Mój wielki koncert
Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Mieczkowski: Polskość to pewnego rodzaju abstrakcja

Na Wileńszczyźnie nie chcemy mieć takich autorytetów, których warto posłuchać – twierdzi Romuald Mieczkowski poeta oraz organizator festiwalu poetyckiego „Maj nad Wilią”, który wczoraj się zakończył.

W tym roku festiwal poetycki był poświęcony Michałowi Ogińskiemu oraz ojcu į synom Witkiewiczom. „Dzisiaj, kiedy jest pełno informacji, trzeba znaleźć temat mniej znany. Jednocześnie niektórych tematów nie da się uniknąć, ja na przykład Rok Ogińskiego na Litwie albo rok Witkiewiczów w Polsce. O Ogińskim była mowa poniekąd, a więcej rozmawialiśmy o Witkiewiczach. Dlaczego? Witkiewicze są w Polsce znani, ale mało kto wie, że ich rodzina wywodzi się ze Żmudzi” – powiedział Mieczkowski.

W rozmowie z zw.lt Mieczkowski podzielił się swymi refleksjami na temat młodych wileńskich twórców. „Myślę, że problem jest następujący, owszem są młodzi twórcy, nieco zbuntowani i moim zdaniem problem Wileńszczyzny polega na tym, że tym młodym ludziom brakuje nauczycieli. Brakuje starszych kolegów, którzy mogliby doradzić. Ci, którzy często chcą doradzać, nie mają według mnie, takiej nobilitacji. Na Wileńszczyźnie nie chcemy mieć takich autorytetów, których warto posłuchać, chociaż tacy ludzie są” – podkreślił poeta.

Dużym problem jest zamknięcie się polskiego społeczeństwa. „Drugi problem polega na tym, że nasze polskie życie tutaj jest hermetycznie zamknięte. Dla mnie pisze felietony Niemiec Felix Ackerman, który wykłada w Wilnie na EHU, on również to dostrzega. Mimo naszej aktywności politycznej nie słychać na ulicy języka polskiego. Moim zdaniem Polacy za mało uczestniczą w życiu kulturalnym (…) Nie ma dużej współpracy z Litwinami į innymi narodami. Nie mówię tutaj o politycznej współpracy, gdybym musiał wypowiadać się, to ta polityczna współpraca również nie bardzo odpowiada” – wyjaśnił swój pogląd Romaulad Mieczkowski.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Radar Wileński – Poinformuj nas!