej Litwy pokazuje między innymi list do Leona Wasilewskiego jako komentarz do jego książki pt. „We wspólnym jarzmie”, która dotyczyła kwestii narodowościowych w Wielkim Księstwie Litewskim. „Innej drogi Litwa nie ma, jak iść razem z nami i to najściślej” – pisał Piłsudski. Uwaga ta dotyczyła konsolidacji ruchu socjalistycznego w obu krajach, można tu jednak dostrzec zalążki stosunku Piłsudskiego do litewskiego ruchu narodowowyzwoleńczego.

„Po roku 1918, kiedy Piłsudski dochodzi do władzy, dysponuje o wiele lepszymi źródłami na temat tego, co się dzieje na Litwie. Jako szef państwa otrzymuje wszelkie ważniejsze raporty dyplomatyczne, prasowe. Kolejnym ważnym źródłem informacji jest Biuletyn Kowieński, wydawany przez Wileńskie Biuro Informacyjne od 1927 roku. Było to ukazujące się co 7-10 dni bardzo szczegółowe sprawozdanie zawartości prasy litewskiej” – opowiadał dr Libera.

Kiedy w w 1938 roku attaché wojskowy Polski w Kownie Leon Mitkiewicz przed wyjazdem na Litwę udał się do Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych, gdzie miał zapoznać się z dokumentami dotyczącymi relacji polsko-litewskich, na dokumentach, które otrzymywał Piłsudski, znalazł wiele adnotacji napisanych ręką Marszałka. „O załatwieniu sprawy litewskiej myślał Piłsudski nieustannie w ciągu ostatnich lat swego życia” – wyraził wówczas przekonanie Mitkiewicz.

Zdaniem Pawła Libery nie jest prostą sprawą ustalenie, jaka była polityka Piłsudskiego wobec Litwy, ponieważ formalnie nie był on głową państwa ani Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Marszałek unikał wydawania poleceń na piśmie, toteż dzisiejsi historycy czerpią informacje ze źródeł pośrednich. Poza tym z powodu charakterystycznego sposobu wypowiedzi Piłsudskiego – posługiwania się dużą ilością metafor – jego słowa często były niejednoznacznie interpretowane. Po zamachu majowym w 1926 roku zarezerwował sobie dwa sektory polityki, na które chciał mieć wpływ – sytuację w wojsku i politykę zagraniczną. Odcinek relacji polsko-litewskich traktował jednak Piłsudski bardzo szczególnie.

„Najważniejsze wytyczne polityki Piłsudskiego wobec Litwy to wyraźna tendencja do unikania starcia zbrojnego, nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Polską a Litwą właściwie za każdą cenę” – mówił dr Libera.

Venclova: Piłsudski był Starolitwinem

„Emocje wokół Wilna są silne do dzisiaj. Wielu Litwinów nadal obawia się, że Wilno znów zostanie ujarzmione i że Polska tylko o tym myśli. Ta obawa stała się częścią świadomości litewskiej. Jakkolwiek dzisiaj takie przekonania są być może w mniejszości, niezmiernie łatwo rozbudzić te obawy. Większość polityków chciałaby niechęć do Piłsudskiego uczynić wieczną” – zauważył w swoim przemówieniu prof. Tomas Venclova.

Przypomniał, że pisarz Vytautas Petkevičius przyrównuje Piłsudskiego do Hitlera i Stalina, a Arvydas Juozaitis w swojej sztuce „Serce w Wilnie” wysyła Piłsudskiego do piekła, gdzie ten spotyka się z Feliksem Dzierżyńskim.
„Takie porównania obrażają Polaków, gdyż żaden naród nie zniesie pogardy wobec swojego bohatera. Dopóki kwestia ta nie jest odpowiednio rozpatrzona, pogarsza ona relacje Polaków i Litwinów”.

Zdaniem Venclovy mit o Piłsudskim przypomina typowy współczesny mem, który żyje własnym życiem i wywiera szkodliwy wpływ.

