Wilno i Wileńszczyzna
Agnieszka Litwinowicz

Obóz harcerski: 14 dni dookoła świata

Ludzie od zawsze marzą o podróżach i związanych z nimi przygodami. Uczestnicy tegorocznego obozu harcerskiego ''14 dni dookoła świata'', który odbył się pod Kiernowem, przemierzyli niemal cały świat, nie zmieniając miejsca.

„Czasami trudno było zrozumieć, dlaczego nawet w najbardziej pochmurny dzień na obozie jest tak jasno, a to druhny i druhowie promienieli radością i energią” - powiedziała zw.lt drużynowa „Szarych Wilków” Ewelina Mikołejko.

13 lipca o godz. 9 spod Domu Prasy w kierunku pierwszej stolicy Litwy, Kiernowa, wyruszył autokar pełen harcerzy z drużyn 1WDH-y „Trop”, 4WDH-ek „Trop” oraz 28WDH-ek „Szare Wilki”. Tuż po przybyciu do celu niezwłocznie zabrali się do roboty. Pionierka (brama, namioty, prycze, kuchnia polowa, myjnia) trwała dwa dni, trzeciego dnia natomiast harcerze-podróżnicy odbyli swą pierwszą podróż do Grecji, gdzie poznali greckie stroje narodowe, eliksir wiecznej młodości oraz mnóstwo ciekawostek od słownictwa po taniec Sirtaki.

Każdy kolejny dzień przynosił ze sobą nowe doświadczenia i przygody związane z poznawaniem kolejnych krajów naszego świata – od Ameryki, poprzez Hiszpanię, Francję, Egipt i Rosję aż po Japonię.

Jak stwierdziły same harcerki, wyimaginowana, a jednak wspólna i jakże prawdziwa oraz niezapomniana wędrówka po świecie, mocno wszystkich ze sobą zbliżyła. Pomimo trudów codzienności podróż dookoła świata mijała o wiele szybciej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Oczywiście, oprócz egzotycznych podróży na obozie nie obeszło się bez alarmów, podchodów, gier dziennych i nocnych, biegu harcerskiego i jakże umiłowanych przez wszystkich śpiewów i pląsów przy wieczornym ognisku.

„Zajęcia były bardzo ciekawe, ale i tak najbardziej czekałam na wieczorne ognisko. Zawsze miałam nadzieję, że ktoś zaprosi mnie na pląs” - przyznała się jedna z harcerek. I zapraszali. Harcerki jednogłośnie stwierdziły, że nigdy przedtem nie spotkały równie miłych, wesołych i radośnie śpiewających chłopaków co tych z „Tropu”. A zauważyły to nie tylko druhny przebywające na obozie, świadkami byli goście, których było naprawdę niemało – księża, rodzice, druhowie i druhny z innych drużyn oraz kierownictwo. Nie przeszkadzało to jednak nikomu. Każdy nowo przybyły przynosił ze sobą dodatkową ilość radości i chęci bycia razem.

Czasami się wydawało, że każdy z uczestników krąży we własnym świecie, w swojej własnej wędrówce, ale wówczas czyjś głupi żarcik zmuszał, by powrócić do świata realnego na wspólne śpiewo-granie i wspólną wędrówkę, gdzie nikt nie bywał samotny.

„Czasami bywały tu szalone chwile. Chwile, których nikt z nas nie zapomni. Chwile, które zostaną w naszej pamięci, nie boję się tego powiedzieć – na zawsze. To był nasz obóz i nasza wędrówka. Wędrówka, która minęła w mgnieniu oka. Wędrówka, która nas zbliżyła i pokazała, „jak to dobrze być harcerzem, na obozie spędzać czas…” - podzieliła się drużynowa Mikołejko.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!