„Piłsudski był Starolitwinem – w ten sposób dzisiaj historycy są skłonni określać obywatela Wielkiego Księstwa Litewskiego, który nie dzieli swoich współobywateli według kryterium języka, nazywa siebie Litwinem, ale nie wyobraża sobie Litwy bez Polski. Bycie Starolitwinem nie jest grzechem ani przestępstwem. Nie są oni zdrajcami, którzy utracili korzenie i z tego powodu stali się wrogami – jak uważało wielu działaczy litewskich. Starolitwinami byli Kościuszko, Mickiewicz, Syrwid, Baranauskas, z pewnymi zastrzeżeniami Michał Romer, Jerzy Giedroyc czy Czesław Miłosz. Wszystkie te postacie mają swoje miejsce w historii i wiele dały Litwie. Z czasem jednak taki pogląd stał się anachroniczny” – podkreślił prof. Venclova.

Mimo że Piłsudski rozumiał chęć Litwinów do zachowania swojej odrębności i chciał połączenia obu krajów na zasadzie federalizacji, bliższa Litwinom okazała się ideologia endeków, na zasadzie „nacjonaliści wszystkich krajów łączcie się” – zauważył Venclova.

Znany literat przypomniał, że kwestia Wilna nie była w czasach Piłsudskiego tak oczywista, jak dzisiaj.
„Na początku dwudziestego wieku Wilno nie było litewskie, litewski projekt narodowy zakładał symboliczne zawłaszczenie Wilna i zwrócenie jego mieszkańców do czasów dawnej Litwy, dlatego, gdy tylko pojawiła się możliwość, Litwini zaczęli tu zakładać swoje organizacje, wydawać prasę, wystawiać sztuki teatralne. Wilno wyraźnie stało się stolicą kultury litewskiej, podczas gdy Polacy mieli też inne stolice” – mówił Venclova.

„W roku 1939 Litwini wielce się zdziwili, kiedy po odzyskaniu Wilna w mieście i jego okolicach nie znaleźli uciemiężonych i stęsknionych za Litwą rodaków. Ideologia jednak tak łatwo się nie cofa – przystąpiono do prób lituanizacji, co do dzisiaj jest źródłem konfliktów z mniejszością polską”.

„Jak każdy Litwin uważam zwrócenie Wilna za przykład sprawiedliwość historyczną, trzeba jednak przyznać że ta sprawiedliwość często kroczy dziwnymi okrężnymi drogami” – zaznaczył profesor. Jego zdaniem, gdyby sytuacja potoczyła się inaczej, Piłsudski, a nawet Żeligowski mogli zająć w historii Litwy o wiele ważniejsze miejsce. Tymczasem jednak, zdaniem profesora, Litwini powinni postrzegać Piłsudskiego może nie jako ojca założyciela, ale jako wujka, z którym co prawda toczono procesy o ziemię, ale i tak to człowiek tej samej krwi i pochodzenia.

Svarauskas: Ostra retoryka Piłsudskiego była na rękę litewskim politykom

Dr Artūras Svarauskas przedstawił w swoim wykładzie kwestie wpływu Piłsudskiego na wewnętrzną politykę Litwy. Kartę Piłsudskiego rozgrywały na swój sposób wszystkie siły polityczne ówczesnej Litwy.

„Do roku 1920 Polska była postrzegana jako sąsiad niepewny i niebezpieczny, ale groźba bolszewizmu wydawała się być większa. Jednak po akcji Żeligowskiego jakakolwiek próba porozumieia się z Polską była przez oponentów politycznych traktowana jako zdrada interesów Litwy i rezygnacja z Wilna” – opowiadał dr Svarauskas.

Kiedy w 1926 roku na Litwie narodowcy dokonali przewrotu politycznego, a chrześcijańscy demokraci do nich dołączyli, podstawowym motywem usprawiedliwienia przewrotu przed społeczeństwem był rzekomo planowany pucz bolszewików. W tym kontekście był wspominany także Piłdudski, który wg władz Litwy miał szykować się do zajęcia tego kraju. Im więcej czasu mijało jednak od przewrotu, tym argumenty te stawały się cichsze.

Niejednokrotne ostre wypowiedzi Piłsudskiego o rządzie litewskim również były korzystne dla polityków tego kraju, którzy podsycali przekonanie o zagrożeniu dla niepodległości Litwy.

Według dra Svarauskasa, sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w roku 1938, po śmierci Piłsudskiego. „Imię Piłsudskiego było stale aktualizowane i znalazło się na arenie debat politycznych na Litwie. Mimo że ultimatum Polski zostało przyjęte na niekorzystnych dla Polski warunkach i społeczeństwo litewskie czuło się poniżone, na szczeblu rządowym próbowano demonstrować polepszenie relacji. Na przykład wycieczki z Kowna, które zaczęły masowo odwiedzać Wilno w latach 1938, odwiedzały na Rossie dwa groby – Basanavičiusa i serca Piłsudskiego” – przypomniał historyk.

Z kolei po odzyskaniu Wilna przez Litwę mauzoleum Marszałka stało się miejscem zgromadzeń Polaków niezadowolonych z tego stanu rzeczy – każda uroczystość patriotyczna czy religijna stawały się pretekstem do demonstracji. „Piłsudski z jednej strony łączył, z drugiej strony wywoływał napięcia w społeczeństwie” – podsumował naukowiec.

Kasperavičius: Negatywną opinię o Piłsudskim Litwini wyrażali na różne sposoby

Dr Algimantas Kasperavičius mówił o wizerunku Piłsudskiego na Litwie przed drugą wojną światową, przede wszystkim na podstawie prasy litewskiej.

„Już samo litewskie pochodzenie Piłsudskiego warunkowało kontrowersyjną jego ocenę. W niektórych przypadkach był nazywany renegatem, w innych podkreślano przede wszystkim, że ten Litwin twardą ręką rządzi „anarchistycznymi Polakami”. Czasami ocena Piłsudskiego diametralnie różniła się nawet w tekstach tych samych osób” – zauważył dr Kasperavičius.

Jak dodał, ogólnie panująca negatywna opinia o Piłsudskim była wyrażana na różne sposoby i z różną intensywnością. W niektórych periodykach drukowano szydercze karykatury, w innych zdarzały się obiektywne informacje i komentarze.

„Najwyższe osoby Republiki Litewskiej w okresie międzywojennym, w odróżnieniu od wieku XXI, nie atakowali przywódców nieprzyjaznych państw, przestrzegali obowiązujących wtedy zasad dżentelmeńskich. Antanas Smetona wypowiadał się o Piłsudskim w sposób powśiągliwy, ale z szacunkiem” – odnotował historyk.

Na Litwie zajęcie Wilna tuż po umowie suwalskiej była przyjęta jako wyjątkowo podły podstęp. „Piłsudski wybrał skomplikowany i przebiegły, bliski jego psychice sposób złamania umowy i wygrał, bo nasi byli niedoświadczeni i nie przewidzieli, że tak wiele o honorze mówiąca strona przeciwna w rzeczywistości okaże się zwykłymi grabieżcami” – pisał na przykład A. Rondomanskis.

Po śmierci Piłsudskiego ton pisania o nim w prasie litewskiej uległ jednak zmianie. Wiele pisano o samym pogrzebie, ale też o życiu i działalności Piłsudskiego. Przyznawano nawet, że była to postać ważna dla dziejów Europy. Litewscy publicyści wyrażali także zaniepokojenie politycznymi skutkami śmierci Marszałka.

Międzynarodowa konferencja naukowa „Bez emocji. Polsko-litewski dialog o Józefie Piłsudskim” odbyła się w Wilnie 5-6 grudnia. Wzięło w niej udział dwudziestu czterech historyków, językoznawców, politologów oraz publicystów z Polski i Litwy. Celem konferencji, zorganizowanej z inicjatywy Instytutu Polskiego w Wilnie, Instytutu Pamięci Narodowej, Instytutu Historii Litwy oraz Wydziału Historii Uniwersytetu Wileńskiego, było rzetelne, racjonalne i wolne od emocji przedstawienie postaci Marszałka Piłsudskiego na tle polsko-litewskich stosunków, ukazanie jego związków z Litwą oraz zaprezentowanie różnych aspektów jego działalności i dorobku. Spotkanie było także forum do wymiany zdań i refleksji na temat roli, którą odegrał w tworzeniu nowej Europy okresu międzywojennego.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!